Ur. w 1930 r. w Londynie angielski dramaturg, pisarz, reżyser teatralny i scenarzysta, laureat literackiej Nagrody Nobla 2005 „za odkrywanie przepaści pod codzienną gadaniną i wymuszanie wejścia do zamkniętych przestrzeni ucisku” (uzasadnienie jury). Zaliczany do czołowych przedstawicieli teatru absurdu Pinter jest twórcą tzw. komedii zagrożeń (comedy of menace), obnażających pozorność komunikacji między ludźmi i dramatyczną bezradność człowieka wobec świata zewnętrznego i własnej nieświadomości. Dramaty Pintera wydane zostały przez ADiT w trzytomowej antologii w styczniu 2006.
Wszystkie przekłady przez nas reprezentowane ukazały się nakładem ADiT w trzech tomach - Tom I Komedie zagrożeń, Tom II Uwikłania rodzinne, Tom III W imię praw człowieka.
Edward i Flora są zamożnymi ludźmi, mieszkającymi wygodnie w wiejskiej rezydencji z wielkim ogrodem. Coraz bardziej zaczyna ich zastanawiać stojąca nieruchomo na ulicy przed domem postać niewidomego sprzedawcy zapałek. Zaniepokojony jego obecnością, Edward zaprasza go do środka, a wobec milczenia niewidomego prowadzi długi monolog, ujawniając własne ukryte kompleksy. Następnie swój monolog wygłasza kobieta, która ma nad swoim mężem całkowitą władzę, także finansową. Kiedy spada kurtyna, Edward jest już bezwolną kukłą, trzymając w rękach tacę trampa, który teraz zajmie jego miejsce. Kobieta go najpierw rytualnie wykąpie...
Walter po powrocie z więzienia, w którym siedział za fałszerstwo, przekonuje się, że stare ciotki wynajęły jego pokój młodej nauczycielce. Chcąc odzyskać dawne lokum, zaczyna śledzić kobietę. Dowiaduje się, że nauczycielka wcale nie uczy, ale pracuje w nocnym klubie. „Zdemaskowana” dziewczyna znika, w momencie, gdy Walter zaczął się do niej przywiązywać…
Monologi dwóch osób splecione w formę pozornego dialogu - pozornego, bo postacie sztuki, choć mówią o sobie nawzajem, nie mówią nigdy do siebie wprost. Opowiadają, jak się poznali, jak spędzili życie w służbie u jakiegoś bogacza, którego dom odziedziczyli, jak się kochali i jak zdradzali… Szukają potwierdzenia dla swojej pamięci o przeszłości. Poprzez obsesyjnie powtarzane wspomnienia poznajemy coraz wyraźniej istotę ich dramatu.
Czy młody homoseksualista Bill, projektant mody, przespał się w hotelu z nieznajomą mężatką Stellą? – oto zagadka, przed którą stawia czytelnika/widza Pinter. Dotknięty domniemaną zdradą mąż i bogaty protektor Billa rozpoczynają śledztwo. W rezultacie otrzymujemy cztery możliwe wersje wydarzenia: że w hotelu owej nocy stało się wszystko, co się stać mogło; że stało się bardzo niewiele; że nie stało się nic; że dwoje rzekomych kochanków w ogóle się nie znało. Jak napisał Bolesław Taborski we wstępie do Dramatów zebranych: „Pinter dotyka tu problemu względności prawdy, a więc ulubionego tematu Pirandella; sugerując, że bohaterowie jego nie tyle kłamią czy fantazjują, ile unikają kontaktu z sobą i rzeczywistością”.
Sarah i Richard rano i wieczorem są przykładnym małżeństwem. Po południu ona spotyka się ze swoim kochankiem, a on z prostytutką. Wieczorem dzielą się wrażeniami. W drugim akcie okazuje się, że kochankiem kobiety jest jej własny mąż w przebraniu. Ona zaś przyjmuje go w wyzywającym stroju i zachowuje się jak kobieta lekkich obyczajów. Kochanek to satyra na pruderię w pożyciu małżeńskim, będącą źródłem emocjonalnych zahamowań, a w rezultacie zaniku miłości erotycznej.
Wysoki funkcjonariusz policji śledczej przesłuchuje członków rodziny pisarza Victora. Powodem przesłuchania jest zachowanie siedmioletniego synka, Nicky’ego, który w trakcie ulicznej awantury pluł na żołnierzy. Rodzice chłopca zostają aresztowani, a ich dom zdemolowany. Żona Victora, wyrodna córka zasłużonego dla reżimu człowieka, jest wielokrotnie gwałcona, mały Nicky znika – prawdopodobnie zostaje zabity albo trafia na wychowanie do janczarów reżimu. Cała sztuka jest w istocie monologiem śledczego – pozostałe postacie są poddawane przemocy i po prostu zwięźle odpowiadają na jego pytania lub milczą.
W pewnym reżimowym kraju kobiety przez długie godziny czekają na widzenie ze swoimi mężami przebywającymi w więzieniu, zdane na łaskę prostackich strażników, brutalnego sierżanta i złośliwego oficera. Kobiety należą do bliżej nieokreślonej mniejszości etnicznej, która poddawana jest najrozmaitszym szykanom. Zakazano im mówić własnym językiem. Jego nazwy nie wolno nawet wymieniać - stąd bierze się enigmatyczne określenie „język górski”. Ogłoszona przez okupantów śmierć języka autochtonów oznacza unieważnienie ich istnienia.
Bohater w monologach będących niewysyłanymi listami do matki przeciwstawia wspomnienia szczęśliwego dzieciństwa rzekomo ciekawej, ale niepokojącej rzeczywistości, w obcym mieście, wśród obcych mu ludzi.