Sztuka ta jest krótkim zarysem, malarską plamą przedstawiającą zmierzch miłości dwojga starszych osób. Ukazuje ona z jednej strony degradację uczuć, z drugiej - rozpaczliwą próbę ich wskrzeszenia. Codzienna rutyna, schematyczność wzajemnych relacji miesza się z resztkami młodzieńczych marzeń o wspaniałym życiu we dwoje. Psychologiczne mechanizmy rządzące zachowaniami człowieka uniemożliwiają szczere stosunki między bohaterami, oddalają ludzi od siebie skazując ich na nieautentyczność. Sztuka ta stara się również zobrazować ostatnią szansę dwojga ludzi do przełamania owej nieautentyczności, próbę przywrócenia ciepłych i serdecznych uczuć. Niestety próba ta z góry skazana jest na niepowodzenie. Bohaterowie są ludźmi starszymi, mało podatnymi na zmianę przyzwyczajeń, nie mogącymi pogodzić się z własnymi wadami, starością, co nie pozwala na zachowanie dystansu wobec własnej osoby i stanowi źródło wzajemnych konfliktów. Konflikty te rodzą się nieraz z niezwykle błahych powodów, wręcz z niczego, a nieraz przybierają postać ostrych ambicjonalnych pojedynków. Bohaterowie z premedytacją krzywdzą się nawzajem, ale z drugiej strony darzą się jeszcze naprawdę ciepłymi uczuciami. To również sztuka o tym - o ambiwalencji ludzkich uczuć, o niejednowymiarowości człowieka, który nigdy do końca nie jest dobry ani do końca zły, tylko ciągle balansuje na tej niezwykle cienkiej linii.
Relacje między bohaterami kształtują się piętrowo - od wrogości i całkowitej mechaniczności, bardzo wolnymi krokami coraz wyżej do momentu rzekomej bliskości i sympatii. To apogeum zbliżenia trwa jednak bardzo krótko - bohaterowie powracają do rutynowej obcości.
W owych próbach naprawy współżycia od początku dostrzegalna jest jakaś skaza - co chwilę pod pretekstem żartu bohaterowie ujawniają swoje urazy, kompleksy, które nie dają się w żaden sposób stłumić. Po wypiciu przez bohaterów pierwszego toastu robi się całkiem przyjemna atmosfera, ale jednak nie do końca - w powietrzu czuje się ciągle zapowiedź eksplozji.
Uniwersalny charakter utworu podkreśla fakt, że bohaterowie wydają się nie mieć imion, są po prostu Kobietą i Mężczyzną. W dialogu nie pada ani razu imię któregokolwiek z nich. Są absolutnie anonimowi, są everymenami. Taki los może spotkać każdą parę kochających się ludzi, stanowi jakby czające się widmo szczęścia. Poszczególne elementy dekoracji także nie sugerują konkretnego mieszkania lecz raczej pewien typ wystroju wnętrza, tym bardziej że elementy te zawieszone są jakby w próżni, bez ścian.
Sztuka ta rysuje karykaturę romantycznych kochanków, przedstawia wariant ich miłości po latach, w niektórych scenach ocierając się wręcz o parodię romantyczności (scena tańca Kobiety i Mężczyzny). Bohaterowie z nostalgią wspominają dawne czasy ewidentnie je idealizując - ich młodość wiąże się ze swoistymi romantycznymi skojarzeniami: ze szczęściem, powodzeniem, zabawą. Niektóre fakty z przeszłości zapewne nieświadomie "przeromantyzowują", gdyż w zestawieniu z obecną sytuacją bohaterów rzeczywiście mogą się one wydawać faktami z arkadyjskiego życia. Kobieta i Mężczyzna starają się obudzić w sobie romantyczność, ale już nie potrafią - stali się niewolnikami przyzwyczajeń, frustracji i kompleksów. Z racji wieku są już mało podatni na zmianę charakteru. Oboje walczą ze swoimi słabościami, ale często przeciwko sobie - końcową katastrofę sprowokowali wspólnie: Kobieta nie wyczuwając granicy żartu i kpiny, Mężczyzna brakiem spolegliwości. Utwór ten można zatem także traktować jako gorzką przypowieść o upadku miłości, nawołującą wszystkich kochanków do samodyscypliny i pielęgnacji wzajemnych uczuć, by Dzień Zakochanych po prostu z nich nie zakpił.
dla ADiT- Autor sztuki