język polskijęzyk angielski

Papis, Jacek

Polowanie na żmirłacza

Autor
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Teatralna utopia. Opowieść o rozpaczliwym poszukiwaniu czegoś, czego nie tylko nie można znaleźć, ale nawet nie wiadomo, czy istnieje.

Jacek Papis: "Namówiony przez przyjaciół aktorów podjąłem próbę pisania dramatu na scenie. Zaczęliśmy pracę w Starej Prochowni, szukając teatru, jakiego dookoła nie widzieliśmy - plastycznego, poetyckiego. Inspiracją był dla mnie mało znany poemat Lewisa Carrolla Wyprawa na żmirłacze. Powstała groteskowa sztuka pisana "naiwnym wierszem", mówiąca o wielkiej utopii – o tym, że współczesny człowiek szuka w życiu czegoś, czego nie może znaleźć. Powstał spektakl, w którym sam grałem rolę Idioty, przy okazji tworząc muzyczne tło spektaklu i grając na wielu różnych dziwnych instrumentach (od drumli po australijskie didgeridoo)."

Tekst daje ogromne możliwości inscenizacyjne (zwłaszcza scenograficzne) oraz interpretacyjne. Może być grany w teatrach dziecięcych, ale to propozycja raczej dla starszych dzieci. Potrafi rozbawić, ale ma w sobie pokłady głębokiej melancholii.

Prapremiera w r. 2002, Teatr Stara Prochownia, Warszawa, reż. Jacek Papis

O – story

Autor
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Jednoaktówka na troje aktorów. Jej tematem jest zjawisko tak zwanego parcia na szkło - zakłamywania rzeczywistości przez media i autokreacji ludzi, którzy zrobią wszystko, by o nich mówiono. Tak działają goniące za sensacją telewizje i inne media.

Jacek Papis: "Na ten użytek stworzyłem pojęcie zlewu kulturowego, do którego wlewa się wszystko, co się nawinie, byle tylko zaistnieć. Jest w tej sztuce coś bezczelnego – zarówno w temacie, jak i w teatralnej konwencji."

Koniec Europy

Autor
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Miejsce: poczekalnia lotniska, gdzieś w Europie

Akcja zamknięta w przestrzeni lotniska, potraktowanego dosłownie i metaforycznie (na co jednoznacznie wskazuje tytuł utworu). Dziesięć postaci scenicznych stanowi możliwy przekrój społeczeństwa Europejczyków, których niezależnie od sytuacji życiowej zdaje się łączyć jedno - poczucie frustracji. To diagnoza mieszkańców "starego kontynentu", sporządzona jeszcze przed kryzysem, kiedy zaczynało się odczuwać znamiona rozpadu. Punktem wyjścia tego dramatu jest "Czechowowska struktura" – dziesięć postaci w jednej przestrzeni odgrywa swoje historie. Zgodnie z zasadą nowoczesnego teatru, stopniowo dochodzi jednak do rozpadu postaci, które wypadają z ról, tracą swoją tożsamość i zaczynają przypominać błąkające się na lotnisku zjawy. W tekście pojawia się sugestia, że mogą być one zjawami po katastrofie, która już się odbyła, a "innego końca świata nie będzie".

Pomysł akcji dziejącej się na lotnisku nawiązuje do sztuki Ostatnie wezwanie Thomasa Ostermeiera i słynnego Murx! Christopha Marthalera. Choć sztuka została napisana przed katastrofą smoleńską, dziśmoże wywoływać rozmaite skojarzenia.

Exportowcy

Autor
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Sztuka powstała po powrocie autora z Anglii, gdzie spędził rok pracując jako dziennikarz. Jak sam mówi - "miałem okazję przyglądać się polskiej emigracji, której obraz stanowczo odbiega od przedstawionego np. w serialu Londyńczycy". Inspirowana sprawą podwójnego samobójstwa Polaków na farmie truskawek w miejscowości Marden, którą interesuje się pracująca w polskiej gazecie Agnieszka (alter ego autora), sztuka pokazuje panoramę polskiej emigracji za chlebem, absurd ich codziennego życia na obczyźnie i problemy z tożsamością. W tle głównego wątku - próby rozwikłania tematu samobójstwa - znajdziemy więc emigracyjną codzienność, rozpiętą między bezkrytyczną fascynacją, każącą naśladować zachodnie wzorce i mody, a tęsknotą za ojczyzną, podbijaną kultem narodowych mitów i symboli, ale niepodpartą narodową jednością (ostrzeżenie dla nowoprzybyłych "unikaj Polaków"). Ukazana przez Jacka Papisa emigracja nie jest jednolita, są wśród niej reprezentanci inteligencji i wykwalifikowani robotnicy, jednak większość zadowala się wykonywaniem tej samej, czarnej roboty.

Pod względem konstrukcji nie ma tu linearnie rozwijającej się fabuły, tekst jest raczej zbiorem połączonych wspólnym tematem obrazów. Choć napisany wierszem i prozą, w stylu i sposobie prowadzenia narracji, a także w karykaturalnym ujęciu bohaterów przypomina najlepsze dramaty Pawła Jurka.

Dziś może kontekst emigracyjny nie jest już tak nośny jak parę lat temu, ale temat "narodowy" - naszego stosunku do kraju i narodowej tożsamości - jest ciągle aktualny, a wręcz jeszcze bardziej.

Wszystko, co zostało opisane w tej sztuce, wydarzyło się naprawdę.

Prapremiera: 2009 - Bałtycki Teatr Dramatyczny, Koszalin, reż. Agnieszka Błońska