język polskijęzyk angielski

serbski

Najbardziej samotny wieloryb na świecie

Tytuł oryginalny
Najusamljeniji kit na svetu
Tłumacz
Abrasowicz, Gabriela
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Dramat poetycki / teatr metaforyczny
Szczegóły obsady
możliwa elastyczność obsadowa

Można być bliżej siebie w głębi oceanu albo w kosmosie, niż przy wspólnym stole. To dramat  o tęsknocie, miłości i utracie i o braku języka, by to wszystko wyrazić. Sztuka Tijany Grumić rozpoczyna się od słów dziecka: „Początkiem jest ta chwila, w której się urodziłem, a końca nie ma”, co nadaje jej intymny, niemal mityczny charakter. Dramat czerpie z tradycji teatru poetyckiego i melancholijnej narracji rodem z dramatów Sarah Kane czy Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk, a jednocześnie przypomina baśniowe wrażliwości rodem z twórczości Endy’ego Walsha. To opowieść o rozpadzie rodziny, ale też o niesłyszalnych głosach – dziecka, klauna, wieloryba i astronauty – które próbują znaleźć swoje miejsce w świecie. Autorka splata wątki realistyczne z metaforycznymi, wykorzystując symbolikę oceanu i kosmosu jako przestrzeni samotności i niespełnionej komunikacji

Historia dziewczynki, chłopca, klauna i wieloryba łączy się w wielowymiarową opowieść o tym, co to znaczy „być słyszanym”. Każda postać w tej sztuce woła o uwagę – matka tonie w żalu, ojciec ucieka w milczenie, klaun szuka sensu, a astronauta, choć sięga gwiazd, tak naprawdę chce wrócić do domu. Będąc pełen dziecięcych pytań o życie, śmierć i miłość, na które dorośli nie potrafią odpowiedzieć, tekst staje się przypowieścią filozoficzną o braku języka. Minimalistyczna forma daje ogromne możliwości inscenizacyjne – spektakl można zbudować zarówno na oszczędnej scenografii, jak i na wizualnym bogactwie świateł i multimediów. W tle pobrzmiewa pieśń wieloryba, który śpiewa na częstotliwości 52 herców – za nisko, by inni go usłyszeli.

Tijana Grumić stworzyła niezwykle liryczny, a zarazem przejmujący dramat, który balansuje na granicy intymnej opowieści rodzinnej i uniwersalnej przypowieści o samotności, pamięci i poszukiwaniu więzi. Struktura tekstu przypomina fale oceanu – fragmenty wierszowane przeplatają się z surowymi, rytmicznymi dialogami, nadając sztuce pulsujący, niemal muzyczny charakter.

Wielopoziomowa narracja – od realistycznych scen rodzinnych, przez dramat klauna, aż po metaforyczne wątki astronauty i płetwala błękitnego – pozwala na szeroką interpretację. Tekst opowiada o dorastaniu, utracie i niemożności pełnego zrozumienia drugiego człowieka. Największą siłą dramatu jest właśnie ta niedosłowność – autorka prowadzi widza przez świat dziecięcej wrażliwości i kosmicznej samotności, nie dając jednoznacznych odpowiedzi.

Reżim uzdrowienia

Tytuł oryginalny
REŽIM ISCJELJENJA
Tłumacz
Abrasowicz, Gabriela
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły obsady
w dramacie wypowiadają się figury, nie można ich tak naprawdę nazwać postaciami
Prapremiera
tekst napisany w 2021 roku czeka na premierę światową

Dramat Tanji Šljivar stanowi luźną kontynuację jej poprzedniej sztuki Reżim miłości. Tym razem jednak imperatyw poszukiwania spełnienia miłosno-erotycznego zostaje zastąpiony przez pragnienie bycia zdrowym. Z odautorskich deklaracji wynika, że tematy poruszane w utworze – choroby, medycyna zachodnia jak i alternatywna, opieka zdrowotna oraz biopolityka – absorbowały dramatopisarkę już od dłuższego czasu. W naturalny sposób sztukę napisaną w 2021 roku musiało również naznaczyć doświadczenie pandemii COVID-19. Tanja Šljivar we wstępie do swojej sztuki pisze:

"Tekst został napisany z myślą o scenie, której być może już nigdy nie będzie (oprócz tej w Internecie)".

Niepewność jutra, charakterystyczna dla czasów lockdownu, kiedy to nagle z dnia na dzień zostaliśmy zamknięci w swoich domach i odcięci od codziennych wyjść i zajęć, do których byliśmy tak bardzo przyzwyczajeni, a także związany z nią wszechobecny zamęt i dezinformacja, stanowią również cechę charakterystyczną dramatu bośniacko-serbskiej autorki. Według wskazówek samej dramatopisarki, w tekście występują raczej mówiące figury niż postaci. Spośród nich znacząco wyróżnia się Pacjentka, poszukująca równowagi hormonalnej, integralności i miłości – która rozpoczyna i kończy utwór tym samym zdaniem:

"Leżę na łóżku w dawnej kawiarni".

Można więc odnieść wrażenie, że w rzeczywistości cały "Reżim uzdrowienia" rozgrywa się w jej głowie i wyobraźni. Jest subiektywną percepcją, informacyjnym szumem, w którym mogą pojawić się zarówno strzępy głosów innych pacjentów, rodziny, szamanów i lekarzy, jak i postaci takich jak Prezydent, Wirus czy Susan Sontag. Idąc tym tropem, autorka przeplata ze sobą sceny, które zdają się rozgrywać w rzeczywistości systemu opieki zdrowia jaką znamy, z iście apokaliptycznymi scenami, w których pacjentom wypadają organy, a ich organizmy od dawna nie funkcjonują w normalny czy też znany nam sposób.

W swojej sztuce z  roku 2021 Tanja Šljivar zapisuje współczesne lęki dotyczące zdrowia, które w połączeniu z kapitalistycznym imperatywem dbania o siebie i bycia w jak najlepszej kondycji oraz na skutek informacyjnego chaosu, a także sianej przez media i polityków dezinformacji, mogą przerodzić się w prawdziwe nowe neurozy charakteryzujące społeczeństwo.

Reżim miłości

Tytuł oryginalny
REŽIM LJUBAVI komedija o aranžmanima ljubavnih odnosa
Tłumacz
Abrasowicz, Gabriela
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
podtytuł: "Komedia o konfiguracjach w związkach miłosnych"
Szczegóły obsady
wszystkie pary postaci mogą być grane przez tych samych aktorów, ale możliwe jest też takie rozwiązanie, aby każdą odrębną konfigurację zaprezentowali inni aktorzy i aktorki
Prapremiera
28.04.2018, Teatr Atelje 212, reż. Bojan Đorđev

Reżim miłości to sztuka bośniacko-serbskiej dramatopisarki Tanji Šljivar, mająca swoją kontynuację w sztuce z roku 2021, Reżim uzdrowienia. Utwór, pisany na zamówienie Teatru Atelje 212, autorka podzieliła na sześć odrębnych części, z których każda odpowiada innemu „reżimowi”, rozumianemu jako miłosno-erotyczny układ. Dramat jest więc przeglądem scen przedstawiających najbardziej popularne relacyjne schematy. Od tych najbardziej oczywistych i społecznie akceptowanych jak monogamia i małżeństwo, przez cudzołóstwo i celibat, aż do miłosnego trójkąta i poliamorii.

Głównymi bohaterami i bohaterkami sztuki, wchodzącymi w różne miłosno-erotyczne układy, są dwie monogamiczne pary: Misza i Hana oraz Boba i Branka. Swoistym kontrapunktem dla ich zdrad i nowych poszukiwań jest postać bezimiennej, samotnej kobiety, która określa się jako cyniczna-idealistka. Ona (bo tak bohaterka nazywa się w dramacie) dostrzega jałowość miłosnych relacji. Jej scena sprawia wrażenie udramatyzowanej wersji książki znanej izraelskiej socjolożki Evy Illouz Dlaczego miłość rani, w której autorka rozprawia się z toksycznymi, patriarchalnymi wzorcami. W sztuce patriarchalność relacji miłosnych jest podkreślona również przez postać Miszy, który dominuje wszystkie powstałe erotyczne układy.

Tanja Šljivar nie zatrzymuje się na dekonstrukcji powszechnie panujących schematów, ale wyglądając wprzód, stawia pytanie również o nowe wzorce. Sztuka, pomimo swojego komediowego podtytułu, w rzeczywistości jest pełna goryczy. Pochodząca z Bośni i Hercegowiny autorka tworzy z niej swoistą panoramę lęków, tłumionych pragnień i relacyjnych nieumiejętności, które stoją nam na drodze do życia pełną piersią.

Ta będzie taka sama

Tłumacz
Abrasowicz, Gabriela
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Sztuka Ta będzie taka sama to rewers wcześniejszego dramatu Stašy Bajac pt. Ten będzie inny. Trójka młodych mężczyzn funkcjonuje w kleszczach patriarchalnych wzorców zachowań. Kpią z kolejnych dziewczyn i ich naiwnych rojeń o romantycznej miłości. Przechwalają się kolejnymi seksualnymi podbojami. Traktują swoje ciała jak dobrze naoliwione maszyny. Bajac z wyczuciem stosuje jednak kolejne dramaturgiczne wolty. Początkowo bohaterowie wzbudzają wyłącznie antypatię, ale kolejne sceny stopniowo obnażają skalę ich uwikłania w system – mężczyźni są ofiarami patriarchatu tak samo jak kobiety. Jak pisze Dragana Bošković (Inne też stają się szybko takie same, 12.07.2021):

"Młodzi, prężni mężczyźni oczekują, że w ich życiu nareszcie coś się wydarzy, są jednak coraz bardziej niepewni, rozczarowani i oszołomieni. W oparach alkoholu, wśród wrzawy, przy dźwiękach muzyki, bohaterowie konfrontują się z pustką. Chcą manifestować siłę, ale okazuje się, że są pogrążeni w niemocy… powoli zapadają się na naszych oczach".

To nie w jednostki skierowane jest ostrze krytyki, a w kulturę, która reprodukuje toksyczne i przemocowe wzorce. Nie bez przyczyny na równorzędną bohaterkę sztuki wyrasta… patriarchalna Serbia, zwłaszcza w kontekście archetypu matki gotowej do wszelkich poświęceń. To oczywiste, że „wielką Serbię” można w tym przypadku zastąpić Polską:

"DUŠAN: Ładujemy się do auta, otwieramy flaszkę, świętujemy narodziny dziecka.
IGOR, MILOŠ, DUŠAN: I czcimy świętą serbską matkę!".

W korowodzie zrytualizowanej przemocy coraz częściej do głosu dochodzi męska wrażliwość, tęsknota za stabilizacją, a także – wyparty homoseksualizm jednego z bohaterów. W finale tłumione uczucia Dušana w końcu znajdują ujście, co prowadzi do tragedii – zaatakowana przez niego Jovana zabija mężczyznę w akcie samoobrony. Sztukę kończy cykl absurdalnych tabloidowych tytułów, zniekształcających relacje między bohaterami. Prawda, jak to zwykle bywa, ginie pod naporem uproszczeń i fake newsów.

Ten będzie inny

Tłumacz
Abrasowicz, Gabriela
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Tekst zdobył główną nagrodę w konkursie organizowanym przez belgradzką fundację artystyczną Hartefakt na najlepszy dramat zaangażowany w 2017 roku i został zarekomendowany przez jurorów

Ivana tka sieć fantazji dotyczących wymarzonego partnera, nie zauważając, jak bardzo się w tę sieć wplątuje. "Ten Będzie Inny" − powtarza niby zaklęcie; zupełnie inny niż przemocowi, toksyczni czy nieobecni ojcowie, bracia, wujkowie. Kobieta z pasją snuje swoją fantazję: jej partner będzie antyreprezentacją tego, czego w swoim życiu doświadczała ze strony mężczyzn. Nie są to wygórowane wymagania, ot, wystarczy, że będzie czuły, troskliwy, odpowiedzialny, by mówił "moja malutka".

Rojenia Ivany są kontrapunktowane przez sarkastyczne komentarze Mirelli, która wie, jak mocno zakorzenione są patriarchalne wzorce. Dlatego kpi z marzeń Ivany, jednocześnie zachęcając ją do reprodukowania nierealistycznego mitu piękna: inwestowania w wygląd celem usidlenia (i przechytrzenia) mężczyzny. Do dwugłosu dołącza Jovana, kobiety nie tworzą jednak chóru czy prawdziwego dialogu. Zamiast wzmacniać siostrzeństwo, pielęgnują wrogość, docinają sobie. Stopniowo narracja rozpada się na osobne opowieści: o wymarzonym facecie, który okazuje się przemocowcem dopuszczającym się gwałtu na partnerce, o nieobecnych czy nieporadnych ojcach, osamotnionych matkach, idealizowanych braciach, wątpliwościach związanych z macierzyństwem. Bohaterki tracą swoją podmiotowość, nie umieją się scalić, balansują między rolami córek, partnerek, matek. Harmonijne relacje kobiet oparte na wzajemnym zrozumieniu okazują się utopią realizującą się wyłącznie w formie sennego powidoku.

Język Stašy Bajac jest oryginalny, miejscami poetyckimi, a innym razem − dosadny czy wręcz wulgarny:

"MIRELLA: Twoje usta powinny być jak mały dmuchany materac, na którym będzie spoczywał jego penis, miękkie i troskliwe. Twoje usta to dwa kawałki najświeższej pomarańczy, które możesz przebić tylko cienką igłą. Za twoimi ustami skrywają się zęby, którymi gryziesz każdą pindę zbliżającą się do jego szyi i jego nóg, i jego auta. Twoje usta to poduszeczki, na których składa swoją brodę, twoje usta wywijając się tworzą wgłębienie pod nosem, w którym zatrzymasz na chwilę spermę, dopóki się nie rozrzedzi i nie spłynie po brodzie".

Jak pisze Andrej Čanji:

*W projekcie Ten będzie inny podejmowana jest nie tylko kwestia kiczu, lecz przedstawiona zostaje przede wszystkim perspektywa kobiet, które wskazują patriarchat i złą sytuację ekonomiczną jako główne przyczyny pewnej «popowej frywolności» i niegodnej pozazdroszczenia pozycji kobiet w takiej społecznej konstelacji".

Ten będzie inny to elektryzująca, krwista, a jednocześnie przejmująca do głębi sztuka o nieudanych próbach wyrwania się z zaklętych − mentalnych i społecznych − kręgów. Jej kontynuacją (choć może bardziej pasowałoby określenie lustrzane odbicie) jest tekst Ta będzie taka sama, opowiadający o kobietach z męskiej perspektywy i prowadzący do szokującego finału dylogii.

 

Jak dobrze cię znowu widzieć (Moja ty)

Tytuł oryginalny
Kako je dobro vidjeti te opet (Moja Ti)
Tłumacz
Abrasowicz, Gabriela
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły obsady
+ męskie role epizodyczne

Dzień pogrzebu dziewięćdziesięcioletniej staruszki, Ivany. Za trumną idą krewni. Dopiero za nimi, przez wszystkich ignorowana, drepcze prawie tak samo sędziwa Dragica, dla której ten jesienny dzień jawi się końcem świata. Jej świat tak czy inaczej się rozpadał: zmieniły się chodniki, pojawiły nowe budynki, nie ma już dawnych sklepów, nie ma instytucji, w których pracowała, przyjaciele znikają lub „sklejają się ze szpitalnymi łóżkami”. Został tylko kurz i wspomnienia komunistycznej, bliskiej sercu, bo zrosłej z młodością Jugosławii. Wspomnienia, których nikt już nie chce słuchać… Ale to wszystko dałoby się jeszcze znieść, dopóki była Ivana, miłość jej życia. Teraz żyć nie ma po co i nie ma jak: syn Ivany żąda, by staruszka wyniosła się z mieszkania, które dzieliła z partnerką życiową od 50. lat. Kiedy sytuacja wydaje się jej bez wyjścia, idąc gdzie ją nogi poniosą, zdarza się cud: spotyka dawną przyjaciółkę Różę i poznaje złośliwą ale przedsiębiorczą Zagorkę. Od tego momentu następuje zwrot wydarzeń. Oto te trzy „żywe archiwa socjalizmu” obmyślają plan walki o mieszkanie Dragicy (przybyły z zaświatów ex machina duch kochającej Iwany pośrednio też ma w tym swój udział).

Ciepły, pełen humoru dramat inkrustowany dawnymi szlagierami przełamuje tabu nie tylko na temat starości. Autorka świadomie podbarwia rzeczywistość optymizmem, bo „Jeśli przestaniemy myśleć o sprawiedliwszych światach, to zupełnie przepadliśmy.” Soczysty materiał aktorski dla czterech artystek w wieku zbliżonym do dojrzałości.

Czerwona. Seks i konsekwencje

Tytuł oryginalny
Crvena seks i posledice
Tłumacz
Cekiera, Małgorzata
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Ona – Kobieta/Dziewczynka/Lilith/Ewa/Doktor
Szczegóły
Tragedia strumienia świadomości; poznanie kobiecości przez ból
Szczegóły obsady
1K lub 2K lub 5K
Prapremiera
2005, teatr Bitef, reż. Jelena Bogavac

Bogavac podejmuje temat aborcji w Serbii – przerażające statystyki oraz niezwykła kreacja bohaterki (bohaterek?) stają się punktem wyjścia rozważań na temat sytuacji i roli współczesnej kobiety. Dramat interesujący formalnie, o czym świadczy nietypowa forma graficzna zapisu. Bohaterka poddająca się aborcji staje się obiektem doświadczalnym – autorka śledzi każde jej zachowanie, każdą myśl. Występujące w tekście Lilith i Ewa są prawdopodobnie marą i wymysłem poddanej wielkiemu stresowi i dużej dawce środków znieczulających kobiety, która właśnie przeszła zabieg aborcji. Te dwie biblijne figury, jak sugeruje autorka, składają się w istocie na osobowość każdej kobiety. Dramat przetłumaczony na język angielski i opublikowany w czasopiśmie „Scena”. Wielokrotnie wystawiany, m.in. w 2005 roku w reż. Jeleny Bogavac na deskach teatru Bitef.; w 2008 roku w reż. Darjana Minova, Teatar Kabare, Tuzla; w 2010 w reż. Any Ilić, SKCNS Fabrica, Nowy Sad.

Statek dla lalek

Tytuł oryginalny
Brod Za Lutke
Tłumacz
Cielesta, Agnieszka
Gatunek sztuki
Poza gatunkiem
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
alegoryczna, surrealistyczna, perwersyjna bajka dla dorosłych z piosenkami
Czas akcji
Współczesność
Miejsce akcji
Różne bajkowe miejsca akcji
Prapremiera polska
29.10.2011, Teatr Barakah, Kraków, reż. Ana Nowicka

Sztuka z muzyką na żywo i piosenkami, łącząca w sobie styl pisarstwa Elfriede Jelinek z estetyką surrealizmu. Jako dojrzewająca dziewczyna, bohaterka opuszcza dom. Będąc Śnieżką odwiedza środowiska z marginesów społecznych (Krasnoludki - "kompania złego ojca i jeszcze gorszej matki; sieroty, narkomani, rozpustnicy, proletariusze"), jako Złotowłosa (żona Niedźwiadka - porządnego chłopca, ojca jej dziecka) poznaje świat drobnomieszczańskich obyczajów, zamieniając się w Calineczkę wchodzi w artystyczne kręgi (wykorzystuje do tego uznanego i bogatego artystę Ropucha). Jako mała dziewczynka, w której dopiero budzi się seksualność - Alicja w Krainie Czarów - uwodzi swojego kuzyna, czym wzbudza niechęć u Dużej Siostry. Mama Niedźwiedzica i Tata Niedźwiedź przekonani są, że Złotowłosa nigdy nie będzie dobrą żoną.
Ojciec w dzieciństwie skonstruował bohaterce statek dla lalek, będący przechowalnią wszystkich starych i zepsutych zabawek, których nie chciała się pozbyć jako mała dziewczynka. Ropuch stawia psychoanalityczną teorię: "ojciec był tą figurą, o której pani śni". Calineczce wydaje się, że nie jest wiele warta jako artystka, że Ropuch patrzy na nią jedynie jako na obiekt seksualny. Dziecko z poprzedniego związku Myśliwego - Orlątko - nie przepada za nią, dopóki (już jako Kobieta) nie zamieni go w Orła. W jednej z ostatnich scen widzimy ją jako uznaną artystkę - zamkniętą w domku-twierdzy Czarownicę, do której przychodzą wielbiciele - Jaś i Małgosia. W końcu Czarownica umiera błagając ojca, by zbudował jej statek, dzięki któremu będzie mogła umrzeć i narodzić się na nowo.

Choć Statek dla lalek to perwersyjna i wyrafinowana bajka dla dorosłych, życie głównej bohaterki zdecydowanie nie jest bajką... Nie jest nawet przyjemne - ale bolesne życiowe doświadczenia czynią silniejszą jej artystyczną determinację.