Trzy miniatury – trzy dziecięce gry. Czy beztroskie? Pierwsza - W ogrodzie - jest wariacją na temat zabawy w króla i królową, która szybko przeradza się w walkę o to, kto założy koronę. W drugiej zabawie - Cztery metamorfozy - bohaterowie starają się zapobiec utracie tożsamości – zła zjawa grozi im przepołowieniem na dwoje, zamianą w jajo i wychudzeniem na nitkę. Trzecia - Trzy siostry, które nie są siostrami - jest klasyczną zabawą w zabijanego, w której nie wiadomo kto kogo zabił i dlaczego, ale żywy z niej nie wychodzi nikt. Język miniatur pełen jest dziecięcych wyliczanek i magicznych powtórzeń dziwacznych zwrotów, raz po raz przerywanych wybuchami euforii lub złości. Bohaterowie mówią bardziej obok siebie niż do siebie. Przy pomocy sznurka, kawałka tektury i butelek z mlekiem stworzony zostaje świat umowny, lecz przerażający w swej sugestywności. Wszystkie gry przesycone są okrucieństwem, złością, zawiścią, żądzą unicestwiania. Żadna z zabaw nie kończy się dobrze. Wszystkie trzy zmierzają nieuchronnie do katastrofy, która w końcu w sposób wypreparowany z emocji urzeczywistnia się. Teksty zostały przez Stein napisane pod koniec II wojny światowej i o niej metaforycznie traktują.