język polskijęzyk angielski

Schimmelpfennig, Roland

Schimmelpfennig, Roland

Dramatopisarz, dramaturg, tłumacz, reżyser, urodzony w 1967 roku w Getyndze; jeden z czołowych klasyków współczesnego teatru niemieckiego.  Jego kariera teatralna rozpoczęła się w Szkole Wyższej im. Otto Falckenberga w Monachium, gdzie ukończył reżyserię. Jako dramatopisarz zadebiutował w 1995 roku na monachijskiej scenie (Münchner Kammerspiele) sztuką Fisch um Fisch (Ryba za rybą, 1994). W latach 1999 - 2001 dramaturg i autor-rezydent w berlińskiej Schaubühne am Lehniner Platz. Blisko współpracuje także z Deutsches Schauspielhaus w Hamburgu, Deutsches Theater w Berlinie oraz Burgtheater w Wiedniu, gdzie między innymi przygotował prapremierę swojej sztuki Złoty smok (Der goldene Drachen, 2009). Jego najbardziej znaną sztuką jest Arabska noc, (Arabische Nacht), którą po prapremierze w Stuttgarcie grano na kilkunastu niemieckich scenach. Ta i inne sztuki, łączące język poetycki, realizm i teatr absurdu, grane są w ponad czterdziestu krajach.

Arabska noc doczekała się w Polsce wielu wystawień i była drukowana w Dialogu.

Sztuki Schimmelpfenniga poruszają szeroką panoramę problemów – od problematyki rodzinnej, przez nadużycia wielkich korporacji aż po beznadzieję stabilizacji. Cechuje je, jak pisze Piotr Olkusz w Dialogu, „rozbuchany oniryzm, baśniowe obrazowanie i eklektyczna stylistyka”.

 Najważniejsze nagrody i wyróżnienia

1997: Else-Lasker-Schüler-Dramatikerpreis za sztukę Fisch um Fisch

1998: wyróżnienie w ramach Schiller-Gedächtnispreis Baden-Wirtembergii

2002: Nagroda Nestroya za najlepszą sztukę (Push up 1-3)

2009: Nagroda Nestroya za najlepszą sztukę  (Trylogia zwierzęca I: Odwiedziny)

2010: Else-Lasker-Schüler-Dramatikerpreis za całokształt twórczości

2010: Mülheimer Dramatikerpreis za sztukę Złoty smok

 Sztuki:

Push Up 1-3 -  wielokrotnie wystawiana w Europie, w Polsce miała dwie premiery

Przedtem/Potem (Vorher/Nachher) - polska prapremiera w Starym Teatrze w Krakowie w reżyserii Pawła Miśkiewicza odbyła się w październiku 2006 

O lepszy świat (Für eine bessere Welt) - na podstawie tej sztuki powstało słuchowisko uznane za najlepsze słuchowisko roku 2004 w Niemczech; Polska Prapremiera - Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu w marcu 2008, reż. Tomasz Konina; kolejna Premiera w Teatrze Wytwórnia, mai 2008, reż. Thomas Harzem

Kobieta sprzed dwudziestu czterech lat (Die Frau von früher) - powstała a zamówienie wiedeńskiego Burgtheater; Niemiecka Prapremiera tej sztuki (w koprodukcji z Staatstheater Stuttgart) odbyła się 2 października 2004 w Niedersächsisches Staatstheater, Hanower; Polska Prapremiera odbyła się w 2006 roku w poznańskim Teatrze Polskim, kolejną realizację wyprodukował Teatr Telewizji w roku 2007 - reż. Dariusz Gajewski

Ambrozja

Ulica (Auf der Greifswalder Strasse)

Trylogia zwierzęca : Odwiedziny, Królestwo zwierząt, Koniec i Początek - II i III część Trylogii zwierzęcej w przygotowaniu

Złoty smok

Złoty smok

Tłumacz
Ogrodowska-Jesionek, Elżbieta
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Młody Mężczyzna, Kobieta Po Sześćdziesiątce, Młoda Kobieta, Mężczyzna Po Sześćdziesiątce, Mężczyzna
Czas akcji
Współczesność
Miejsce akcji
Tajsko-chińsko-wietnamska restauracja Złoty Smok

"W kuchni tajsko-chińsko-wietnamskiej restauracji Złoty Smok: jest ciasno, bardzo ciasno, trudno się nawet ruszyć, a mimo to azjatyccy kucharze pracują tutaj w piątkę"

Kondensacja najlepszych cech dramatopisarstwa Rolanda Schimmelpfenniga. Tutaj, w malutkiej kuchni ze skwierczącymi kuchenkami gazowymi w tle, młodemu, podporządkowanemu innymi Chińczykowi, który nigdy nie mówi we własnym imieniu, nie posiadającemu zezwolenia na pobyt usunięto bolący siekacz przy pomocy obcęgów. Zębowi temu udało się z pomocą zupy tajskiej, w której przypadkowo wylądował, trafić do ust stewardessy, stałej klientki baru, oferującego mieszkańcom okolicy azjatyckie potrawy także na wynos. Odnaleziony w zupie ząb przemierzy długą drogę, zanim wyląduje w dłoni kobiety na moście. Chińczyk wykrwawia się po operacji, więc zawija się go w duży dywan z wizerunkiem smoka i wrzuca do rzeki. W ten sposób powróci wreszcie do domu, do Chin, niestety jako zmarły i niestety bez siostry, której odnalezienie było zasadniczym celem jego podróży.

W tekście roi się od zapachów, smaków i nazw dziesiątków azjatyckich potraw. Schimmelpfennig bawi się kiczem i mnoży sprzeczne analogie. Jest tutaj odrobina perwersji (kobieta ssie zakrwawiony i nadpsuty ząb azjatyckiego kucharza), a także refleksja o codzienności Zachodu, w którą wtopili się nielegalni emigranci bez ubezpieczenia i szans na elementarną opiekę zdrowotną. Uwaga: mężczyźni powinni tu grać role kobiet, kobiety mężczyzn, młodzi starych, a starzy młodych.

Sztuka uznana została przez „Theater Heute“ za sztukę 2010 roku, w Polsce drukowana przez miesięcznik „Dialog” (9/2010)

prapremiera światowa: Burgtheater Wiedeń (Akademietheater), reż. Roland Schimmelpfennig

Ulica

Tłumacz
Bikont, Karolina
Szczegóły obsady
Sztuka wieloobsadowa

Sztuka ta przypomina zbiorową ruchomą fotografię ulicy, na której ludzie poruszają się indywidualnym rytmem wyznaczanym przez codzienne czynności. Na fotografii tej dzieją się rzeczy z pozoru błahe, a niezwykłe, raz śmieszne, a za chwilę przerażające. Ciąg zdarzeń rozpoczyna Rudolf, któremu śni się, że zostały mu 24 godziny życia. Będziemy towarzyszyć mu przez ten czas, poznając innych mieszkańców ulicy, jak choćby mężczyznę, któremu uciekł pies, przechodniów, np. kobietę siedzącą w przydrożnej kawiarni, oraz ludzi, którzy tu pracują - robotników drogowych, z których jeden znajduje wmurowaną podczas II wojny światowej srebrną łyżkę, czy kioskarza, który, niczym nawiedzony, zmuszony jest śpiewać nieznaną mu piosenkę w obcym języku. Wszyscy ci ludzie stają się bohaterami, którymi być może rządzi przypadek, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nic nie dzieje się bez przyczyny, kiedy poznajemy historię srebrnej łyżki albo kiedy ugryziona przez psa dziewczyna zmienia się w wilka.
Przyglądając się Ulicy odnosi się wrażenie, że bohaterowie Rolanda Schimmelpfenniga poruszają się w zaklętym kręgu tych samych słów, zdarzeń i rytuałów. Z niektórymi postaciami spotykamy się tylko na moment, ale jest to zawsze chwila ważna, która ma odniesienie do następnych scen i wydarzeń.

Ta sztuka to powtarzający się refren spojrzeń, przedmiotów, gestów i zdań. To opowieść o historii przypadków, z których wynika sens ludzkich losów i życia.

Push-up 1-3

Tłumacz
Bikont, Karolina
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Sztuka z roku 2001, rzecz dzieje się w budynku wielkiego koncernu. Miejsce jest zarazem rusztowaniem dla tekstu, formalnym uzasadnieniem akcji. Ten budynek przedstawia istotę tego, czym jest: zamkniętą przestrzenią, w której każde piętro odpowiada szczeblowi kariery. Szesnaste, ostatnie piętro to również szczyt kariery, jaką można tu zrobić. Na samym dole znajduje się portiernia i właśnie to miejsce otwiera i zamyka klamrą całą sztukę.
Ale - jest też element z zewnątrz, alternatywa: kierownicze stanowisko w egzotycznym Delhi.

Język postaci jest zwyczajny, żadnych ekstrawagancji, choć w dialogach często pojawiają się typowe zwroty z języka biznesu; ostra wymiana zdań zwierzchników z pracownikami przeplatana czymś w rodzaju monologów wewnętrznych, tyle że te monologi nie są rwane, to mocno literackie kawałki, z których dowiadujemy się, co dana postać myśli o postaci, z którą przed chwilą rozmawiała, co myśli o sobie, jak żyje. Te tak chłodne, czasem złośliwe w konfrontacji z innymi osoby są wchłonięte przez samotność.

Wątek delhijski pojawia się prawie we wszystkich dialogach: niemal każdy liczy na to, że zostanie wybrany.

Sabina jest pewna, że się zakwalifikuje, niestety szefowa i właścicielka firmy Angelika podejrzewa, że Sabina sypia z jej partnerem życiowym, Kramerem, który również jest szefem firmy. Zatem Sabina nie ma szans, choćby i była jedyną osobą nadającą się na stanowisko w Delhi.

Patrycja i Robert przespali się ze sobą, a teraz, kiedy przyszło im pracować wspólnie nad nowym spotem reklamowym firmy, nie umieją się dogadać. A przecież po cichu wydaje im się, że są dla siebie stworzeni.

Hans jest starszym, obsesyjnie dbającym o swoją kondycję fizyczną szefem działu, w którym pracuje Frank, młodszy, ale otyły i skupiony na swojej otyłości amator erotycznych stron internetowych; w sieci szuka miłości. Relacja Hans - Frank jest odmienna od poprzednich, pełniejsza, również formalnie jest inna - nie ma czystego podziału na dialog - monolog, tu momenty refleksyjno-marzeniowe wcinają się w dialog bez formalnego "ostrzeżenia".     

Starcia trzech par są centralną akcją sztuki. Henryk i Maria, których monologi tworzą klamrę, są osobami z zewnątrz, mówią inaczej, ci ludzie są wolni od mechanizmów kariery i od rozpaczy samotności, są stróżami, portierami w budynku, nie wchodzą w relacje z innymi pracownikami. Tylko oni są radośni i beztrosko patrzą na świat biznesu. Monolog Henryka wprowadza w temat, z dystansu sygnalizuje główne konflikty, monolog Marii zamyka sztukę radosnym akcentem, który można rozumieć jako morał: "Zawsze się śmieję. Prawie każdego ranka."

K. Bikont

Przedtem/potem

Tytuł oryginalny
Vorher/Nachher
Tłumacz
Bikont, Karolina

Schimmelpfennig został przez niemieckich krytyków nazwany "poetyckim autorem" - "cokolwiek to znaczy", jak dodaje Theater heute.

Przełożone na polski zostały dotąd cztery jego sztuki, kolejne są w przygotowaniu. W jednych szczególną rolę odgrywa zamknięta przestrzeń, w której przebywają postacie (ARABSKA NOC, PUSH UP), w innych przestrzeń zdaje się nieograniczona, za to postacie miotają się w zamknięciu własnego postrzegania.

W PRZEDTEM/POTEM miejscem akcji są pokoje hotelowe, być może tylko jeden pokój. Wątki przeplatają się ze sobą, w kawałkach prozą pojawiają się dialogi. Akcja jest jak jedna wielka wizja świata, a poszczególne sceny jak najazd kamery na wydarzenia z życia bardzo różnych ludzi (występuje ponad 20 postaci, choć w jednej scenie pojawiają się góra trzy).
Głównym jednak znakiem rozpoznawczym twórczości scenicznej Schimmelpfenniga są monologi wewnętrzne, które opowiadają o tym, co się działo, dzieje lub będzie działo na scenie. Czasem postacie monologują nawet w chwili, kiedy same biorą czynny udział w scenie. Opowiadają, monologują - nie komentują. 

Odwiedziny

Tłumacz
Bikont, Karolina
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Heinrich – ok. 65 lat, Edith – ok. 60, Isabel – 20 lat, Peter – 21 lat, Marietta – 39 lat, Sonia – 35 lat, Pani Profesor – 65 lat, Nadja – młoda studentka
Czas akcji
Współcześnie, zimą
Miejsce akcji
Stary wiejski dwór (albo pusta scena, siedem krzeseł, może ławka, później stół
Prapremiera
kwiecień 2007, Schauspielhaus Bochum

gatunek: pastisz

Bywa, że w jednej chwili na ułamek sekundy widać wszystko – takim, jakim będzie, jakim się stanie w przyszłości, inaczej, niż kiedy ma się wrażenie przeżywania czegoś po raz wtóry – to co innego – nie, to jest taki rzut okiem w przyszłość, zbyt krótki rzut, by zrozumieć cokolwiek z tego, co się zobaczyło. Albo nie na tyle długi, by musieć zrozumieć.

(Edith, Trylogia zwierzęca I: Odwiedziny)

Pierwsza część Trylogii zwierzęcej Rolanda Schimmelpfenniga jest wariacją na tematy Czechowowskie z domieszką Ibsena. Choć fabuła zdaje się być prosta, autor prowadzi nas przez labirynt zaszłości, pragnień i zrazu trudnych do odczytania znaków. Dorosły syn przyjeżdża po raz pierwszy w życiu w odwiedziny do ojca, który mieszka w majątku swojej drugiej żony. Majątek ten to dworek, znany z dramatów Czechowa. Pan domu nie cierpi Czechowa, nie cierpi całego, po brzegi wypełnionego literaturą „salonu rosyjskiego” – jest tłumaczem literatury angielskiej, a jego życiowym projektem jest przekład Raju utraconego Miltona (cytaty z tego utworu będą się pojawiać w drugiej części Trylogii). Tego dnia zjechało się wiele kobiet z rodziny, później przyjdą też pani profesor i jej córka, z kolei wielbicielka literatury rosyjskiej. Tuż przed przybyciem syna Heinrich udał się z Sonią na „polowanie”, podczas którego Sonia ustrzeliła kaczkę. Zamiast picia herbaty z samowaru jest więc tyleż zabawne, co nieudolne skubanie i patroszenie kaczki, gwarna atmosfera zaplecza kuchennego. Po uwadze pani profesor, że w okolicy stwierdzono obecność wirusa ptasiej grypy i w sąsiednich gospodarstwach trwa likwidacja drobiu, zgromadzeni rezygnują z posiłku. Syn kolejno uwodzi wszystkie kobiety, a po szalonej scenie strzelaniny wyjeżdża. To wstęp do jego losów z Trylogii Zwierzęcej II.

Trylogia zwierzęca - cykl trzech sztuk, które mogą, lecz nie muszą następować po sobie. Łączą je ci sami, choć zmieniający się w czasie bohaterowie. Każda z części jest autonomiczna i skończona.

Kobieta sprzed dwudziestu czterech lat

Tłumacz
Bikont, Karolina
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Co się stanie, kiedy ktoś zażąda spełnienia miłosnej obietnicy od kogoś, kto dawno o wszystkim zapomniał i ułożył sobie życie z kimś innym? W wydaniu Schimmelpfenniga, jednego z najczęściej granych współczesnych autorów niemieckojęzycznych, prosta, wręcz zabawna historia przeradza się w dramat o prawdziwie antycznym rodowodzie: w krwawą zemstę. Frank i Claudia są małżeństwem od dziewiętnastu lat, mają prawie dorosłego syna. Pewnego dnia przed ich drzwiami zjawia się Romy, miłość Franka sprzed dwudziestu czterech lat. Nie chce pojąć, że Frank o niej zapomniał. Zbiegiem okoliczności - albo z woli przeznaczenia - Romy zostaje ranna i trzeba się nią zaopiekować. Ponieważ to Andi zawinił i ponieważ przypomina swojego ojca z lat młodości, on też jako pierwszy pada ofiarą Romy. Świadkiem kolejnego nieszczęścia - spalenia się Claudii - jest Tina, dziewczyna Andiego, która czekała całą noc na swojego chłopaka, kiedy ten był duszony przez Romy. Frank zostaje przy życiu, tak jak zapowiedziała mu to jego miłość sprzed lat: albo pójdziesz ze mną, albo zostaniesz tu sam.

Ambrozja

Tłumacz
Bikont, Karolina
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Wszyscy po trzydziestce, kilkoro około sześćdziesiątki
jedność miejsca (sala w restauracji bądź knajpie) i czasu (biesiada do rana) - przy czym pod koniec jest kilka wyciemnień, które sugerują "cięcia"

W tej sztuce nie ma klasycznie rozumianej akcji; postacie siedzą i piją wyszukane piwa, niektórzy wino, zdarza się kieliszek mocnego trunku. Opowiadają historie z życia, w pijanym widzie kłócą się o coś, co trudno zrozumieć, śpiewają namiętnie i od czasu do czasu uroczyście idą oddać mocz. Kelnerka, zrazu ograniczająca się do roli kelnerki, nabiera dziwnego znaczenia i właśnie ono oraz śmierć jednego z biesiadników nagle powoduje, że całość przechyla się w metafizykę czy też tworzy metaforę życia jako takiego, czyli czegoś, co jest mało istotne w swojej treści dla przypadkowych słuchaczy, a wartość najwyższą stanowi jedynie dla tego, kto je przeżywa.
Postacie są reprezentantami klasy średniej i nikt nie wykazuje jakichś oryginalnych skłonności czy talentów, każda jednak jest wyraźnie zarysowana. Formalnie ten tekst to partytura, kojarzy się z muzyką współczesną. Jest wiele zabawnych sytuacji, ale nie wywołują oczyszczającego śmiechu. Mimo sugestii autora jest to prędzej horror niż satyra, ale łatwo uczynić z tego absurdalną komedię.

K. Bikont