Terapia małżeńska

Autor: 
Del Federico, Matías
Tytuł oryginalny: 
Bajo terapia
Przekład: 
Birden, Rubi
Gatunek: 
Dramat
Szczegóły: 
Komediodramat
Obsada kobiety: 
3
Obsada mężczyźni: 
3

Trzy pary, zamknięta przestrzeń i wiwisekcja małżeńskich traum − temat pozornie znany, ale Matías Del Federico niezwykle zgrabnie operuje konwencjami, a w finale serwuje czytelnikowi niesamowity, mrożący krew w żyłach zwrot akcji.

Lidka i Daniel, Marta i Robert oraz Karina i Antoni spotykają się w gabinecie psychoterapeutycznym już po jego zamknięciu. Spodziewają się swojej terapeutki, ale Agata zostawia tylko list z instrukcją − dzisiejsza nocna sesja ma odbyć się bez jej udziału. Pary zostały zobligowane do przeprowadzenia wzajemnej terapii, w czym mają im pomóc polecenia zawarte w kolejnych kopertach. Wciągnięci w osobliwą grę pacjenci początkowo zachowują się wobec siebie z rezerwą, po chwili nieśmiało żartują, przez co próbują ukryć skrępowanie. Stopniowo zaczyna robić się coraz goręcej. Kobiety i mężczyźni ujawniają swoje sekrety i sekreciki, poruszając przeróżne problemy − od błahych, jak drobne problemy wychowawcze, przez te cięższego kalibru, przykładowo zdrady, depresję, alkoholizm czy uzależnienie od hazardu. Ośmielona otwartością towarzyszy Marta decyduje się na wyjawienie największego sekretu − mąż od lat stosuje wobec niej przemoc, a także gwałci. Okazuje się, że całe spotkanie zostało zaaranżowane przez terapeutkę dla Marty, która nie potrafiła się przełamać i wyznać prawdy w trakcie "zwyczajnych" sesji. Pozostali bohaterowie, z wyjątkiem przemocowego Roberta, są tylko aktorami, którzy, poprzez skrócenie dystansu i stworzenie luźnej towarzyskiej atmosfery, pomogli ujawnić prawdę o damskim bokserze.

Zanim jednak autor zaskoczy czytelnika wstrząsającym zwrotem akcji, przeprowadzi go przez rozmaicie nacechowane sytuacje. Terapia małżeńska zawiera elementy obyczajowe, farsowe, pikantne, z pogranicza thrillera psychologicznego. Jako leitmotiv przewija się przez utwór wspomnienie rubasznego wujka Franka, speca od kobiet i ars amandi. Lekka, humorystyczna i odrobinę pieprzna pierwsza część utworu usypia czujność czytelnika, ale dokonana w finale przewrotka bynajmniej nie wydaje się tanim, nieetycznym czy efekciarskim zabiegiem.