język polskijęzyk angielski

Opoka, Teresa

Opoka, Teresa

Opoka, Teresa

Prozę i wiersze publikowała w ogólnopolskiej i regionalnej prasie, m.in. w "Akcencie" (nr 2 1987), "Literaturze" (1989), "Miesięczniku Literackim"; "Poezji" (29/30 2003 wydanie anglojęzyczne); "Świętokrzyskim Kwartalniku Literackim" (Kielce 2007); "Radostowa" (Starachowice 2007). 
Opowiadanie Ósma dziesięć o zmierzchu znalazło się w "Volk und Welt Sammlung Zerrstreuung" nr 15, Berlin 1990 (s. 304-315) wśród najlepszych opowiadań, które ukazały się w Europie w 1989 (w numerze opublikowani zostali m.in. Umberto Eco, Günter Grass, Samuel Beckett, Henry Miller).
Jej twórczość publikowana była także w almanachach: "W rytmie serca" Warszawa 1983; "Penetracje" Warszawa 1987; "Bazar" 5, Kielce 1994; "Na naszej małej wysepce" Szczecin 1992.

Pątniczki - dramat nagrodzony w 2006 roku na Festiwalu Nowej Dramaturgii, który odbywał się w ramach 6. Tygodnia Sztuk Odważnych w Radomiu. Tekst dramatu został odczytany przez aktorów na scenie kameralnej Teatru Powszechnego w Radomiu.

Kiedy mężczyzna kocha kobietę

Publikacje książkowe:

Przypadki (zbiór wierszy, 1983, Wyd. Łódzkie), 
Miłość nad życie (zbiór opowiadań, 1988, Wyd. Łódzkie), 
Pirat ho, ho! (książka dla dzieci, 1989, Nasza Księgarnia), 
Kocie oczy (powieść, 1990 OW STON), 
Umrzesz dopiero się zacznie (thriller, 1997, pod pseudonimem Oliver Spinger, OW STON), Mały słownik polityki (1996, OW STON I), 
Abecadło kobiety tamtych lat (powieść, 1997, OW STON I), 
Wypożyczalnia mężczyzn (zbiór opowiadań, 2002, OW STON  I).

O jej twórczości pisali między innymi:

J. Z. Brudnicki ("Kontakt" Radom 1984; "Studia Humanistyczne" IV, Kielce 1994);
J. Tulik ("Życie Literackie" luty 1985); 
S. Rogala ("Tu i Teraz" nr 21 1984, "Pisarze regionu świętokrzyskiego" Kielce 2002); S. Nyczaj ("Kontakt" Radom 1986); 
K. Sowiński ("Przemiany" nr 6 1989), 
A. Morawiec ("Nowe Książki" nr 11 2002).

Pątniczki

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Cztery kobiety idące do Częstochowy, tytułowe pątniczki, dostają niespodziewanie nocleg w domu bogatego Prezesa. Zmęczone, z obolałymi stopami nie mogą uwierzyć we własne szczęście. Będą spały w luksusowych warunkach. Zastanawiają się nad motywacjami tajemniczego Prezesa. Kiedy go poznają, okazuje się, że przyjął je pod swój dach z powodu swojej śmiertelnie chorej na raka małej wnuczki. Tej nocy właśnie ma przejść operację, która daje jej pięć procent szans na przeżycie. Prezes jest w stanie zrobić wszystko dla ukochanej dziewczynki. Nie zważając na zmęczenie pątniczek chce modlić się z nimi całą noc, chce tez, żeby każda z nich poświęciła swoją intencję na rzecz chorej Marysi. Pątniczki z jednej strony współczują mu i chcą pomóc, jednak z drugiej każda z nich niesie do Matki Boskiej swoje problemy. Prezes szaleje z rozpaczy, chce na gwałt spełniać dobre uczynki, darowuje dług dłużnikowi, obiecuje pracę w banku córce swoich służących. 

Kobiety postawione są przed dylematem; nie wiedzą, co robić, sytuacja wydaje się bardzo poważna, a prezes niezrównoważony i zdesperowany. Jednak każda z nich po kolei rezygnuje ze swojej intencji na rzecz wnuczki mężczyzny, dzięki temu dowiadujemy się kolejno o intencjach, czyli problemach głównych bohaterek, każda odsłania nam prawdę o sobie.

Jednak kiedy mężczyzna dostaje telefon ze Stanów, że operacja została odwołana, ponieważ niespodziewanie guz się samoistnie wchłonął, mężczyzna traci zainteresowanie zarówno dla pątniczek, jak i dla swoich dobrych uczynków.

Sztuka jest napisana bardzo sprawnie, dialog jest wartki, wyznacza rytm całej sztuki, portrety kobiet narysowane trójwymiarowo, problem żywy i niebanalny. 
Ważny głos w dyskusji na temat naszego polskiego katolicyzmu i wiary w Boga w ogóle.

Joanna Olczak dla ADiT

Kiedy mężczyzna kocha kobietę

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Autorka porusza problem przemocy psychicznej w rodzinie. Sztuka ma charakter niemal monodramu. Kobieta, Małgorzata, odwiedza w szpitalu byłego męża, który jest unieruchomiony po wylewie. Nikt inny do niego nie przychodzi, dzieci nie chcą nawet o nim słyszeć. Opiekując się sparaliżowanym i bełkocącym mężczyzną Małgorzata opowiada o swoich relacjach ze znęcającym się nad nią mężem. Mówi bezpośrednio do niego, ale i wprost do widowni, jakby potrzebowała słuchaczy. Jej opowieść jest przerażająca, gorzka, ale brak w niej nienawiści, złości, agresji. Wspominając najgorsze chwile ich małżeństwa, na przykład kiedy mąż zamykał ją w ciemnej łazience czy zostawił na szosie z zapakowanymi w kartonowe pudła dopiero co kupionymi meblami, masuje mu bezwładne stopy. Jest w bezlitosny sposób opiekuńcza, łagodna, dobra. Uczestnicząc w tej spowiedzi mamy nadzieję, że sprawca tych wszystkich nieszczęść prawdziwie cierpi. 
W drugiej scenie mężczyzna jest już w lepszej formie, zaczyna mówić, z pomocą Małgorzaty potrafi nawet zrobić parę kroków. Jest wobec niej czuły, cały czas zapewnia ją o swojej miłości. Małgorzata ironizuje. Wie, że jedyne, czego boi się jej mąż, to zostawienie go w przytułku. Małgorzata wie. To jest jej zemsta.
Nie ma w tym tekście katharsis. Ciężar jest zbyt ciężki. Trudno wystawić rachunek za nieudane życie. Jedyne, co pozostaje, to ratować siebie najszybciej jak się tylko da. Dlaczego Małgorzata wyrwała się z matni dopiero po 30 latach? Na to pytanie nawet ona nie zna odpowiedzi. Jedno jest pewne, lepiej późno niż wcale, choćby po to, żeby uratować choć część siebie.

Sztuka napisana jest z ogromną kulturą, literackim językiem, który jednocześnie brzmi naturalnie i nie szeleści papierem. Jest bardzo wprost. Autorka nie sili się na dramatyzowanie, fabularyzowanie, nie szuka suspensu, chce opowiedzieć tę historię prosto do widowni, twarzą w twarz, bez upiększeń ani jakichkolwiek niepotrzebnych zabiegów. To szczerość i bezpośredniość jest siłą tego tekstu.

Joanna Olczak dla ADiT