język polskijęzyk angielski

Mentor

Tytuł oryginalny
Der Mentor
Tłumacz
Lachowski, Jacek
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Benjamin Rubin – mężczyzna w wieku około 70 lat; Martin Wegner – mężczyzna w wieku około 30 lat; Gina Wegner; jego żona – w tym samym wieku; Erwin Wangenroth – mężczyzna w wieku około 40 lat
Szczegóły
2017 - w przekładzie Christophera Hamptona i w reżyserii L. Boswella MENTOR grany jest z sukcesem na West Endzie
Prapremiera
8 listopada 2012, Wiedeń, Theater in der Josefstadt

"Pomysł napisania tej sztuki przyszedł mi na myśl w Kolumbii. Tam to zaprzyjaźniony pisarz opowiedział mi o nowym stypendium ufundowanym przez majętną Grupo Planeta: pewnego młodego powieściopisarza jury wybrało, aby przez tydzień w komfortowych warunkach pracował nad swoim nowym utworem z wielkim, sławnym i starszym kolegą po fachu. Mieli zamieszkać w eleganckiej willi, gdzie służący troszczyliby się o ich dobre samopoczucie – nic nie miało stać na przeszkodzie ich owocnych dysput. (...) Przeznaczono na ten cel tyle pieniędzy, że rolę mentora gotowy był przyjąć jeden z najznamienitszych pisarzy Ameryki Południowej (nie zdradzę jego imienia). I niedawno ta literacka legenda i młody kolega spędzili ze sobą tydzień.

– Piękna historia – powiedziałem. – Ale co by było, gdyby tych dwóch nie mogło się znieść?

Mój rozmówca uśmiechnął się szeroko.

– No, tak też właśnie było.

Mój przyjaciel niczego więcej nie mógł mi powiedzieć, lecz co pewien czas zastanawiałem się, co naprawdę zaszło w owej willi i co można by "domyśleć", gdyby na przykład pisać o tym sztukę. Ta historia to klasyczna teatralna sytuacja: konflikt między ludźmi, którzy spotkali się w wyraźnie określonych okolicznościach i bynajmniej nie chcieli mieć ze sobą do czynienia. Różnica wieku, całkiem odmienne stanowiska, zderzenie starości z młodością, uznania z ambicją, przypuszczalnie sprzeczne podejścia do pisania i, w idealnym przypadku, obecność kobiety – czego więcej, myślałem, trzeba, aby napisać wartką, zwięzłą komedię? Kilka lat później, pod wpływem nalegań Herberta Föttingera [dyrektora Theater in der Josefstadt], górę wzięła ciekawość. Koniecznie chciałem obejrzeć sztukę, którą tak często sobie wyobrażałem. Tak więc przysiadłem fałdów i napisałem ją."

Z recenzji:

"Mentor, nowa sztuka Daniela Kehlmanna, skrzy się i błyska w burzy puent. (...) Nienowa to historia: dawny teatr wobec nowego, stary dramaturg wobec młodego. Kto zdobędzie nagrody? Kto kobiety? Kehlmann w swoich powieściach (np. w Rachubie świata) oraz pierwszej sztuce (Duchy w Princeton), gdzie jako inteligentny i baczny rzemieślnik wnikliwiej bada rzeczywistość i naukę niż wszyscy jego młodzi koledzy, usuwa nam grunt pod nogami i uprawia urzekającą podwójną grę. Zasada w Mentorze brzmi: zdarzyć się może wszystko, czego pragniemy, a jeśli chcemy, aby było to nieprawdą, tak też będzie. W ten sposób można zaklinać również duchy zmarłych. I podług tej zasady postępuje Gina, młoda żona Martina, która jeśli zechce, wyląduje w łóżku Benjamina Rubina. Pozostaje to w jej nieodgadnionej woli, którą charakteryzują się wszystkie postaci udanej, bogatej w lekkie dialogi komedii Kehlmanna."

Fankfurter Allgemeine Zeitung

"Bogata w puenty sztuka o pisarstwie (...) Ukazuje konflikty typowe dla życia artystycznego i stereotypy dotyczące świata sztuki. Kabaretowy humor i zabawowy klimat dają o sobie znać już od pierwszego aktu. (...) Atrakcyjna, pracująca w muzeum narodowym żona młodego autora, od początku utrzymująca finansowo małżeństwo, jest zachwycona cieszącą się powodzeniem sztuką Rubina. Gdy sprowokowany przez Rubina Wegner pyta żonę, jakiego jest zdania o jego własnych utworach, literacki kryzys przeradza się w kryzys małżeński. Presja twórcza przeciw chęci posiadania dziecka, codzienność z niepozmywanymi naczyniami kontra egoizm autora, do tego sceptyczne zdanie żony na temat dzieła męża – wszystko to, wraz z gwałtownym sporem z Rubinem o realizm i fantazję, prowadzi do katastrofy."

Deutschlandfunk

"Pojedynek pełen słownego dowcipu. (...) Benjamin Rubin – dramatopisarz, który najlepsze czasy ma już za sobą i zazdrości talentu młodemu pisarzowi Wegnerowi – raz jest cynicznym i aroganckim padalcem, raz – szarmanckim uwodzicielem, innym razem – lakonicznym skurwielem. Wegner drwiąco i opryskliwie komentuje zarozumiałe wypowiedzi Rubina, stawia mu czoła z odwagą godną swego zwątpienia. Na jego twarzy widać jednak strach przed tym, że ów w swojej krytyce może mieć jednak rację. (...) Wspaniała wymiana ciosów."

Kurier

"Na marginesie Kehlmann ukazuje kruchość artystycznych pretensji i poczucia własnej wartości. Nie rozporządzamy żadnymi obiektywnymi mechanizmami oceny, każda epoka i każdy gust stwarzają własne kryteria. Wyjąwszy geniuszy uchylających się wszelkim normom, a właściwie ustanawiających je. (...) Złośliwa, żywiołowa, ale i głęboka komedia, ambitna oraz inteligentnie zabawna. (...) Nad tym mądrym i humorystycznym utworem w trzech aktach rozpościera się aura nieokreśloności i zagadkowości. Czy Rubin istotnie z zazdrości zniszczył konkurenta, zdobywając Ginę, jego żonę?"

Die Welt

"Nowy utwór Daniela Kehlmanna o świecie za kulisami teatralnej sceny, który nie szczędzi złośliwych razów wymierzonych w machinacje w świecie literatury i mediów. Subtelny dramat kameralny, krótki i żartobliwy, przyprawiony orzeźwiającą złośliwością."

Neue Zürcher Zeitung

"Mentor Kehlmanna ma wszelkie zadatki na sukces u publiczności. Natężenie żartu jest wysokie (...). Kehlmann doskonale odsłonił niektóre absurdy świata kultury. W branży, w której egocentryzm jest motorem i napędem, projekt z mentorem może jedynie ponieść spektakularną klęskę. Kultura bynajmniej nie jest »niedzielną, wesołą wycieczką zaprzyjaźnionych ludzi«, jak stwierdza Rubin."

Wiener Zeitung

"W dyrektorskiej inscenizacji owej prapremiery kluczowe kwestie zderzają się ze sobą – z wolna wywołując coraz większe wrażenie. W ciągu tych stu teatralnych minut widza nigdy nie ogarnia nuda – również dlatego, że dialogi, zdradzające inspirację Thomasem Bernhardem, prowokują. Uwagę zwracają zwłaszcza kwestie samego mentora, Benjamina Rubina – za maską szlachetności kryje się człowiek pozbawiony złudzeń, który sądzi, że sztuka jest najzwyczajniej subiektywna. Jedna z jego pięknych wypowiedzi, skierowana do kolegi po fachu, Martina Wegnera, brzmi: «To nie znaczy, że pan nie ma talentu, tylko że tego nie widać»."

Der Standard

Formularz zamówienia sztuki

Zamawiana sztuka: Mentor