Czarnobiałolila

Autor: 
Schmidt, Volker
Tytuł oryginalny: 
Schwarzweißlila
Przekład: 
Jaskuła, Jagna
Gatunek: 
Dla młodzieży
Szczegóły: 
Dramat dla młodych widzów
Obsada kobiety: 
2
Obsada mężczyźni: 
4
Szczegóły obsady: 
(w tym role dziecięce)
Prapremiera: 
2007, GRIPS Theater Berlin, reż. Yüksel Yolcu; przedstawienie na podstawie sztuki zdobyło Nagrodę dla Teatrów Dziecięcych miasta Berlina (2007)

Wzruszająca i pełna humoru opowieść o perypetiach ciemnoskórej dziesięciolatki, która wraz z matką musiała przenieść się do niewielkiego miasteczka, gdzieś na niemieckiej prowincji. Lila, córka Niemki i Gambijczyka, próbuje odnaleźć się w nowym miejscu,  spostrzega jednak, że poznane właśnie koleżanki traktują ją jak inną i obcą. W szkole czuje się jak w jakimś „minizoo” – każdy chce dotknąć jej włosów, a nauczycielka przedstawia ją jako „nową, małą Afrykankę”. Tylko jeden kolega z klasy, Dennis, stara się ją bliżej poznać i zrozumieć, ale już jego ojciec nie jest zachwycony innością nowej koleżanki syna. Manfred – sympatyczny mechanik samochodowy, którego dziewczynka widuje w drodze do szkoły, podtrzymuje ją na duchu, bo

„to przecież nic takiego, że ktoś ma inny kolor skóry. To wszystko jedno. Każdy rodzi się inny. Duży, mały, gruby, chudy, jasny czy ciemny.”

Matka Lili próbuje zacząć wszystko od nowa, ale, jak pewnego dnia wyznaje córce, życie samotnej kobiety z ciemnoskórym dzieckiem nigdy nie jest łatwe. Miejsca dla siebie szuka także Basuro – uchodźca z Gambii starający się o prawo pobytu w Niemczech.

Sztuka Schmidta to kolaż ludzkich losów i postaw, z którego wyłania się obraz społeczeństwa wielokulturowego i zróżnicowanego etnicznie, wciąż zmagającego się z rudymentami nietolerancji i rasizmu. Akcja płynie wartko, a kolejne mikroscenki skrzą się dowcipem (zawsze z głębszym politycznym przesłaniem). Traktuje także o współczesnym prekariacie, reprezentowanym tutaj przez uchodźcę z Afryki. Basuro wspominając swoje dawne życie, opowiada o chatach z blachy falistej, braku pieniędzy i braku nadziei. Chociaż jest inżynierem budownictwa, w swojej ojczyźnie nie mógł zarabiać nawet jako sprzedawca owoców, dlatego uciekł do Europy. W szerokim planie pojawiają się splecione ze sobą inne ważkie problemy społeczne początku XXI wieku. Schmidt pisze o poprawności politycznej, absurdach prawa zmuszającego do pasywności, o strachu, tym codziennym o rodzinę, dom, pracę, samochód, i tym innym, powodowanym napisami „czarnuchy do Afryki”, wreszcie o ciągłym poszukiwaniu własnej tożsamości i odkrywaniu, że wbrew pozorom mniej nas dzieli, a więcej łączy.

-  Na podstawie Wstępu Krzysztofa Tkaczyka do II tomu antologii sztuk Volkera Schmidta pt. Zimne serca.