język polskijęzyk angielski

Buras, Jacek Stanisław

Kaspar

Tytuł oryginalny
Kaspar
Tłumacz
Buras, Jacek Stanisław
Gatunek sztuki
Poza gatunkiem
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Prapremiera
11.05.1968, Theater am Turm we Frankfurcie nad Menem, reż. Claus Peymann
Prapremiera polska
12.12.1987, Stary Teatr w Krakowie, reż. Andrzej Wirth

Tekst Petera Handkego powstał z inspiracji prawdziwą postacią Kaspara Hausera, młodego mężczyzny o nieznanej tożsamości, który 26 maja 1828 roku pojawił się na ulicach Norymbergi. Jedynym zdaniem, które ponoć powtarzał, było: „Chciałbym być kawalerzystą, jak mój ojciec” oraz słowo: „Koń!”, a na wszelkie pytania odpowiadał: “Nie wiem”. Tajemniczy chłopak wzbudzał powszechną ekscytację i zainteresowanie. Dla austriackiego autora postać Hausera stała się przyczynkiem do kontynuowania refleksji dotyczącej języka, który w Kasparze pokazany został jako narzędzie opresji. Głównym tematem sztuki jest proces wtłaczania tytułowego bohatera w ramy mowy. Handke powołał do życia niematerialną i niewidoczną dla widza, zbiorową postać Podpowiadaczy, którzy wdrażają Hausera, posługującego się na początku sztuki wyłącznie jednym zdaniem „Chcę stać się taki, jaki był kiedyś ktoś inny”, w struktury języka.

Kaspar po surowej, teatralnej przestrzeni, w której znajdują się przedmioty, nieskładające się w żadną umowną i iluzyjną całość czy rzeczywistość, porusza się w dziwny, zaskakujący i nierealistyczny sposób. Jedyne zdanie, którego używa, kieruje w różne strony, co jednak istotne, nie nadając mu żadnego większego sensu czy ukrytego podtekstu. Po prostu wypowiada je w kierunku poszczególnych przedmiotów, które następnie trąca i przewraca. Jego działania nie mają wyraźnego i widocznego celu. Rolą osaczających go w sferze audialnej Podpowiadaczy jest skłonienie go do określania i nazywania poprzez język zarówno samego siebie, jak i wydarzających się na scenie zdarzeń i otaczających go rzeczy. Oporny na początku Hauser, z czasem zaczyna poddawać się językowej presji Podpowiadaczy.

Peter Handke zdecydował się zmultiplikować postać głównego bohatera, odtwarzając w ten sposób proces socjalizacji nieokrzesanego i niemówiącego przybysza. Tajemniczy i zagadkowy Kaspar, wchodząc do społeczeństwa, ucząc się jego kodów oraz języka, traci na swojej wyjątkowości. W efekcie staje się jednym z wielu członków bezimiennego i bezosobowego tłumu, który podlega procesowi językowej opresji i przyuczania go w ten sposób do społecznego konformizmu.

 

Rowerzyści

Tytuł oryginalny
Die Mountainbiker
Tłumacz
Buras, Jacek Stanisław
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Sztuka drukowana w „Dialogu” nr 2/2009; utwór zdobył nagrodę publiczności festiwalu Heidelberger Stückemarkt
Prapremiera
2007, Theater Heidelberg, reż. Orazio Zambeletti
Prapremiera polska
Teatr im. S. Jaracza w Łodzi/Teatr Współczesny w Szczecinie, reż. Anna Augustynowicz, 07.03.2009

Rowerzyści to eksploracja kondycji pewnej zbiorowości, przeprowadzana, jak autor zaznacza w didaskaliach, „bezwzględnie dziś”. Z codziennych rozmów prowadzonych przez bohaterów wyłania się dosyć przygnębiający obraz ich wzajemnych powiązań: rodzinnych, przyjacielskich i sąsiedzkich. Wszyscy oni są ludźmi wykształconymi i inteligentnymi, świadomymi swoich mocnych i słabych stron, a mimo to nie są w stanie uporządkować świata wokół siebie. Głównymi postaciami dramatu są: Manfred – melancholijnie usposobiony lekarz ginekolog, odnoszący wrażenie, że wokół niego jest „więcej śmierci niż życia”, ponieważ częściej diagnozuje „raka piersi niż ciążę, więcej przypadków aborcji niż sztucznych zapłodnień”, jego żona Anna – dekoratorka wnętrz, która traci jednego klienta po drugim, bo interesują ją „tylko puste pomieszczenia”, i ich córka Lina – zagubiona i wrażliwa nastolatka. We wspomnieniach pojawia się syn Florian, który utopił się przed laty, za co Anna wciąż obwinia samą siebie. Wokół tej trzyosobowej rodziny krążą, niby satelity: Alfred – przyjaciel Manfreda, Franciszka – sąsiadka z tej samej ulicy oraz jej syn Tomek, przez krótką chwilę chłopak Lisy – uzdolniony artystycznie nastolatek, którego pasją jest rysowanie umarłych.

Tytułowi „rowerzyści” to mężczyźni uciekający przed prawdą o sobie i o swoich najbliższych. Dobrze się czują z dala od domu, żon, dzieci i znajomych. Wycieczki rowerowe to ich sposób na życie i strategia przetrwania, ale też przejaw niedojrzałości i słabości. Jedna z takich eskapad kończy się dla Manfreda tragicznie i nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jest to rodzaj kary za tchórzostwo i ucieczkę przed problemami.

Schmidt udowadnia w Rowerzystach, że doskonale potrafi zdiagnozować i opisać małe piekła skrywane za fasadami eleganckich domów z dobrze utrzymanymi ogródkami. Jego bohaterowie tygodniami, miesiącami i latami wikłali się w sytuacje, z których nie potrafią się wyzwolić. Tego świata nie da się uratować.

-  Na podstawie Wstępu Krzysztofa Tkaczyka do II tomu antologii sztuk Volkera Schmidta pt. Zimne serca.

Jubileusz

Tytuł oryginalny
Jubiläum (1983)
Tłumacz
Buras, Jacek Stanisław
Gatunek sztuki
Groteska
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Arnold (35) - muzyk; Lotta, jego żona; Mitzi, jej spastyczna siostrzenica; Otto, fryzjer; Helmut, jego żona; Jürgen, bratanek Helmuta; duch ojca Arnolda; Wumpf, grabarz
Miejsce akcji
cmentarz

Sztuka wpisuje się w różne konteksty Holocaustu. Nie jest ich ilustracją. Nie jest też rozpamiętywaniem i opisywaniem martyrologii – tej też odczuwamy już nadmiar. Czym więc jest? Groteską. Groteską tego, co miażdżące dla człowieka w swym okrucieństwie i okropieństwie, ale i wtopionego w nurt życia, w którym miłość i przyjaźń sąsiaduje ze śmiercią, w którym jubileusz może być jubileuszem zaszczytnym i haniebnym, w którym wszystko się dzieje niemal na jednej płaszczyźnie i miesza ze sobą w jakimś chocholim tańcu życia. Ludzie w tym „widowisku” coś tam grają, żyją życiem własnym i narzuconym przez okoliczności, odprawiają jakieś „gusła” i „czary”, by powstrzymać uderzenie złego losu, wspinają się na szczyty liryzmu i spadają na samo dno człowieczeństwa i upodlenia lub po prostu są. Groteska wszystko wyostrza. A osadzenie w specyficznym przez przypadek, ale jednak, rzeczywistym kontekście te wyostrzenia czyni tym dramatyczniejszymi i wiele mówiącymi. (za: Justyna Hofman – Wiśniewska)

Zagłada ludu

Tytuł oryginalny
ZAGŁADA LUDU ALBO MOJA WĄTROBA JEST BEZ SENSU
Tłumacz
Buras, Jacek Stanisław
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Pani Robak - stara emerytka, Hermann Robak - lat ok. 30, Rodzina Kovaciczów: rodzice i dwie córki, Profesor Grollfeuer - ok. 60

Najważniejszą płaszczyzną sztuki Schwaba, jak we wszystkich "dramatach fekalnych" czy "dramatach królewskich" tego autora - austriackiego "enfant terrible" - jest płaszczyzna językowa. Autor czerpiąc inspiracje z prasy brukowej stworzył własny bluźniercy i komiczny zarazem twór językowy do opisu sfery intymnych uczuć międzyludzkich.

Akcja sztuki rozgrywa się w Austrii, w trzech mieszkaniach pewnej kamienicy. Każdy z bohaterów jest zamknięty w swoim świecie problemów, cierpień - niezdolny do uczuć wyższych. Pani Robak to bogobojna dewotka - nie może pogodzić się z losem, który "obdarował" ją synem - kaleką. Jej życie sprowadza się do nieustannego narzekania, wspomnień o wyidealizowanym ojcu i upokarzania syna Hermana. On nie pozostaje jej dłużny - męczy matkę wizją jej śmierci, roztacza przed nią wizje profanacji jej zwłok itp. Hermann, wytwór wychowania samotnej matki, jest brutalny i sadystyczny - nigdy nie doświadczył miłości ze strony matki, w dzieciństwie był wykorzystywany seksualnie przez wuja, brak mu akceptacji ze strony otoczenia. Syn i matka znajdują szczególną satysfakcję w wzajemnym dręczeniu i poniżaniu - żyją zamknięci w swoim własnym piekle. Obok Robaków mieszka rodzina Kovaciczów, typowych konsumpcyjnych mieszczuchów - dorobkiewiczów. Nienawidzą swoich sąsiadów - pogardzają panią Robak i jej kalekim synem. Ojciec rodziny - pan Kovacic jest patriarchalnym prostakiem zadowolonym z tego, że może się dorabiać - mieć ładne meble, dobrze ubraną żonę...  Jest brutalny i samolubny - zabija chomika swoich córek, poniża żonę, seksualnie molestuje swoje córki. Desiree i Bianka, wychowane w domu bez systemu wartości, również nie są w stanie wykrzesać z siebie żadnych ludzkich uczuć. Rodzina Kovaciczów nie zna innych wzorów egzystencji - nienawidzą wszystkich, którzy myślą i wyglądają inaczej. Najwięcej agresji wzbudza w nich osoba pani profesorowej Grollfeuer. To dystyngowana starsza pani, wdowa po lekarzu. Jej zachowanie jest aroganckie i pełne dystansu - nie lubi pani Robak, ale jeszcze większą odrazę wzbudza w niej rodzina Kovaciczów. Najsilniejszym jej uczuciem jest nienawiść do "ludu" - to powód, żeby poniżać i lekceważyć gorzej wykształconych lub tych o niższym statusie społecznym. To osoba samotna i nieszczęśliwa. Pewnego dnia dochodzi jednak do spotkania wszystkich z okazji przyjęcia urodzinowego, na które zaprasza wszystkich profesorowa Grollfeuer. Jest to zaproszenie na stypę jednocześnie. Do jedzenia dodaje truciznę. To jej zemsta, rozliczenie ze światem, który musi zostać oczyszczony z takich nikomu niepotrzebnych kreatur.
      Schwab podaje jeszcze inny wariant zakończenia: uczestnicy urodzinowej stypy świętują w dalszym ciągu - nadal jest między nimi dystans, ale już pozbawiony wzajemnej agresji. Zmartwychwstają śpiewając pieśń z aluzjami do faszyzmu. Autor tworzy koszmar zagłady mikroświata, przypominając szyderczo o niedawnej historii Europy.
Ta historia trwa poprzez nieustanne odradzanie się upiorów nacjonalizmu i pogardy.
W ostatniej scenie upiory mają szansę nie odrodzić się już więcej, pozostając w wiecznym czyśćcu pamięci.

adit
Sztuka publikowana w miesięczniku "Dialog" nr 6/94.

Przypadek Klary

Autor
Tytuł oryginalny
Klaras Verhältnisse
Tłumacz
Buras, Jacek Stanisław
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Opowieść pokazuje rozmaite sposoby na życie i całkiem odmienne strony damsko-męskich kontaktów. Główna bohaterka dramatu, Klara, jest nonkonformistką, sama chce ustalać reguły gry, dyktować wszystkim, co dobre, a co złe. Nie akceptuje konsumpcyjnego stylu życia, przeciwstawia się regułom i normom życia rodzinnego i społecznego. Świadomie doprowadza do konfliktu w pracy, w rezultacie traci posadę – jedyne źródło utrzymania. Aby zdobyć pieniądze na życie, postanawia wziąć kredyt w banku. Gwałtem domaga się od męża siostry wstawiennictwa. Gotfryd, stateczny urzędnik bankowy, jest zaskoczony nonszalancją i arogancją bezrobotnej szwagierki. Nie znajdując zrozumienia w rodzinie, Klara postanawia zdobyć gotówkę, oddając swoje ciało na potrzeby badań medycznych. Ostatecznie zamiast dokonać heroicznego czynu na rzecz nauki, nawiązuje romans ze starszym od siebie lekarzem. Klara ma chłopaka, rówieśnika. Przez jakiś czas liczyła na jego pomoc, ale lekkoduch i cynik jest równie nieodpowiedzialny życiowo. A kiedy okazuje się, że chłopak romansuje ze starszą kobietą, związek rozpada się. Załamana Elżbieta przy Tomku łatwiej zapomina o nieuchronności czasu i problemach. Tymczasem Klara miota się rozpaczliwie, szukając szczęścia, miłości i swego miejsca w życiu. Kiedy wszystko zawodzi, decyduje się na krok ostateczny. (za: PAT)