Józef i Maria

Autor: 
Turrini, Peter
Przekład: 
Lachowski, Jacek
Gatunek: 
Komedia
Obsada kobiety: 
1
Obsada mężczyźni: 
2
Postacie: 
Józef Pribil, 71 lat, strażnik przedsiębiorstwa ochrony mienia Maria Patzak, 69 lat, sprzątaczka Mówca Sześć sprzedawczyń

Akcja sztuki rozgrywa się w dniu 24 grudnia 1991 roku w pomieszczeniu dla personelu w dużym domu handlowym. Trwa gorączka przedświątecznych zakupów - handlowcy namawiają klientów do przeróżnych zakupów, proponują promocje mające nakłonić ludzi do kupowania rzeczy, które za chwilę mogą okazać się niepotrzebne. Zapada wieczór - sklep zostaje zamknięty, wszyscy spieszą się do swych domów, żeby zasiąść do wigilijnej wieczerzy. W opuszczonym sklepie pozostaje dwoje ludzi: sprzątaczką Maria i ochroniarz Józef. Maria jest wdową. Co prawda ma syna, synową i wnuka, ale nie została zaproszona przez nich na święta. Synowa nie lubi Marii i nie życzy sobie, żeby staruszka odwiedzała rodzinę. Maria nigdy nie była szczęśliwa. W młodości marzyła, żeby zostać tancerką, występowała nawet w variete w Tiranie, ale nigdy nie spełnił się jej sen - nie dostała żadnej poważnej roli. W czasie II Wojny Światowej wyszła za mąż za żołnierza niemieckiego. Był rzeźnikiem, zaczął pić - Maria nigdy nie była szczęśliwą żoną. Wszystkie nadzieje pokładała w synu, który się teraz od niej odwrócił. Józef jest także nieszczęśliwym człowiekiem. Jako dziecko został adoptowany przez biedne małżeństwo. Jego przybrany ojciec był alkoholikiem, znęcał się nad żoną i przybranym synem. Józef wychował się w biedzie, nie mógł się kształcić. Jako młody chłopak związał się z ruchem lewicowym i do dziś jest wierny ideałom komunistycznym. Jest idealistą, zajmuje się sprzedażą „Prawdy”. W czasie wojny był skazany na śmierć, ale udało mu się przekonać lekarzy, że jest wariatem - trafił do szpitala psychiatrycznego. Po wojnie nadal był lewicowym działaczem, pochłonięty walką o swoje wzniosłe ideały nie zdążył założyć rodziny. Wigilię bojkotuje jako święto religijne - jest przecież ateistą. Maria i Józef opowiadają o swoich losach. Wydaje się, że dwoje tak odmiennych ludzi nigdy nie znajdzie wspólnego języka. Przełom następuje w momencie, kiedy Maria postanawia nauczyć Józefa tańczyć tango. Zatwardziały idealista nagle zmienia się w ujmującego uwodziciela. Okazuje się, że na miłość nigdy nie jest za późno. Maria zapomina o tym, że chciała iść do domu syna przekazać rodzinie świąteczne prezenty - woli zostać z Józefem. Staruszkowie „wypożyczają” sobie ze sklepu kilka luksusowych artykułów i organizują prywatny festyn świąteczny, który zamierzają zakończyć w łóżku...

Sztuka Turiniego opowiada o samotności w współczesnym świecie przepełnionym hałasem i konsumpcją. W świecie pozbawionym uczuć i ideałów. To świetny materiał dla dwójki starszych aktorów, dla których przecież jest niewiele dobrych ról w współczesnej dramaturgii.