Austriacka autorka o pseudonimie artystycznym Effe U Knust urodziła się w roku 1989, studiowała w Linz historię sztuki i w Grazu scenopisarstwo. Uczestniczyła w kilku kursach artystycznych - na Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu w Kursie Sztuk Performatywnych, w Kursie Pisarskim przy teatrze Schauspielhaus Wien, w Interplay Europe w Szwecji, Summer School Südtirol, Frankfurckim Forum Autorów Sztuk dla Dzieci i Młodzieży, 24h Drama w Theater Konstanz, 96amstück w Bazylei, 4+1 w teatrze Schauspiel Leipzig, d.ramadan w Theater Oberhausen oraz Lit.Fest w Stuttgarcie. Publikowała w czasopismach takich jak "Lichtungen", "Bella Triste", "Politisch Schreiben". Prapremierowe wykonania jej sztuk odbyły się w Hessisches Landestheater w Marburgu. Jesienią 2020 Filou została wyróżniona tytułem Honorowego Obywatela miasta Marburg.
Nanina leci. Pierwszy raz. I ma teraz p(t)aszport. Ma na niego uważać, nie wolno go pognieść, trzeba go „tak raczej ostrożnie” trzymać, powiedział tato. Wspólnie z nim zamierzają odwiedzić pachnącą cynamonem i kolendrą babcię Naniny, która mieszka za siedmioma albo ośmioma, albo dziewięcioma krajami. Ale na lotnisku trzeba najpierw długo czekać: w tak zwanej strefie tranzytowa, czy też sfera transcukrowa, a może strefa trans-życiowa? Stefa i Zyta? O tron pyta Zyta. ? Kto to wie. W każdym razie tam na tym lotnisku w tej tej Nanina poznaje Dodo. Dodo przedstawia się jej jako kosmopolitka czy raczej kosmopilotka i ma mnóstwo pomysłów. Tyle że w przeciwieństwie do Naniny nie ma paszportu. Stwierdzono, że Dodo to nielot i teraz Dodo utkwiła w tym przejściu niby graniczącym ze wszystkimi krajami, a tak naprawdę prowadzącym donikąd. A tak w ogóle co to ma być: jakieś kraje, granice, flagi, które coś markują, wyznaczają, odgradzają...
Dodo ma marzenie: jako kapitańska Dodo latać przez przestworza na wysokości jedenastu kilometrów. Rzucić deszcz konfetti złożony z paszportów na ziemię i zatrzeć granice i flagi, tak by świat stał się jednością. No bo słuchajcie, tak z ręką na sercu, kto widział, by rudzikowi sprawdzali paszport?
Ptasilot to wypełniona niezwykłymi grami językowymi opowieść o wolności − ale też o smutnych obywatelach świata, którzy go parcelują, wytyczają granice, wyznaczają, kto może przemieszczać się między krajami, a kto utknie w nigdziebądź. Ale przesłanie utworu jest optymistyczne − ostatecznie sympatycznym bohaterom udaje się pokonać ograniczenia:
"Nanina: Latają wszystkie bez paszportu. Lata, lata, lata: Dodo przez wszystkie granice. Lata: cała zdolność latania, wysoko, wysocej, najwysocej, bez paszportu i bez papierów, ćwierka Dodo z nieba wysokiego w dół: żebyście mi tylko nigdy więcej nigdzie nie twierdzili, że ja nie mam drygu do latania, żebyście więcej nie gadali o nielotach, bo ja potrafię latać, jestem ptakiem i latam".
Do lotu, gotowi − start!