język polskijęzyk angielski

Leman, Rhea

Leman, Rhea

Leman, Rhea

Nagradzana dramatopisarka i reżyserka. Urodziła się i wychowała w Nowym Jorku, gdzie  studiowała taniec i teatr. Następnie, w 1981 r., przeprowadziła się do Danii. Tam założyła Theater Tango, którym kierowała do 1998 r. Od tego czasu pracowała jako niezależna dramatopisarka, scenarzystka oraz reżyserka teatralna, radiowa i telewizyjna. W 2003 roku została powołana na stanowisko szefowej Duńskiej Rady Teatralnej, była również członkinią Duńskiej Rady Sztuk. W 2009 roku założyła Dramatformen, czyli platformę ułatwiającą tworzenie i promocję nowych sztuk. Od tego czasu aktywnie zajmuje się promocją duńskiego dramatu.

Do jej najnowszych sztuk zaliczają się: Hitler na dachu (tłum. Filip Gieldon), Gorilla (za którą otrzymała nominację do prestiżowej Nagrody Reumerta za rok 2012), libretto do opery The Rosenbergs (nagroda dla najlepszej opery roku 2015). Sztuki te były wystawiane zarówno w Danii, jak i w Stanach Zjednoczonych. W 2019 roku autorka została ponownie nominowana do Nagrody Reumerta za najnowszą sztukę pt. Live the Life!

Jej twórczość koncentruje się na ważkich tematach, ale opisuje je z poczuciem humoru. Utwory Leman cechują dosadne diagnozy, ale zawiera się w nich też zawsze odrobina nadziei.

Hitler na dachu

Autor
Tytuł oryginalny
Hitler on the Roof
Tłumacz
Gieldon, Filip
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Prapremiera
Kopenhaga, kwiecień 2011 r.

Joseph Goebbels przebywa w bunkrze, który staje się dla niego rodzajem limbo. Minęło kilkadziesiąt lat od zakończenia II wojny światowej, z pierwszych zdań monologu dowiadujemy się, że nadszedł bieżący rok. Ale Goebbels de facto funkcjonuje poza czasem, wciąż i wciąż przeżywając czasy wojny i na wieki służy fuehrerowi, mając jednocześnie świadomość wydarzeń powojennych − przy czym powołuje się tylko na te fakty, które pasują do jego wizji świata – bohaterów i panów. Bunkier staje się tym samym nie tylko pułapką ulokowaną w przestrzeni, ale przede wszystkim pułapką mentalną, kapsułą czasu.

Minister propagandy III Rzeszy za pomocą miniwystępów z elementami klaunady, musicalu i slapsticku wciąga widzów w swój świat niczym Mistrz Ceremonii z Kabaretu. Historyczny i historiozoficzny taniec śmierci w przebraniu rozrywkowym na cześć wiecznie żywego Hitlera, górującego ponad nami. W ten sposób mistrz nazistowskiej propagandy próbuje nie tylko wyprzeć klęskę III Rzeszy (a przy tym − osobistą, rodzinną traumę), ale używając swojego ekstatycznego głosu w "Radio Free Goebbels" wykreować zwycięstwo III Rzeszy.

Kiedy w bunkrze zjawia się Leni Riefenstahl, Goebbels używa swojej demonicznej mocy, żeby ją oczarować. Ekscentryczne strategie uwodzenia wywołują coraz większe erotyczne napięcie. Mimo uderzającej różnicy światopoglądów, a w szczególności sposobu patrzenia na sztukę, Riefenstahl zdradza fascynację Hitlerem. Dla Goebbelsa sztuka powinna być utylitarna, służyć konkretnym celom władzy i zaspokajać społeczne oczekiwania. Jak mówi, "propaganda jest skuteczna jedynie, kiedy masy chcą ją usłyszeć. I ludzie NA NIĄ czekali". Tym samym autorka ustawia lustro, w którym mogą się przejrzeć całe społeczeństwa. Tym lustrem jest ciemna tafla wody w głębokiej studni, do której trzeba najpierw zajrzeć. Ale kiedy autorka nas już sprowokuje do tego, żeby się nad nią pochylić, zostajemy skonfrontowani z pytaniem, na ile dajemy się porwać demonicznemu kabaretowi historii – zwłaszcza, kiedy ideologia wyższości ras i wielkich narodów odradza się na świecie. A demony historii okazują się „wiecznie żywe”, wystarczy iskra…

Leni ma szansę przerwać ten zaklęty krąg. Musi wyzwolić Goebbelsa z czyśćca. Żeby doznać oczyszczenia, niegdysiejszy polityk musi uruchomić uśpione pokłady pamięci i zobaczyć na żywo tragiczną śmierć swoich dzieci w bunkrze Hitlera. Ale odkupienie nie jest już możliwe. Historii nie da się zmienić. Autorka zamyka Goebbelsa w ramach swojej sztuki, w symbolicznym bunkrze, z którego nie ma wyjścia, w którym każde zakończenie musi być tragiczne − w wymiarze jednostkowym i globalnym. Jednak historia jest zawsze przed nami, a więc jest szansa, że na przyszłość będziemy bardziej ostrożni...

Hitler na dachu to dramat kameralny, wciągający nie tylko dramaturgią, ale też autentycznymi postaciami, które odradzają się jak feniks z popiołu na naszych oczach i tańczą swój taniec śmierci. Zostaną z nami w naszej wyobraźni, dopóki żyjemy.