język polskijęzyk angielski

Pałyga, Artur

Wszystkie rodzaje śmierci

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
nagroda główna dla twórców na IV Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@port w Gdyni, 2009
Szczegóły obsady
wieloobsadowa
Prapremiera polska
Teatr Łaźnia Nowa Kraków, reż. Paweł Passini, 30 stycznia 2009

W przesiąkniętym kulturą Zachodu bohaterze o nawiązującym do powieści Hermanna Hessego imieniu Siddhartha zrodziło się natrętne pytanie i zburzyło cały dotychczasowy ład jego życia. Decyduje się na podróż do Indii, lecz nawet spotkanie z Mistrzem nie uwalnia go od poczucia, że świat to maskarada, a on jest biernym widzem. Wraz z innymi bohaterami szuka duchowej równowagi w naturze, mantrach guru, zadając pytania, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Trochę niczym współczesny wilk stepowy z innej powieści Hessego Siddartha Artura Pałygi pozostaje zdystansowanym obserwatorem tego, co się dzieje wokół i z jego chłodnym udziałem.

Filozoficzna sztuka oparta na romantycznym motywie podróży na Wschód w poszukiwaniu sensu życia. O pułapkach umysłu i kondycji świata zdominowanego przez potrzeby ciała. Autor krytycznie przygląda się zjawisku tzw. "turystyki" jako pigułki na kryzys egzystencjalny i ocenia chwiejną kondycję psychiczną człowieka Zachodu.
 

Z recenzji:

"Ta historia nie jest pokazana realistycznie - to przecież przede wszystkim podróż w głąb siebie. Indie, od czasów Hermanna Hessego (jego Siddhartha był inspiracją spektaklu), hipisów, Grotowskiego i New Age'u, to przecież kraj, do którego jeździ się po przemianę duchową. Ta turystyka duchowa została przez Passiniego wyśmiana - mamy tu scenę kursu "afirmacji pustki"; kursanci kłócą się, bo instruktor nie przyszedł, a przecież zapłacili i chcą za swoje pieniądze dostać ową pustkę.

Joanna Targoń, Na Wschód, na Wschód,
"Gazeta Wyborcza - Kraków online" nr 27, 2 lutego 2009

Nieskończona historia

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
...na trzydzieści postaci, chór i orkiestrę dętą
Szczegóły
zwycięska sztuka w konkursie Metafory Rzeczywistości 2009 (nagroda publiczności i dziennikarzy)
Szczegóły obsady
sztuka wieloobsadowa, ale może być grana w mniejszej obsadzie: 2K+M; 2K+2M; 3K+2M; chór może iść z offu, aktorzy mogą też naprzemiennie wypowiadać kwestie chóru, sygnalizując, że w danym momencie są poza rolą
Prapremiera polska
10 marca 2012, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera, Warszawa, reż. Piotr Cieplak

Jacy są mieszkańcy typowej polskiej kamienicy? Aniela Dąbkowa i Wiktoria Dworniczek to dwie pobożne starsze panie. Często odwiedzają się nawzajem i chodzą do kościoła. Któregoś dnia Dąbkowa z przerażeniem stwierdza nieobecność swojej koleżanki. Rychło okazuje się, że starsza pani upadła w korytarzu i umarła. Jej śmierć relacjonowana jest przez kolejnych mieszkańców kamienicy, których imiona nieprzypadkowo nawiązują do biblijnych. Andrzej - kierowca karetki, czekając na ciało zmarłej opowiada znanemu prezenterowi radiowemu swoje sny o aniołach. Anielę Dąbkową odwiedzają wnuki, Anna i Paweł... ale właściwie wciskają jej krem przeciwzmarszczkowy i szybko uciekają. Jakub, pchany jakąś tajemniczą siłą, kupuje w antykwariacie "Gilgamesz". Mateusz we śnie poznaje tajemnicę Trójcy Świętej, lecz tuż po przebudzeniu wszystko zapomina. W sztuce Artura Pałygi "swoje pięć minut" mają także przedmioty codziennego użytku, takie jak Kalendarz czy Kawałek Starej, Pożółkłej Gazety.

 

Dramat ukazuje bohaterów zaraz po przebudzeniu, kiedy granice między snem a jawą są jeszcze nieostre. To poetycki fresk o kryzysie wiary i przemijaniu.

 

Prapremiera zaowocowała nagrodami:

- nagroda główna za najlepsze przedstawienie 18. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (2012)
- nagroda za reżyserię dla Piotra Cieplaka

- nagroda za scenografię dla Andrzeja Witkowskiego
- nagroda za muzykę dla Jana Duszyńskiego
- nagroda za rolę męską dla Andrzeja Mastalerza
- nagroda im. Jana Świderskiego przyznawana przez ZASP dla Elizy Borowskiej za rolę Suki Azy 

W środku słońca gromadzi się popiół

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Grand Prix w konkursie o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną 2013
Czas akcji
po końcu świata
Prapremiera polska
8 marca 2014, Narodowy Stary Teatr, reż. Wojciech Faruga

Sztuka jest swego rodzaju kontynuacją i rozwinięciem mistrzowskiej Nieskończonej historiiArtur Pałyga dotyka tutaj jednak mroczniejszej sfery życia i ludzkich przeżyć – opowiada bowiem o misterium końca świata, który właśnie się wydarzył, a właściwie codziennie wydarza się na ludzkich oczach. To zapis „nieskończonej historii" przerażenia, w świetle której końcem świata może być nagła, niespodziewana śmierć bliskiej osoby, śmiertelna choroba – każda niezrozumiała strata, zderzona z ludzkim pragnieniem życia. Końce świata bohaterów dramatu ujęte zostały w ramę widowiska, które inicjują trzy postaci: Lucy, Iskierka i Popiół. To one ocalały z końca świata, kryjąc się w schronie. Teraz wyłaniają się z mroku i popiołu, by przypomnieć sobie, co właśnie się wydarzyło, wywołując wspomnienia i realne osoby, które doświadczyły kataklizmu. Ów proces przybiera formę rytuału, który ma pomóc zrozumieć.

"zawsze tak wygląda
jakby wszystkie rzeczy wokół się sprzysięgły
i to od czasu kiedy budowali blok kopali skarpę
kiedy zamieszkała ta pani w tym mieszkaniu
z jakichś powodów akurat w tym
i można by te powody szczegółowo i ze wszystkich stron
punktów widzenia
i losów ludzkich
próbować analizować i wykazać
jak wszystko przez te wszystkie lata milimetr po milimetrze
przygotowywało ten wypadek
z każdym innym byłoby to samo
zapewniam że pańskiej śmierci sprzyjać będzie każdy szczegół"

Poetycki tytuł nawiązuje do paradoksalnego faktu naukowego: w środku rozgrzanej gwiazdy, jaką jest Słońce („ultragoręjący piec"), jest zimno i ciemno, ponieważ gromadzi się tam wystygły popiół. Oślepiający, apokaliptyczny blask słońca towarzyszy bohaterom dramatu nieustannie. Ta sugestywna metafora przypomina, że integralną częścią każdej formy życia jest śmierć i zniszczenie.

Osią fabularną sztuki złożonej z poetyckich, zmysłowych obrazów jest tragiczna śmierć kobiety w pożarze, na którą nikt nie mógł nic poradzić. Była ona efektem zbiegów okoliczności, które ujawniają się w toku rozwoju fabuły: przedmioty stają się ostrzejsze, sytuacje symboliczne, ale to ani o krok nie zbliża do rozwikłania tajemnicy życia i śmierci. Nawet ożywający z kart książek Arystoteles i Aleksander Wielki. Nie zrozumie tego kobieta chora na raka, która pragnie sfotografować się przed śmiercią lub drastycznym zabiegiem ani ojciec, który bezskutecznie próbuje porozumieć się ze sparaliżowanym synem za pomocą płyty Janusza Laskowskiego. Najbliżej zrozumienia są Lucy, Iskierka i Popiół, którzy dostrzegają, że niepojętej śmierci zawsze winny jest drugi człowiek, nazbyt zajęty własnym życiem.

Podobnie więc jak w Nieskończonej historii akcję i działania sceniczne bohaterów organizuje ludzka śmierć – tam jednak była to śmierć starszej kobiety – Wiktorii Dworniczek, tutaj jest to śmierć tragiczna, mniej zrozumiała. Tekst jest równie, a może jeszcze bardziej uniwersalny, filozoficzny i poetycki niż Nieskończona historia. Akcja dzieje się w nieokreślonej przestrzeni, równie nieokreślone są postaci, które wcielają się w znanych im sprzed „końca" ludzi. Poza poetyckimi metaforami, znaczenia niesie sama forma zapisu tekstu, przypominającego najlepsze tradycje poezji lingwistycznej.

Sztuka zdobyła Grand Prix w konkursie o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną 2013.

Testament Theodora Sixta

Gatunek sztuki
Dramat

Wieloobsadowy, monumentalny dramat

Rozbudowana, wielowątkowa sztuka, której akcja toczy się na różnych poziomach czasowych.

Reżyser dostał dotację na zrobienie sztuki o Bielsku-Białej w miejscowym teatrze. Śledzi więc losy mieszkających tam teraz i dawniej postaci znajdując wiele tajemnic i nierozwiązanych zagadek. Za głównego bohatera obrał sobie tytułowego, żyjącego w drugiej połowie XIX wieku Theodora Sixta, najbardziej tajemniczego ze wszystkich mieszkańców miasta, którego żona była znanym w mieście medium. W sukurs idą mu młodzi członkowie bielszczanie śledzący losy miejscowej XIX-wiecznej masonerii,  którzy również proponują swoją wersję historii miasta.
Sztuka zaczyna się od mocnego, intrygującego i wciągającego akcentu - spektakularnego seansu spirytystycznego zorganizowanego przez mieszkańców miasta w drugiej połowie XIX wieku. Poznajemy tam dawnych fabrykantów, m.in. Sixta i jego żonę, postacie, które to z kolei będą potem na scenie odtwarzać aktorzy przygotowujący przedstawienie.

Próba rekonstrukcji historii miasta i losów jej mieszkańców, zarówno tych współtworzących dawną fabryczną potęgę tego miasta Niemców i Żydów, jak i powojennych pracowników uwłaszczonych fabryk, oczywiście nie może się udać. To rodzaj idée fixe. Świat realny kreowany na scenie przez aktorów sąsiaduje momentami ze światem duchów. Pozostaje jedynie opowiedziana historia, w której nie wiadomo, co jest prawdą, a co jedynie zmyśleniem. Władze miasta po obejrzeniu fragmentów przygotowanego spektaklu odbierają Reżyserowi dotację, ale on już został zainfekowany tym wirusem. Chce opowiedzieć historie odkrytych przez siebie postaci do końca.
Miasto wydaje się tu być głównym bohaterem. Autor opowiada o nim, jakby było żywym organizmem, który pożera swoich mieszkańców, wysysa z nich krew jak wampir, a jednocześnie jest czymś nieokreślonym, pogmatwanym, składającym się z  pojedynczych istnień ludzkich, które wchłonęło.

Sztuka Artura Pałygi jest tajemnicza, mami wieloma tropami, jest w niej magia i poezja. Chwała temu reżyserowi, który zmierzy się z nią na deskach teatru.

dla ADiT: Joanna Olczak

Ojcze nasz

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Główna nagroda w XV Ogólnopolskim Konkursie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej; istnieje przekład na język niemiecki
Szczegóły obsady
+ role epizodyczne osoby: Franio, Mamusia, Ojciec/Trup Ojca, Wujek Edward, Wujek Stefan, Ciotka Atalia, Lekarz Wojskowy, Pielęgniarka Wojskowa, Wojskowy I i II, Ksiądz, Wiadro z wodą, Schody, Akacja, Sąsiadki, Mariuszowa, Mariusz, Telewizor, Żołnierz
Prapremiera polska
pod tytułem "Ostatni taki ojciec", 2009r. Teatr Centralny Lublin, reż. Łukasz Witt-Michałowski

Ojciec - tyran, głowa rodziny i pan domu, dyktator budzący lęk połączony z respektem. Ojciec - bezradny człowiek, który nie wie, jak zagrać i wypełnić tę życiową rolę. Jak wyznaje synowi w przedśmiertnej rozmowie, jedynie w czasie podróży mógł być milszy, bo zdejmował wtedy z siebie ciężar odpowiedzialności. Narzucona rola patriarchy rodu nie pozwalała mu na okazywanie uczuć i bycie sympatycznym "rozumiejącym tatusiem". W pojęciu Ojca byłby to jego koniec, zaprzeczenie bycia silnym mężczyzną. Okazanie uczuć byłoby jak przyznanie się do słabości, stanie się obiektem kpin ze strony wojskowych kolegów i dalszej rodziny. Wojskowa dyscyplina pozwalała skutecznie tuszować bezradność i lęk.

Sztuka Artura Pałygi, utrzymana we właściwym mu na poły różewiczowskim stylu, zahaczając o motywy z Listu do ojca Franza Kafki, to antyapoteoza ojcostwa jako autorytetu przemocy. Czas Ojców przeminął, teraz mamy już tylko partnerów mamusi i słodkich tatusiów. Od takiej refleksji o ojcostwie zaczyna się sztuka Artura Pałygi. Dawni ojcowie przeminęli, skończyli się wraz z nastaniem nowych czasów, ale pamięć o nich nie odeszła. Sztuka Ojcze nasz mówi właśnie o takich dawnych, niemodnych już ojcach. Zaczyna ją i kończy wspomnienie pogrzebu. Treść sztuki wypełniają pojedyncze sceny/obrazy, w których pojawiają się bohaterowie sztuki zapamiętani oczyma Frania. Pojawia się nie tylko postać Ojca, srogiego pana domu budzącego we wszystkich lęk, rysuje się też obraz rodziny i panujących w niej relacji, gdzie Ojciec stanowił swoistą oś. Scena po scenie śledzimy fascynację, dumę, tęsknotę za wiecznie nieobecnym, na którego czekało się godzinami. Kiedy Ojciec pod koniec życia pyta syna, dlaczego odczuwał przed nim lęk, Franio nie potrafi odpowiedzieć.

Sztuka jest impulsem do zastanowienia się nad współczesną rolą ojca i patriarchalnego modelu rodziny: czy tęsknimy za dawnym ojcami, czy też pragniemy innego wzorca? Czy w ogóle funkcjonuje jeszcze w naszym języku słowo "ojciec"?

 

  • Prapremiera tej sztuki pod zmienionym tytułem Ostatni taki ojciec odbyła się w 2009r. w reż. Łukasz Witt-Michałowski, Teatr Centralny Lublin (Główna nagroda w XV Ogólnopolskim Konkursie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej).

Obywatel K.

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Sztuka inspirowana tradycją szopek politycznych i krakowskich kabaretów skrzy się ostrym dowcipem
Czas akcji
współczesność
Miejsce akcji
węzeł autostrad
Prapremiera
wałbrzyska - 30.04.2015, w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu, zabrzańska 08.05.2015; obie w reżyserii Piotra Ratajczaka
Tytułowym Obywatelem K. jest były opozycjonista, działacz Solidarności w latach osiemdziesiątych, Kajetan S. Dziennikarka, przypominająca postać Agnieszki z Człowieka z marmuru, zaczyna się nim interesować, gdy ten nie chce sprzedać, a następnie opuścić domu przeznaczonego do wyburzenia pod budowę autostrady. Okazuje się, że za tym mało medialnym wydarzeniem kryje się burzliwa historia oporu. Za sprawą dziennikarskiego śledztwa poznajemy bliżej Kajetana S. Dziennikarka spotyka się z jego dawnymi przyjaciółmi, byłymi działaczami, związkowcami i opozycjonistami - ludźmi, którzy znacznie łatwiej przystosowali się do nowej rzeczywistości. Są wśród nich: komornik, wojewoda, znany artysta, komendantka policji itd. Wszyscy oni na swój sposób tworzą jego legendę. Materiał dziennikarski, który początkowo miał opowiadać o ekscentryku, współczesnym Drzymale, czyni zeń zapomnianego bohatera. Na koniec sfrustrowany Kajetan S. wygłasza przed kamerą wzniosłe przemówienie, jak napisał Artur Pałyga, „w imieniu wszystkich frustratów polskich, którzy nie o taką Polskę walczyli". Z Kajetanem S. skonfrontowana zostaje para młodych, którzy, jak on, przegrali, choć z innych powodów - pod nieludzką presją systemu postanowili się wycofać.

Kajetan S. złożony został z kilku autentycznych postaci. Wzorem dla niego jest m.in. Kajetan Koźmian, poeta i mąż stanu, który wycofał się z życia politycznego po powstaniu listopadowym - Kajetan S. recytuje w jednej ze scen jego „Ziemiaństwo polskie". Ludzi takich jak Kajetan S. znamy wielu - to ktoś, kto nie wsławił się niczym szczególnym i nie wziął udziału w wyścigu o władzę. Etos trzymania się na uboczu jest znany do dzisiaj. Stosunek do nich jest ambiwalentny - budzą szacunek, ale ich brak przystosowania wyzwala również niezrozumienie i odrzucenie. Tytuł sztuki nawiązuje do legendarnego filmu Orsona Wellesa, gdyż tak jak w Obywatelu Kane bohater pokazywany jest poprzez relacje osób, które go znały.

Druk w Dailogu nr 9/12

Nic co ludzkie

Gatunek sztuki
Dramat
Szczegóły obsady
Sztuka wielo- lub małoobsadowa

Tryptyk teatralny dotykający w skrótowej, otwartej formie problemu polskiego antysemityzmu i ksenofobii, ukazanego w niejednoznacznych moralnie i emocjonalnie perspektywach ofiary, świadka i kata. Każda część to właściwie osobna całość, utrzymana zarazem w  innej konwencji, od obrazka obyczajowego po dramat poetycki. Pierwsza, dziejąca się współcześnie, jest opowieścią o młodej kobiecie, osobie publicznej, o której zaczyna krążyć plotka, że jest Żydówką. Drugą stanowią monologi świadków powojennych pogromów (Kielce). Trzecia to oparta na autentycznej relacji, ale utrzymana na pograniczu jawy i snu opowieść o spotkaniu na tuż powojennych drogach więźniarki i sadystycznej esesmanki obozowej. 
Wartością sztuki Pałygi jest unikanie jednoznacznych sądów i czarno-białych podziałów. Ważne jest stawianie pytań. Jak pochodzenie może wpływać na intymne  relacje międzyludzkie, przyjaźń i miłość? Co sprawia, że zdawałoby się zwykli, spokojni ludzie nagle posuwają się do nieludzkich, zbrodniczych czynów? Dlaczego ofiara tak łatwo może wejść w skórę kata? Te uniwersalne, filozoficzne kwestie nie rozmywają jednak polskiej specyfiki, której naturę badał będzie autor jeszcze dociekliwej w następnej swojej sztuce, Żyd. Przy okazji jej premiery Pałyga mówił:

Polacy kochają Żydów. Wzruszają Polaków żydowskie historie, porywają do tańca żydowskie melodie, do łez bawią żydowskie dowcipy i skecze. Szmoncesy łykamy pasjami. Porywa nas żydowski folklor. (...) Żyd umęczony przez Rzymian jest niemal naszym narodowym symbolem. Nie ma tematu, o którym Polacy będą dyskutować chętniej niż o Żydach. Nie ma tematu, na którym tak wielu Polaków tak dobrze się zna jak na Żydach...) A jednak kiedy, jak nauczyciele - bohaterowie sztuki Żyd - mamy stanąć z nimi twarzą twarz, oko w oko, okazuje się, że tak wielu rzeczy wciąż nie wiemy. (...) O czym rozmawiać z Żydem? O czym nie rozmawiać? Czy jest coś, o czym powinniśmy wiedzieć? Coś, o czym on wie? A może nie wie? Czy ktoś coś ukrywa? Dlaczego Żyd przyjeżdża? I kim właściwie jest Żyd? Można powiedzieć, że judaizm jest naszą narodową pasją. Najpopularniejszą polską gazetę nazywamy tu "Koszerną". Najświetniejsze radio nosi imię kobiety żydowskiego pochodzenia."

Nic co ludzkie to sztuka wieloobsadowa, ale ze względu na swobodną budowę możliwa do zagrania także w kilka osób, czego dowodem była prapremierowa realizacja lubelskiej Sceny Prapremier InVitro (styczeń 2008).

Żyd

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Grand Prix na trzecim Festiwalu R@port w Gdyni, 2008
Prapremiera polska
2008, Teatr Polski in Bielsko Biała, re. Łukasz Talarczyk

Sztuka o ukrytym w polskim społeczeństwie, ale wciąż żywym antysemityzmie. Rzecz dzieje się w podupadającej szkole w jakimś polskim mniejszym mieście. Szkoła się sypie, ma długi, grozi jej likwidacja. Pewnego dnia dyrektor szkoły dostaje maila od tytułowego Żyda, Davida Wassersztajna. Człowiek ów prosi o zwrot wypracowania, które napisał będąc uczniem tej szkoły. Dyrektor widzi w tym zdarzeniu szanse na dostanie dużej darowizny, która uratuje szkołę. Z tego powodu zwołuje nocne spotkanie rady pedagogicznej w okrojonym składzie: Polonistka, Anglistka, Wuefista, a po chwili do ich grona dołącza również ksiądz, który uczy w szkole religii.
Tych kilka osób stanowi galerię barwnych, mocno zróżnicowanych postaci nakreślonych co prawda dość grubą, ale sprawna kreską. Nierozgarnięty wuefista, nowoczesna anglistka, inteligentnie złośliwa polonistka z kompleksem wyższości. 
Dyrektor zwołał tę naradę, by zastanowić się nad tym, jak ugościć dawnego ucznia, dziś, jak mniemają wszyscy, bogatego i hojnego człowieka.
W miarę postępowania narady i gromadzenia coraz to bardziej absurdalnych pomysłów (jak np. nadanie szkole imienia Mosze Wassersztajna) ujawnia się przesycony stereotypami i niewiedzą antysemityzm polski. Sztuka Artura Pałygi to niezakłamana i nie skażona uprzedzeniami niezła lekcja historii, brzmiąca harmonijnie ze "Strachem" Grossa. Znalazły się w niej pogłosy powojennych pogromów, rozkopywanie żydowskich mogił w Treblince, powojenne prześladowania, niechęć wielu ludzi do przyznania się, że w czasie okupacji ukrywały Żydów, emigracja. Okazuje się, że przed wojną Żydzi stanowili 50% ludności miasta. Nikt z bohaterów (nie wyłączając najmłodszej z nich, anglistki Agnieszki) nie jest tu bez grzechu. Na jaw wychodzą sprawy, które przez lata trzymane były w ukryciu.
Sztuka jest napisana bardzo serio i bardzo wprost, nie ma tu niedomówień, niedopowiedzeń. Są suche i przez to przerażające, choć w znacznej większości znane fakty, które m.in. dzięki Grossowi i innym pisarzom i dziennikarzom ujrzały światło dzienne.

Ton serio został zręcznie przełamany przez Autora komediowym zabarwieniem postaci, zabawnymi, inteligentnymi, naturalnie brzmiącymi dialogami oraz formą, która otwiera całość na interpretacje.

Joanna Olczak dla ADiT