język polskijęzyk angielski

Tragikomedia

Moris Szimel

Tłumacz
Olek, Agnieszka
Gatunek sztuki
Tragikomedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Próba stworzenia sytuacji tragicznej (wbicie sobie pinezki w kciuk) nie robi wrażenia nawet na autorze tego pomysłu, Morisie Szimelu. Klamka zapadła: „Jestem komedią z kurzem pogardy" – stwierdza. Wraz z rozwojem akcji przestajemy dziwić się jego nieudolności, a on bez protestu poddaje się temu, co przynosi życie. Głównym problemem Morisa są zaś trudności z wypróżnianiem się.

Bohaterowie sztuki spotykają się po raz pierwszy na pogrzebie ojca Morisa, Gomperca. Mimo szybkiego następowania po sobie poszczególnych wydarzeń świat, w którym żyją bohaterowie, naznaczony jest nudą, a oni sami pozostają bezsilni wobec otaczającej ich rzeczywistości. Moris podejmuje próbę wyrwania się z tego świata – decyduje, że opuści rodzinne miasteczko i wyjedzie do Szwecji. Ten niemal heroiczny gest zerwania przynosi jednak mierne skutki. Po latach stwierdzi, że nic się nie zmieniło, wszyscy nadal opowiadają te same historie, a stara i pomarszczona dziwka Barbuba, którą Moris spotykał w młodości, wciąż sprzedaje swoje usługi.

Mimo jawnej nieudolności poszczególnych postaci, Hanoch Levin darzy je jednak sympatią. Gromadząc przykłady życiowych nieudaczników skutecznie przekonuje czytelnika, że poczucie przegranej jest nieodłącznym elementem życia człowieka.

Jakobi i Leidental

Tytuł oryginalny
Jakobi we'Leidental
Tłumacz
Sobelman, Michał
Gatunek sztuki
Tragikomedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Dawid Leidental, Itamar Jakobi, Rut Szahasz – w średnim wieku

Od tej sztuki w 1972 roku zaczęła się teatralna droga Hanocha Levina jako reżysera. Opowiada ona historię dwojga przyjaciół, którzy rywalizują o względy tej samej kobiety. Jakobi od lat przyjaźni się z Leidentalem. Żeby wreszcie zacząć żyć, musi jednak zrezygnować z tej długotrwałej przyjaźni. Opuszczony Leidental nie może znaleźć sobie miejsca i podąża za Jakobim jak cień. Rut, będąca obiektem ich żądz, umiejętnie wykorzystuje tę sytuację zwodząc obu mężczyzn.

Autor w sobie właściwy sposób pokazał mechanizm zależności człowieka od człowieka, gdy przewagę nad innymi zdobywa się sprytem i manipulacją.

Chefec

Tłumacz
Olek, Agnieszka
Gatunek sztuki
Tragikomedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Tragikomedia
Prapremiera polska
(pod tytułem "Nikt") 2017, Teatr Narodowy, Warszawa, reż. Artur Tyszkiewicz

Chefec, w odróżnieniu od innych bohaterów levinowskich, nie żyje sam. Nie znaczy to jednak, że jest szczęśliwy. Jego krewni - Klemensea i Tejgalach - dla poprawy samopoczucia poniżają i dręczą swojego lokatora. Choć wydaje im się, że są wolni i szczęśliwi, rządzi nimi ich córka Fogra - wspaniała młoda kobieta sukcesu, do której wzdycha Chefec. Jest to jednak miłość bez wzajemności, bo z Fogrą zaręczył się chłopak o imieniu Warszawiak - bezmyślny i całkowicie zależny od narzeczonej. Poniżany Chefec szuka zadośćuczynienia w poniżaniu przyjaciela hipochondryka Adasia Bardasia i zakochanej w nim, zmęczonej, samotnej kelnerki Chany Czerlicz. Nad bohaterami próbuje panować Szukra, rywalizując w tej mierze z rządzącą wszystkimi Fogrą.

Chefec to opowieść o złożonych relacjach i uwikłaniach międzyludzkich, gdzie jedynym sposobem przetrwania jest zgoda na pozostawianie w cieniu innych i przyjęcie roli kozła ofiarnego. Levin zastanawia się nad systemem „ustawień rodzinnych", biorąc nas na świadków egzystencjalnej walki o życie, jaką prowadzi aż do zatracenia tytułowy bohater, postrzegany przez wszystkich jako rzecz (w hebrajskim słowo "chefec" ma dwa znaczenia – rzecz i pragnienie). Wbrew własnej woli, ponaglany przez innych, decyduje się na samobójstwo... Uroczysty skok Chefeca z dachu staje się dla bohaterów lokalną sensacją i szansą na zmianę w ich życiu, prowokując nas do refleksji nad absurdem fatum.

Chefec był jednym z pierwszych wielkich sukcesów teatralnych Hanocha Levina w Izraelu lat siedemdziesiątych. Przez niektórych odczytywany jako ostra satyra na izraelskie społeczeństwo, które uciska inny naród nie zauważając swoich wad.

Ciekawe sylwetki bohaterów walczących o własne szczęście, smutnych, a jednocześnie budzących śmiech, dynamiczne dialogi, szybkie zmiany akcji i fascynujące monologi postaci, pełne ciekawych i zaskakujących metafor.

 

Cesarz Gok

Tłumacz
Leder, Włodzimierz
Gatunek sztuki
Tragikomedia
Szczegóły obsady
sztuka wieloobsadowa

Fabuła sztuki Hanocha Levina streszcza dzieje życia Cesarza Goka, wkładając je w usta Kalapatiego, oficjalnego oprawcy dworu, który jest jedyną sympatyczną postacią w sztuce. Ot, rzemieślnik, który wykonuje swoją profesję rzetelnie, bez zbytniego sadyzmu, czego nie można powiedzieć o jego pracodawcach. Nadworny kat specjalizuje się w wyłupianiu oczu i wyrywaniu języka, zarzynaniem i zakłuwaniem na śmierć zajmują się inni, niekoniecznie etatowi mordercy. W dramacie trup ściele się gęsto. Wierszowana narracja Kalapatiego spełnia tu rolę antycznego chóru i odautorskiego ja.

Poza krwawymi scenami są tutaj wspaniałe komiczne fragmenty: dyspozycje wydawane przez ministra dworu Litotripera i tajnego radcę Bespeci po zamordowaniu Cesarza Batoksa, monolog Ehefa z wyrwanym językiem, partia mimiczna z próbą przełożenia słów ociemniałego brata Tehehehe na zrozumiały język. Dwór cesarza Goka jest mikrokosmosem świata, gdzie roi się od miłości i nienawiści (miłość syna – Goka do matki – Jazwy przechodzi w nienawiść i próbę zabójstwa; żądna władzy matka przykłada się do ociemnienia i uwięzienia syna), zakłamania, intryg i okrucieństw (Gok każde ukarać swoich konkurentów politycznych – oślepić wujka Tehehehe i wyrwać język wujowi Ehef), patriotów, którzy okazują się mordercami, jak Tuk-Tuk i Cibo. Postaci, konfrontując się i godząc z losem, okazują się bezsilni wobec nieuchronnych wydarzeń, jak Cesarz Gok, któremu Kalapati wyłupia oczy.

W epilogu umierają trzy główne postaci dramatu: Jazwa, Gok i Kalapati, a narrator próbuje wymigać się od śmierci niezręczną wymówką: „przecież wcale nie jestem postacią, jestem narratorem". Przypomina to scenę z Latającego Cyrku Monty Pythona: postać Śmierci niczym z Siódmej Pieczęci Bergmana zabiera spożywające kolację towarzystwo. Na protesty biesiadników, że tak niespodzianie, bez ostrzeżenia i bez powodu... Śmierć wskazuje palcem resztki łososia. Towarzystwo podąża posłusznie za Śmiercią, ale ostatni z umarłych zrzędzi: „nawet nie tknąłem tej ryby".