język polskijęzyk angielski

Czupryńska, Sabina

Falowanie i spadanie

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Falowanie i spadanie to dramat o momencie, w którym codzienność zaczyna tracić dawną logikę, a ciało i psychika przestają współpracować według znanych reguł. Mila, kobieta w wieku około pięćdziesięciu lat, funkcjonuje pomiędzy trzema porządkami: własnym lękiem, matczynym dziedzictwem milczenia oraz językiem młodszego pokolenia, który obiecuje zrozumienie, ale często nie dociera do sedna doświadczenia. Sztuka rozgrywa się w pozornie zwyczajnych rozmowach rodzinnych, które stopniowo ujawniają głębszy kryzys tożsamości i poczucie utraty kontroli nad sobą i światem.

Autorka konsekwentnie prowadzi dramat poprzez język codzienny, fragmentaryczny, pełen powtórzeń, zawahań i drobnych spięć. To właśnie w dialogu, a nie w deklaracjach, ujawnia się perimenopauzalny stan bohaterki: zmęczenie, lęk, rozdrażnienie, nadwrażliwość cielesna i poczucie, że „coś się wymyka”. Tekst unika publicystycznego tonu i prostych diagnoz. Zamiast tego buduje doświadczenie falowania napięcia, które narasta, opada i wraca, dokładnie tak jak w tytułowej metaforze zaczerpniętej z kultury popularnej.

Falowanie i spadanie to dramat kameralny, ale o szerokim rezonansie społecznym. Dotyka tematu kobiet, które znalazły się pomiędzy kulturowymi rolami, poza narracją młodości i jeszcze przed społecznym przyzwoleniem na starość. Sztuka nie oferuje katharsis ani prostego rozwiązania. Proponuje uważne przyjrzenie się procesowi, który zwykle bywa przemilczany, bagatelizowany lub sprowadzany do biologicznego problemu. To tekst dla teatru, który nie boi się ciszy, napięcia i niewygodnych pytań, a jednocześnie zachowuje precyzję obserwacji i wyczucie rytmu dialogu.

 

Tańczą w ciemnościach

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Dziadek, Babcia, Wiktor, Maria, Magda, Kuba, Helena, Robert
Szczegóły
dramat rodzinny / dramat społeczny

Tańczą w ciemnościach Sabiny Czupryńskiej rozgrywa się podczas rodzinnego spotkania z okazji przejścia Dziadka na emeryturę. Ma być tort, nalewka, wspomnienia i spokojne świętowanie po czterdziestu pięciu latach pracy. Szybko okazuje się jednak, że nikt przy tym stole nie potrafi naprawdę odpoczywać. Każdy przynosi własny model pracy, własny język sukcesu i własny rodzaj zmęczenia.

Tytuł sztuki może przywoływać film Larsa von Triera Tańcząc w ciemnościach, ale Czupryńska przesuwa akcent z pojedynczej bohaterki na zbiorowość. Tutaj „tańczą” pszczoły i ludzie, którzy próbują odnaleźć rytm w świecie pracy pozbawionym stabilnego porządku. Jeśli jest to nawiązanie, działa raczej przez kontrast: nie jedna ofiara systemu, lecz cała rodzina poruszająca się po omacku.

Najstarsze pokolenie należy do świata, w którym praca była długim związkiem z jednym miejscem. Babcia wspomina szkołę, kuratorium, uczniów, laurki i dumę z tego, że przez czterdzieści lat była tylko trzy dni na zwolnieniu. Jej opowieść pokazuje stabilność dawnego porządku, ale też życie tak mocno zrośnięte z pracą, że po odejściu zostaje głównie pamięć o tym, kto kiedyś człowieka potrzebował.

Dziadek nie mówi wprost o zakładzie, emeryturze ani własnym lęku przed pustką. Zamiast tego opowiada o pszczołach: ulu, tańcu w ciemności, feromonach, robotnicach, królowej, pracy podzielonej według wieku i potrzeb kolonii. Powtarza, że ewolucja nie trwoni zasobów i że pszczoła pracuje aż umrze. W kontekście jego emerytury brzmi to niepokojąco: co ma zrobić ktoś, kto przez całe życie był częścią machiny pracy, kiedy nagle zostaje z niej wyjęty? Dziadek jest najciszej obecny, ale to jego język organizuje głębszy rytm sztuki.

Dorosłe dzieci i ich bliscy pokazują nowsze formy tego samego uwięzienia. Wiktor, człowiek korporacyjnej kontroli, nawet przy rodzinnym stole odbiera telefony, dyktuje maile i mówi językiem strategii, deadline’ów i odpowiedzialności. Wobec Magdy przyjmuje ton przesłuchania, ale jego pewność siebie pęka, kiedy pod koniec ciało zdradza przeciążenie atakiem paniki. Magda opowiada o zdrowej kawiarni jako spełnionym marzeniu po odejściu z korporacji, lecz za tym zachwytem stoją kredyt, brak urlopu i ciągłe czuwanie. Finałowy telefon z kawiarni ujawnia, że nie zapłaciła rachunków: wyłączono prąd, lodówki się rozmrażają, ciasta i lody płyną, a pracownica została zamknięta w środku.

Maria, żona Wiktora, nie pracuje zawodowo, ale wykonuje niewidzialną pracę domu: przywozi jedzenie, organizuje spotkanie, pilnuje Kuby i próbuje utrzymać rodzinę w całości. Helena i Robert reprezentują niepewność zawodów twórczych. Ona, fotografka po zwolnieniach grupowych, dokumentuje ludzi wypychanych z rynku pracy przez wiek, automatyzację, AI i prekariat. On, aktor po sukcesie musicalowym, wpada głodny i wyczerpany, gotów grać w tle, chórkach i kolejnych produkcjach, byle show trwało dalej. Kuba, osiemnastolatek zarabiający na Minecrafcie, wydaje się najmniej poważny, a bywa najbardziej trzeźwy. Dorośli mówią, że „tylko gra”, ale jego granie jest realną pracą i realnym źródłem pieniędzy.

Najważniejszą osią formalną sztuki są pszczoły. Monologi Dziadka nie są tylko komentarzem z boku, lecz pytaniem o wspólnotę. Pszczoły komunikują się w ciemności, przekazują informacje ciałem, znają swoje role, reagują na problemy kolonii i nie marnują zasobów. Rodzina Czupryńskiej też siedzi w czymś w rodzaju ula, ale jej komunikacja jest uszkodzona. Wszyscy mówią, a mało kto słyszy. Wszyscy pracują albo pracowali, ale nikt nie ma pewności, po co i dla kogo.

Finał nie rozwiązuje konfliktów. Magda dowiaduje się o awarii i długach, Wiktor traci oddech, Dziadek znika, a rodzina zostaje z tortem, nożem, aparatem, telefonami i pytaniem, gdzie właściwie jest człowiek, którego emeryturę miała świętować. Z offu wraca opowieść o sztucznej pszczole z Harvardu, która ma przejąć zadania prawdziwych pszczół, gdyby te wyginęły. Dziadek mówi, że jeśli coś działa, zostaje i działa przez miliony lat, po czym dopowiada: „chyba że ludzie…”.

Tańczą w ciemnościach jest dramatem o pracy, która przestała dawać ludziom pewne miejsce w świecie. Dawny porządek nie zostaje tu idealizowany, nowy nie przynosi wolności. Korporacja daje władzę i lęk, własny biznes marzenia i długi, sztuka sens i wycieńczenie, dom miłość i niewidzialny etat, gra komputerowa pieniądze i niezrozumienie dorosłych. Pszczoły tańczą w ciemności, bo wiedzą, jak przekazać informację i wrócić do ula. Ludzie w tej sztuce tańczą w ciemności, bo nie są już pewni, czy ul jeszcze działa.

 

Czupryńska, Sabina

Sabina Czupryńska, fot. Ewelina Nom
Sabina Czupryńska, fot. Ewelina Nom

Pisarka i kostiumografka. Obserwatorka pięknych rzeczy. Autorka kilku powieści wydanych nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka (Kobiety z domu Soni 2012, Ta druga Słodka i ostra 2013, Zawirowanie 2015, Jeszcze będzie przepięknie 2018 oraz debiutanckiego zbioru opowiadań Dziesięciu, którzy... 2004) Przez całe życie zawodowe związana ze światem teatralnym i literackim. Od ponad dwudziestu lat projektuje dla teatru i analizuje psychologiczną funkcję kostiumu w budowaniu postaci scenicznej. Autorka modowo historycznej wystawy "Suknia – zdobi, kusi, sznuruje" w Muzeum Miasta Gdyni, a także wielu kostiumów do przedstawień teatralnych, etiud filmowych, sesji zdjęciowych. Przygotowywała kostiumy m.in. w Teatrze Muzycznym Roma, Teatrze Współczesnym w Warszawie, Teatrze im. Jaracza w Łodzi, Teatrze im. Jaracza w Olsztynie, Teatrze Miejskim Gdyni, Warszawskiej Operze Kameralnej, Operze Bałtyckiej.