Aleksandra Wielka

Autor: 
Call, Daniel
Tytuł oryginalny: 
Alexandra die Grosse
Przekład: 
Kaduczak, Jacek
Gatunek: 
Komedia
Obsada kobiety: 
3
Obsada mężczyźni: 
2

Aleksandra, która całe życie przyjmowała role raczej dla pieniędzy niż dla sławy, znowu gra w czymś, co jej zdaniem nie przejdzie do historii teatru – przygotowuje rolę Penelopy w sztuce młodego greckiego autora opowiadającej historię wojny trojańskiej – niestety w nieznośnie patetycznej manierze. W domu czeka na nią to, co zwykle, czyli złośliwa i narzekająca siostra, a także coś niezwykłego – córka, która przyjeżdża z Włoch z niespodziewaną wizytą i jeszcze bardziej niespodziewaną wiadomością: po pierwsze rzuciła słynną (i drogą) szkołę gotowania, po drugie, zaczęła naukę w szkole aktorskiej, a po trzecie, zakochała się w swoim nauczycielu i zamierza za niego wyjść za mąż. Bohater ognistego romansu pojawia się wkrótce w domu przyszłej teściowej budząc lekką konsternację tejże – nieskłonnej uwierzyć zapewnieniom córki, że drobne 40 lat różnicy nie ma znaczenia wobec prawdziwego uczucia. Konsternację zwiększa ponadto fakt, że wybranek córki, przedstawiany jako światowej sławy teoretyk i praktyk aktorstwa o odpowiednio egzotycznym nazwisku, okazuje się jej dawnym kolegą ze sceny i sympatycznym, choć krótkim romansem, noszącym wówczas dużo mniej wyrafinowane nazwisko.

Aleksandra jest zdecydowana nie dopuścić do małżeństwa córki, wie jednak, że zabranianie jej tego nic nie da, ucieka się więc do podstępu starego jak świat i najpierw postanawia uwieść swojego ewentualnego zięcia, a potem oświadcza zdumionym narzeczonym, że nie mogą się pobrać, bo są… ojcem i córką. Wyznaniem tym budzi zresztą niezwykłą radość obojga, mogą oni od teraz bowiem pławić się w szczęściu rodzinnym u boku świeżo odnalezionych krewnych. Stanislav postanawia sfinansować edukację córki, a ta, szczęśliwa z powodu poznania ojca, decyduje się wrócić do szkoły kucharskiej. Wielbiciel Aleksandry, jej dawny uczeń i kochanek Leopold, węszy w tym wszystkim podstęp i nie wierzy za bardzo w tak szczęśliwe zakończenie. Przyparta do muru Aleksandra wyznaje mu więc, że tak naprawdę ojcem jej córki jest… właśnie on i przypomina mu namiętną noc zaraz po lekcji aktorstwa. Leopold chce wszystko wyjaśnić, ale Aleksandra zabrania mu to robić – komu potrzebna prawda, skoro wszyscy są szczęśliwi? Zwłaszcza że Stanislav znajduje wspólny język z Marianną, więc obie siostry mają wreszcie wielbicieli. Tylko biedna Krystyna musi sama wracać do szkoły.