język polskijęzyk angielski

Palmetshofer, Ewald

Palmetshofer, Ewald

Ur. w 1978 w Austrii. Studiował m.in. teatrologię, germanistykę i filozofię w Wiedniu. W roku 2005 otrzymał Retzhofer Literaturpreis dla młodej dramaturgii za sztukę sauschneidn. ein mütterspiel. W 2007 ze sztuką wohnen. unter glas wziął udział w warsztatach autorskich w wiedeńskim Burgtheater, w tym samym roku sztuka helden przetłumaczona na język angielski została zaproszona do Nowego Yorku na "hotINK International Play Reading Festival". Powstała w ramach projektu "wiener wortstaetten" sztuka hamlet umarł. nawet siły ciążenia (hamlet ist tot. keine schwerkraft) miała prapremierę światową w wiedeńskim Schauspielhaus.

Niezamężna

Tytuł oryginalny
die unverheiratete
Tłumacz
Uberman, Iwona
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
druk w „Dialogu” nr 4/2016
Szczegóły obsady
Młoda, Średnia, Stara, cztery Siostry

Dramat Palmetshofera posługuje się antycznym sztafażem – utwór otwierają słowa Klitajmestry: „Podaj no mi prędko ten topór, którym się mężów morduje!” Autor nie przekłada struktur mitycznych na aspekt fabularny, nietrudno jednak odnaleźć źródło, które łączy sztukę z antycznym mitem – jest nim siła kobiecego gniewu, apologia aktywnej siły kobiecej wobec pasywnej męskości, a następnie – siła nienawiści kobiety skierowana w stronę innej kobiety. Austriacka ‘Elektra’ pragnie dokonać mordu na matce, która przed wieloma laty (choć niebezpośrednio) skazała na śmierć mężczyznę, żołnierza z czasów II wojny światowej.

Mężczyźni w świecie Niezamężnej nie istnieją jako aktywne podmioty – funkcjonują gdzieś na obrzeżach świata przedstawionego, unika się rozmów o nich. Jedna z bohaterek napomyka, że wolałaby być pochowana w grobie z matką aniżeli z mężem. Z kolei Młoda utrzymuje z mężczyznami jedynie powierzchowne relacje erotyczne – przy tym opisuje męskie ciało, które wydaje się nieciągłe, niespójne, wręcz „rozczłonkowane”. Kobieta dostrzega tylko poszczególne organy, które fotografuje i kataloguje. Cały świat wydaje się rozbity; jedynym spoiwem jest symboliczna pępowina, która łączy wszystkie kobiety, choć one same z chęcią wyrzekłyby się tego dziedzictwa.

W dramacie mieszają się plany czasowe i przestrzenne (czasy II wojny światowej i tuż po niej oraz współczesność; dom opieki i sala sądowa). Stara, kobieta u progu śmierci, w czasie jednej z wizyt przekazuje Młodej zeszyt z lat młodości. Zapiski ujawniają tajemnicę Starej – tuż przed końcem wojny zadenuncjowała dezertera; młody mężczyzna został skazany na rozstrzelanie. Motywy kobiety są jednak niejasne; możliwe, że zrobiła to nie tyle z wyrachowania, co z nieświadomości konsekwencji oraz poczucia obywatelskiego obowiązku. Palmetshofer nie feruje wyroków, nie osądza – co więcej, interesuje go nie tyle sprawa sądowa sprzed lat, co swoisty „gen kobiecej winy”, przekazywany z pokolenia na pokolenie, i nie tylko z matki na córkę – jest nim obciążona wspólnota kobiet. Bohaterki przekuwają swój wstyd w gniew – dlatego buzuje w nich niechęć do własnych matek, pragną odciąć się od korzeni. Z drugiej strony pielęgnują w sobie świadomość nierozerwalnego związku.

Niezamężna stanowi pogłębione spojrzenie na kobiecość, ukazujące pęknięcia w pozornej kobiecej wspólnocie, podkreślające jej ambiwalencję – kobiety wspierają się i nienawidzą, odpychają i zwracają ku sobie, pożądają ‘męskiej siły’, by zaraz zanegować to pragnienie. Autor konsekwentnie buduje dialogujące ze sobą symboliczne obrazy: Średnia wyszarpuje pępowinę matki wraz z łożyskiem i macicą; Stara zwija kłębki włóczki, by na koniec powiesić się na własnoręcznie wyszydełkowanym sznurze. Palmetshofer ukazuje również mroki wojny od strony zwykłego obywatela, unikając przy tym prostych osądów i podejścia zerojedynkowego – prosta telegrafistka nie wpisuje się ani w schemat zdrajczyni, ani bohaterki, ani milczącej ofiary poddanej uciskowi ciemiężcy (a takie figury w narracjach wojennych spotyka się najczęściej). Jedno pozostaje niezmienne – bezradność pospolitej jednostki wobec opresyjnej władzy. Mocny, bezkompromisowy, esencjonalny tekst jednego z najczęściej nagradzanych współczesnych austriackich dramatopisarzy czeka na odważne teatry.

Hamlet umarł. Nawet siły ciążenia

Tytuł oryginalny
hamlet ist tot. keine schwerkraft
Tłumacz
Niedziela, Jan
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Tragikomedia
Prapremiera
Schauspielhaus, 11 listopada 2007

Poetycka (miejscami filozoficzna) tragikomedia Ewalda Palmetshofera w niezwykle suwerenny i innowacyjny sposób wpisuje się w tradycję dramatów "rodzinnych", stawiając przed współczesnym everymanem jego własną fotografię. Na zdjęciu zrobionym z wyjątkową ostrością, bo przy użyciu ironicznego filtru, zobaczymy życie z dnia na dzień, rozsypane pojedyńcze punkty, z których człowiek chciałby zbudować prostą, ale się nie da: "[...] i nie ma linii i ciągle tylko chwila i teraz i rozsypane i teraz i teraz i teraz a pomiędzy nimi nie ma linii, nie ma linii między punktami i nie ma krzywej i nie ma przyszłości, niestety nie ma przyszłości [...]". 
Życie toczy się jednak dalej: babcia obchodzi 95-te urodziny, mama przyrządzi fasolkę po bretońsku, więc trzeba pojechać na wieś. Nadarzy się nawet okazja do spotkania dawnych przyjaciół, "u Łukasza", na pogrzebie Łukasza - narkomana zamordowanego przez własnego ojca. I choć imię Hamleta poza tytułem już się nie pojawi, krwawy finał nabierze iście Szekspirowskiego wymiaru. 
Całość opowiedziana - co w dobrych dramatach austriackich stało się już tradycją - kunsztownym, zrytmizowanym językiem, czasem potarganym i wybrakowanym, bo w pośpiechu gubiącym słowa, innym razem w matematyce odkrywającym poezję. A co najciekawsze: w opisach dołków życiowych zglobalizowanego świata nie ma nuty żałoby, jest za to bardzo trzeźwa melancholia okraszona ironią i "niebiańsko śmieszne monologi", za które wychwalała autora Gazeta Wiedeńska.
Wiedeńska prapremiera (Schauspielhaus, 11 listopada 2007) w jedną noc przyniosła autorowi najwyższe laury. Prapremiera szwajcarska odbyła się 13. września 2008 w Lucernie; niemiecka - 20. stycznia 2009 w Mannheim.

Komentarze prasowe

  • "[...] już dawno nie było tak pięknego dramatu o rodzinie, jak hamlet umarł. nawet siły ciążenia, dramatu, który z jednej strony umie wszystko, co i Ibsen umiał - powolne odkrywanie tego, co kryje się za fasadą ludzką -, a przy tym nareszcie pokazuje, w jakim wieku już jest ten stary Norweg: on już naprawdę liczy całe stulecie. I w którym można tak pięknie zobaczyć, co taka normalna współczesna głowa musi wytrzymać. Na górze sobie jeszcze siedzi w XIX-tym stuleciu, podczas gdy nogi już przemierzają XXI-y wiek. A gdzieś pomiędzy ta wieczna teraźniejszość, która zaraz znowu przeminie i mimo to się nie skończy. Takich dialogów [...] nikt przed Palmetshoferem jeszcze nie napisał."  - Franz Wille, Theaterheute 2 / 2008
  • "Dzika, anarchiczna sztuka. [...] cudowny teatr." - Norbert Mayer, Die Presse, 23.11.2007 
  • "[...] niebiańsko śmieszne monologi [...]" - Julia Urbanek, Wiener Zeitung, 23.11.2007
  • "[...] na swój sposób to wszystko jest bardzo polityczne." - Ronald Pohl, Der Standard, 22.11.2007

Dla ADiT: nota Tłumacza