język polskijęzyk angielski

6

Dzieciństwo jest domem, w którym już zawsze mieszkać będziemy

Tytuł oryginalny
La infancia es la casa que habitaremos para siempre
Tłumacz
Masa, Paulina Eryka
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Prapremiera
28 stycznia 2022, Centro Extención Instituto Nacional, Chile, reż. Víctor Carrasco

Inspirując się baśniami braci Grimm, chilijska autorka Carla Zúñiga M. konstruuje w tej sztuce makabryczny kolaż rodzinnych dysfunkcji. W badanej przez autorkę w Dzieciństwie... rodzinie nic nie działa tak, jak powinno. Jedna z córek jest zakochana w swoim przemocowym, zmarłym dziadku, którego w związku z tym planuje wskrzesić z pomocą Wróżki Chrzestnej. Druga, w obliczu braku miłości ze strony matki, pragnie uciec z domu i zamieszkać w lesie. Tam jednak czyha na nią niebezpieczeństwo: wilk, który okazuje się przywróconym do życia dziadkiem. Z kolei jedyny syn jest przekonany, że w jego wnętrzu mieszka demon, który przejmuje kontrolę nad jego ciałem, a ojciec... pragnie stać się zwierzęciem albo całym lasem. Tymczasem matka nienawiścią do całej rodziny maskuje poczucie winy, jakie czuje przez swoją bezczynność wobec przemocy, która spotyka dzieci.

Duszną i niepokojącą atmosferę sztuki Zúñigi buduje nie tylko nagromadzenie i intensywność naznaczonych przemocą relacji, ale też zainfekowany tą brutalnością język. Trauma wynaturza wyobraźnię skrzywdzonych dzieci, mieszając porządek baśni z okrucieństwem (choć jest już ono oczywiście obecne u braci Grimm), transgresją i desperacją. Kierowany do matki przez dzieci wielogłos wyrzutów, lęków, zaburzeń i mrocznych fantazji poraża intensywnością ładunku emocjonalnego. Baśniowa konwencja wydarzeń, zamiast łagodzić szokujące treści, bezustannie je podsyca.

Sztuka Zúñigi to jednak nie po prostu horror o przemocy w rodzinie, ubrany w bajkowe szaty, a raczej zręcznie przeprowadzona, ostra feministyczna krytyka patologii patriarchalnego modelu rodziny. Autorka z jednej strony kataloguje rodzinne dysfunkcje i ujawnia ich źródła, z drugiej w złożony i bezkompromisowy sposób przedstawia emocje i przeżycia, które są wynikiem przemocy. Zúñiga na tym nie poprzestaje, wskazując nie tylko na możliwości przepracowania traumy, ale również na alternatywne sposoby budowania relacji rodzinnych, które być może pozwoliłyby na zduszenie patologii w zarodku. Rozstrzygnięcie tego, czy cykl powtarzającej się przemocy daje się przerwać, autorka pozostawia realizatorom i widzom.

Da Ponte w Santa Fe

Tytuł oryginalny
Da Ponte in Santa Fe
Tłumacz
Berlin, Aleksander
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Tragifarsa
Czas akcji
pierwsza połowa XIX wieku
Miejsce akcji
Santa Fe, dawny saloon przebudowany na operę
Prapremiera
28.07.2002, Festiwal w Salzburgu, reż. Claus Peymann

Santa Fe, pierwsza połowa XIX wieku. Dawny saloon przebudowany na teatr operowy. Dyrektor, James N. Brodnik, zaprasza publiczność na operę Don Juan albo Człowiek, który uwiódł ponad Dwa Tysiące kobiet z muzyką samego Mozarta. W teatralnym foyer wita burmistrza Santa Fe, a także meksykańskiego szeryfa oraz pełnomocnika ds. Indian, którzy przybyli na premierę. Nieoczekiwanym gościem teatralnego, odświętnego wieczoru okazuje się Lorenzo Da Ponte, trochę wariat, trochę mag, postać o wielu osobowościach i talentach, a także poeta podający się za niewymienionego na plakatach autora libretta wystawianej opery. To on będzie reżyserem zdarzeń i wokół niego rozegra się szalony spektakl – zarówno na scenie, jak i za teatralnymi kulisami dawnego, meksykańskiego saloonu. Jak się okaże, Da Ponte na co dzień pracuje w wydziale głów kapuścianych swojego teścia i ma tendencję (delikatnie to ujmując) do konfabulacji. Czasem podaje się za księdza z Włoch, więźnia z Wenecji, poetę z Wiednia, lub – dyrektora opery z Nowego Jorku. Jednak podający się za słynnego librecistę Da Ponte nie będzie jedynym tak prominentnym i zaskakującym gościem meksykańskiej premiery Don Juana. W teatralnych kulisach zjawi się również nie kto inny, jak sam niemiecki muzyk i kompozytor, Wolfgang Amadeus Mozart, który uzbrojony w dwa rewolwery będzie domagał się wypłaty gotówki za prawo do wystawienia jego opery… Jak się okaże, jego tożsamość jest również wątpliwa, a Mozart przecież od dawna nie żyje, ale kto komu zabroni podawać się za najsłynniejszego kompozytora wszech czasów! Tym bardziej, jeśli można na tym zarobić…

Szalona, oryginalna i niezwykle komiczna sztuka Petera Turriniego oszałamia dramaturgiczną fantazją, a także intertekstualnymi odniesieniami austriackiego autora. Jednocześnie nie da się ukryć, że pisarz w inteligentny sposób bawi się farsową formą i uruchamia szalony teatr w teatrze, osadzony w dawnym amerykańskim saloonie, w bezpardonowy sposób zaglądając za teatralne kulisy. I co za nimi znajduje? Czasem można się aż złapać za głowę… Nie zdradzając szczegółów, można stwierdzić, że Peter Turrini w swojej sztuce Da Ponte w Santa Fe utwierdza swój status prowokatora i skandalisty. Austriacki pisarz nie bierze żadnych jeńców, a tym bardziej nie szuka w teatrze przyjaciół. 

Ludzie mówią

Tytuł oryginalny
Taking Care of Baby
Tłumacz
Orczykowska, Marta
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły obsady
możliwość zredukowania obsady do sześciorga aktorów
Prapremiera
Birmingham Repertory Theatre, reż. Anthony Clark, 2007

Stosując formułę dramatu dokumentalnego, Kelly analizuje przypadek Donny McAuliffe, matki skazanej za zamordowanie dwójki swoich dzieci. Jako niewidoczny (czasem też niesłyszalny) bohater dramatu, autor przeprowadza rozmowy z osobami, które mogłyby cokolwiek wiedzieć na temat zdarzenia, w tym z samą Donną, jej byłym mężem i jej matką. Wypowiada się także dziennikarz opisujący historię w tabloidach oraz psycholog forsujący teorię odkrytej przez siebie choroby. Autor wciela się niejako w rolę Big Brothera, prowokując opowieści bohaterów i starając się dociec prawdy. Poszczególne części dramatu poprzedza rodzaj prologów. Z pierwszego dowiadujemy się, że nazwiska bohaterów ani ich wypowiedzi nie zostały zmienione. W następnym prologu użyto tych samych zdań, jednak zmiana kolejności słów zmieniła diametralnie ich sens. Dalsze przestawianie wyrazów i liter czyni kolejne prologi coraz trudniej zrozumiałymi, aż stają się bełkotem – choć przecież wszystkie wciąż bazują na tych samych wyjściowych zdaniach – co ilustruje dobitnie funkcjonowanie i przetwarzanie przekazu.

"Nic tutaj nie jest prawdą, ludzie mówią to i owo, czemu to bierzesz za prawdę? […] Zależy, jak to przedstawisz" – stwierdza Doktor Millard.

Czy Donna zabiła? Jeśli tak, to czy akt zabójstwa był skutkiem choroby Leemana-Keatleya? Czy ta choroba istnieje, czy jest wymysłem żądnego rozgłosu psychologa? Czy w ogóle możliwe jest ustalenie obiektywnej prawdy i czy coś takiego jak obiektywna prawda istnieje? Autor konfrontując ze sobą zarówno różne wersje wydarzeń, jak i odmienne doświadczenia, perspektywy, emocje uwikłanych w tę historię osób, pokazuje nie tyle, że istnieje wiele wersji tej samej prawdy, ale że w gruncie rzeczy każda wersja jest na swój sposób równorzędną, odrębną prawdą. W tym sporze od tego, kto miał rację, kto zawinił, a kto jest pokrzywdzony, ważniejsze okazuje się wzajemne zrozumienie. Każde inne rozwiązanie, jak dobitnie uwidacznia to Kelly, prowadzi tylko do jeszcze większego cierpienia. Oczywiście nie chodzi tu o ignorowanie zakłamania, hipokryzji (których nie brakuje wśród bohaterów sztuki) czy wreszcie zbrodni dzieciobójstwa. Lecz jeśli sama domniemana morderczyni na końcu stwierdza, że gorsze od utraty dzieci i wywołanej tym winy okazały się oceniające, pełne pogardy spojrzenia na ulicach, to z pewnością coś jest nie tak ze sposobem, w jaki społeczeństwo radzi sobie z tragedią. Wszak w medialnej nagonce i przechwytywaniu historii Donny w służbie własnych interesów przez kolejne osoby, prawda - niezależnie od tego czyja - zostaje wyparta przez uprzedzenia i nienawiść.

 

Beckham

Tytuł oryginalny
Beckham
Tłumacz
Krauze, Krystyna
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
spec od PR-u (55), asystentka Beckhama (25), redaktor tabloidu (50), dziennikarz (35), była żona Maxa (40), były szofer Beckhama (55), żona Beckhama (30), prezenterka (30), kobieta w ciąży z ośmioraczkami (40), producentka telewizyjna (30)
Szczegóły
komediodramat
Czas akcji
akcja rozgrywa się na przełomie 2004 i 2005 roku
Miejsce akcji
Wielka Brytania, Francja
Prapremiera
16.03.2022, Studio DVA, reż. Petr Zelenka

Max Clifford to prawdziwy król brukowców. Specjalista od najgłośniejszych brytyjskich skandali. Jednak kiedy w jego ręce trafia sprawa dotycząca samego Davida Beckhama, Max nie jest przekonany co do potencjału i medialności jego historii. Jeden z najsłynniejszych piłkarzy na świecie, wzorowy mąż i ojciec, miał ponoć zdradzać swoją żonę na tylnym siedzeniu samochodu ze swoją ówczesną asystentką: Rebeccą Loos. Dziewczyna po cichu i w niewyjaśnionych okolicznościach została zwolniona. Na początku niechętny i zmęczony swoją pracą Max, ostatecznie decyduje się zająć tą sprawą i zrobić z niej prawdziwą aferę dekady. W ten sposób próbuje także pomóc swojemu kuzynowi Jerryemu (również mężowi, ojcu rodziny i piłkarzowi), którego nie pozostawiające złudzeń zdjęcia z innym mężczyzną w toalecie gejowskiego klubu miały ponoć zostać dostarczone do redakcji tego samego brukowca. Max jako prawdziwy profesjonalista z dużym doświadczeniem będzie przekonany co do podejmowanych przez siebie metod działania. Cała sprawa Davida Beckhama okaże się być jednak zdecydowanie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się na początku wydawać. Fakty, jakie wypłyną przy jej okazji na światło dzienne, a także kierunek, w jakim afera się rozwinie, zaskoczą nawet największego specjalistę od publicznego prania brudów i tworzenia medialnych skandali.

Petr Zelenka w swojej brawurowo napisanej sztuce we wnikliwy sposób przygląda się naturze rozdmuchanych, medialnych afer. Stawia pytanie o to, komu w rzeczywistości na nich zależy, kto tak naprawdę pociąga za sznurki i kto na nich ostatecznie zarabia. Ukazuje mechanizmy, które umożliwiają z mało znaczących szczegółów stworzyć historię, która trafi na usta całego świata, a jej bohaterowie dzięki dobrym hasłom z nikomu nieznanych osób staną się najbardziej popularnymi celebrytami lub - tak jak prawdziwie gwiazdorska para, Victoria i David Beckhamowie, - wzmocnią w ten sposób swoją już i tak wcześniej silną pozycję.

Lesistan

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
„tragifarsa romantyczna w dwóch aktach”; sztuka została wydana przez Dom Wydawniczy tCHu w 2021 r.
Szczegóły obsady
sztuka wieloobsadowa (niektóre role można łączyć)

Dwaj mężczyźni, mieszkańcy stolicy, przedstawiciele śmietanki towarzyskiej, gubią się w Puszczy Kampinoskiej czy raczej, cytując Dantego, „w głębi ciemnego znaleźli się lasu”. Autor parafrazuje Boską komedię, tworząc (tragi)farsę o fantazmatach polskości. Jan i Marek nawiedzają kolejne „kręgi piekielne”, i choć ich perypetie są komiczne, to jednak całość podszyta jest refleksją nad tożsamością współczesnych Polaków. Bohaterowie spotykają na swojej drodze różne postaci inspirowane polskim imaginarium, ale zmagające się z bardzo realnymi problemami. Wśród nich jest Rozbójnik, który walczyłby z kapitalizmem, rabując bogatych, ale najpierw musi postarać się o dotację z Unii Europejskiej na ratowanie ginącego rzemiosła (czyli zbójectwa właśnie). O Rozbójniku Madejskim jeden z bohaterów powie tak:

"Madejski przez całe życie był w milicji. Oficer z Golędzinowa — partyjny, a jakże. Podobno trochę narozrabiał. Kogoś przejechał po pijanemu, czy coś. Ustrój się zmienił i pan major spanikował, zaszył się w lesie. Znalazł przedwojenny bunkier i urządził w nim taką niby jaskinię. Głupi on, bo nikt by mu krzywdy nie zrobił. Jego koledzy pozakładali banki, piramidy finansowe, agencje ochrony i burdele, a on...? […]" 

Jan spotka Wiedźmę, trochę mityczną Kirke, a trochę przaśną wioskową cwaniarę. Ale Wiedźma, podobnie jak Rozbójnik, tylko odgrywa pewną rolę:

"Pamiętam, jak ta starsza przyjechała z Warszawy. Była aktorką. Przeżyła jakąś tragedię, chorowała, nie miała gdzie mieszkać... Przez tę „Solidarność” w kraju była bieda, pewnie pan pamięta. Samotna matka z dwójką maleńkich dzieci. Ktoś jej wskazał to miejsce. Przyjechała, z początku tylko na lato. Została. Wymyśliła sobie rolę czarownicy".

Pojawiają się również będący zatwardziałym marksistą Pustelnik, hamletyzujący Partyzanci oraz inteligent Bimbrownik. Komiczno-metafizyczna podroż bohaterów kończy się wglądem w naturę rzeczywistości… czy raczej w samo serce polskiego piekiełka:

"JAN Co oni mogą zrobić z człowiekiem, jego uczuciami, sercem, duszą... Wywalą je na stół, zrobią z tego... kiełbasę, mielonkę dla mas... […] Każą żerować na sobie nawzajem. Pożeramy się, trawimy. Tak miało być w piekle, a jest teraz".

Kozłowski inteligentnie igra z polskim imaginarium, ale i z kulturą sensu largo. Lesistan jest naszpikowany rozmaitymi aluzjami. Farsowy kostium sprawia, że całość jest bardzo potoczysta i energiczna. To mariaż Boskiej komedii, Odysei i Wesela AD 2021.

Farma

Autor
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły obsady
+ tłum zwierząt (głosu Prezesowi użycza aktorka grająca Max)
Prapremiera polska
sztuka wystawiona w formie realizowanego na żywo słuchowiska (z aktywnym udziałem widowni) w Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu, październik 2017

Jesteśmy na farmie, wyraźnie nawiązującej do Orwellowskiego Folwarku. Ale to dopiero punkt wyjścia. Od momentu opisywanego szczegółowo, organ po organie, rozbioru wielce sympatycznej, choć ślepej na rzeczywistość świnki Max, równolegle przenosimy się na plan drugi, ludzki, w którym odbywa się konsumpcja produktów zwierzęcych. I okazuje się, że ten świat bardziej przypomina farmę niż sama farma. Co więcej, te dwa plany się przenikają w postaci Prezesa farmy, który za sprawą przeszczepionej po chorobie alkoholowej świńskiej wątroby przejmuje cechy swojego dawcy.

"Muszę ci powiedzieć, że uwielbiam ten moment... Wszyscy już oporządzeni, nakarmieni,
wyczyszczeni, szykują się powoli do snu... ktoś tam jeszcze stęknie, parsknie, mlaśnie, ale
cisza  wygrywa,  cisza  przykrywa  wszystko  jak  miękka  kołderka...  a  ja  nasłuchuję,
nasłuchuję,  oddechy  się  wyrównują...  cisza...  spokój...  wtedy  mogę  uśmiechnąć  się  do
nocy,  a  i  noc  nieraz  się  do  mnie  uśmiechnie...".

Ten rozmarzony monolog wygłasza Max, która nazajutrz rano ma iść na rozbiór. Max cieszy się, że będzie mogła przysłużyć się farmie, bo, jak tłumaczy Kozie, „to nasza farma”, „Bo to nasz obowiązek”, „Bo radością jest dawanie farmie”. Pozostałe zwierzęta powoli kupują tę ideologię. Buntującej się owcy („dlaczego  jesteście  tacy  ślepi?  Za  garść  owsa  dajecie  się zniewolić") wytykają, że jest czarna. I wspólnie odśpiewują hymn na cześć farmy. Max w swoim oddaniu dla właścicieli posuwa się jeszcze dalej – kiedy rankiem okazuje się, że ludzie zniknęli, postanawia sama, z pomocą reszty zwierząt, przeprowadzić swój rozbiór.

Smutny to obraz naszej ludzkiej rzeczywistości. Ale autor pozostawia nadzieję w osobie Dziadka. Czy Dziadek pójdzie pokornie na rzeź jak Max? Czy znajdzie w sobie siłę na ten jakże arcyludzki odruch buntu? A może cała nadzieja w preferującej jogurt Wnuczce?

Czarne wdowy

Gatunek sztuki
Sztuka muzyczna
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
czarna komedia z piosenkami
Prapremiera polska
2019 r., Teatr Miejski w Gdyni, reż. Józef Opalski

To włoskie miasto może być kontrolowane tylko przez jedną z nich. Bruna Fabbri i Rita Conti, tytułowe czarne wdowy, są szefowymi mafii. Niestraszne im rozpuszczanie zwłok w kwasie czy karmienie niewygodnych ludzi kulami − zwłaszcza, że mogą liczyć na pomoc swoich (czy na pewno lojalnych?) cyngielek. W takich okolicznościach dorastają, niczym delikatne kwiaty, Maruzzella, córka Bruny, oraz Paolo, syn Rity, którzy marzą o wyrwaniu się z kręgu mafii i zwyczajnym mieszczańskim życiu, może domu z ogródkiem... Co, jak można się domyślić, jest planem (prawie) niemożliwym do realizacji w świecie, w którym bezwzględne matki chrzestne chrzczą ulice miasteczka krwią.

"LOLA Małżeństwo przypomina kąpiel w wannie. Gdy przywykniesz, woda staje się mniej gorąca. A potem robi się lodowata. Urnę z prochami Franco postawiłam u mojego fryzjera, między szamponami i odżywkami. Dzięki temu często się widujemy.
PIETRA Claudio zarobił kulkę w burdelu. Kule przeszyły jego i dziwkę, na której leżał. Kazałam go pochować razem z tą dziwką na dowód, że nie czuję do niego urazy. Ale obiecałam sobie, że już nigdy nie wyjdę za takiego palanta. Człowiek mądrzeje z wiekiem. Tylko że to jest wieko trumny".

Czarne wdowy to szalona komedia wypełniona czarnym humorem, będąca jednocześnie frenetyczną interpretacją Romea i Julii. W sztuce znajduje się aż siedemnaście piosenek napisanych do melodii włoskich szlagierów, oryginalnie wykonywanych między innymi przez Rosę Balistreri.
 

Kotka na gorącym blaszanym dachu

Tytuł oryginalny
Cat on a Hot Tin Roof
Tłumacz
Poniedziałek, Jacek
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
XX wiek
Miejsce akcji
rodzinna posiadłość
Prapremiera
24 marca 1955 roku w Morosco Theatre w Nowym Jorku, reż. Elia Kazan
Prapremiera polska
przekładu Jacka Poniedziałka: 26 stycznia 2013, Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, reż. Katarzyna Deszcz

Dwaj bracia, Brick i Gooper, przyjeżdżają wraz ze swoimi rodzinami na urodziny ich śmiertelnie chorego ojca, zwanego Dużym Tatą. Żoną Bricka, poruszającego się o kuli niedoszłego sportowca i alkoholika, jest Margaret. Bezdzietne małżeństwo od dawna nie jest już ze sobą szczęśliwe. Kobieta cały czas próbuje jednak uwodzić swojego męża. Jak sama siebie opisuje: jest niczym „kotka na gorącym blaszanym dachu”. Sfrustrowany swoją karierą komentatora sportowego mężczyzna uniemożliwia jej każdą próbę zbliżenia się do siebie. Swoją żonę zachęca do odejścia lub znalezienia sobie kochanka. Tajemnica rozpadu ich związku może być związana ze śmiercią wieloletniego przyjaciela Bricka: Skippera. Mężczyzn prawdopodobnie łączyło niespełnione homoseksualne uczucie. Palące poczucie winy oraz smutek po niezrealizowanych młodzieńczych pragnieniach Brick próbuje gasić przy pomocy alkoholu.

W opowieść o Bricku i Margaret Tennessee Williams wplata historię pozostałych członków rodziny. Swoistą opozycją dla bezdzietnych małżonków staje się rodzina Goopera, brata Bricka mającego płodną żonę i liczne potomstwo. Gooper i Mae liczą na odziedziczenie majątku. Swój rodzinny „sukces” uważają za swoistą kartę przetargową. Duży Tata jednak z niejasnych powodów jawnie faworyzuje pogubionego w swoim życiu Bricka, a drugim swoim synem i jego rodziną wręcz ostentacyjnie gardzi. Tak samo zresztą jak własną żoną, Dużą Mamą. Urodzinowe spotkanie u Dużego Taty staje się rodzajem soczewki, przez którą poznajemy rodzinne tajemnice, zależności i konflikty. Napięcie dodatkowo intensyfikuje niepewny stan zdrowia mężczyzny i jego nieuchronnie zbliżająca się śmierć, kontrastująca z żywotnością i płodnością rodziny Goopera.

Kotka na gorącym blaszanym dachu to niezwykle zniuansowany i bezlitosny portret rodzinny. Autor w swojej trzyaktowej sztuce, posługując się realizmem psychologicznym, nie oszczędza żadnej ze swoich postaci. Przedstawia ludzi, których tylko z pozoru łączą bliskie więzi. W rzeczywistości rodzina okazuje się być sposobem na zagłuszanie swojej samotności, a także ucieczką przed frustracjami, niezrealizowanymi marzeniami i lękiem przed śmiercią.

Tramwaj zwany pożądaniem

Tytuł oryginalny
A Streetcar Named Desire
Tłumacz
Poniedziałek, Jacek
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
lata 40. XX wieku
Miejsce akcji
jednopiętrowy dom w Nowym Orleanie
Prapremiera
03.06.1947, Ethel Barrymore Theatre w Nowym Jorku, reż. Elia Kazan
Prapremiera polska
przekładu Jacka Poniedziałka: 27.02.2014, Teatr Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie, reż. Bogusław Linda

Blanche, neurotyczna nauczycielka z Missisipi, przyjeżdża w odwiedziny do Nowego Orleanu do swojej ciężarnej siostry – Stelli DuBois – obecnie pani Kowalskiej. Żony mającego problem z agresją Stanleya Kowalskiego. Powód jej przyjazdu na początku nie jest jasny. Dość szybko okazuje się jednak, że nie ma dobrych wieści. Rodzinna posiadłość, stanowiąca świetlaną przeszłość kobiet – Belle Reve – przepadła. Utracony majątek jak i tajemnice Blanche stają się zarzewiem konfliktu pomiędzy nią a mężem jej siostry. Stanley nie ufa Blanche. Chce, by jak najszybciej opuściła ich dom. Uruchamia więc prywatne śledztwo, aby odkryć prawdę o przeszłości siostry swojej żony.

Wraz z rozwijającą się akcją sztuki atmosfera w domu Kowalskich staje się coraz bardziej duszna. Na jaw wychodzą kolejne fakty dotyczące Blanche. Okazuje się, że nie tylko nie ma gdzie mieszkać, ale również nie ma z czego żyć. Na skutek romansu z siedemnastoletnim uczniem straciła swoją posadę nauczycielki. Nie ma więc grosza przy duszy. Do siostry przyjechała szukać pomocy i schronienia. Nowo poznany Mitch, mieszkający ze swoją matką mechanik, kolega z pracy Stanleya, jawi się dla niej jako okazja na rozpoczęcie nowego, bardziej stabilnego i bezpiecznego życia.

Tramwaj zwany pożądaniem to opowieść o kobiecie niedopasowanej do rzeczywistości. Niezwykłą siłę sztuki stanowią rozbudowane psychologicznie, niejednoznaczne postaci, wymykające się prostej ocenie moralnej. Okrutne zakończenie dramatu, w którym Blanche kilka tygodni po tym, jak najprawdopodobniej została zgwałcona przez Stanleya, zostaje wysłana siłą do szpitala psychiatrycznego, może nadal stawiać pytanie o pozycję kobiet we współczesnym społeczeństwie, a szczególnie na prowincji.

Jeden z najbardziej popularnych tekstów Tennessee’ego Williamsa jest wciąż aktualnym i intrygującym materiałem teatralnym.

Powarkiwania Drogi Mlecznej

Autor
Tytuł oryginalny
Das Knurren der Milchstraße
Tłumacz
Nowacka, Iwona
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
sztuka wygrała festiwal Stückemarkt na Theatertreffen w 2017 r.; druk w "Dialogu" 7-8/018
Szczegóły obsady
obsadę można modyfikować - zwiększać, zmniejszać, zmieniać płeć aktorów
Prapremiera
wrzesień 2017, Theater Bielefeld, reż. Bonn Park
Prapremiera polska
lipiec 2021, Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie, reż. Wojtek Klemm

"Z punktu widzenia drogi mlecznej wszyscy jesteśmy ze wsi" - głosi jeden z napisów wykonanych na murze w ramach działań grupy Loesje. Dla odwiedzającego Ziemię Alarmującego Kosmity błękitna planeta jest nie tyle wsią, co miejscem, gdzie "wszyscy żyją po uszy w gównie, kalecząc się wzajemnie na nieświeżym powietrzu", a ludzie są "niewyobrażalnie głupi i do dupy". Pełna abstrakcyjnego humoru, ale i zjadliwości sztuka Bonna Parka przedstawia alternatywną wizję świata, w której zblazowani decydenci chcą w końcu zrobić coś dobrego, co przeradza się w tragikomiczną serię niefortunnych zdarzeń − ich "szlachetne" intencje są tak naprawdę wynikiem wiary we własną omnipotencję i nieomylność.

Krwawiący banknotami Donald Trump wykupuje cały zapas broni na świecie i przetapia w bezkształtną bryłę, którą nabywa rzekomy kolekcjoner sztuki. Kim Dzong Un tak bardzo pragnie zjednoczenia obu Korei, że w ramach szantażu nie cofnie się przed wciśnięciem wielkiego czerwonego guzika aktywującego broń nuklearną. Kobieta Ratująca Socjaldemokracje nie chce dopuścić do wyborów, bo czas przedwyborczych obietnic jest przecież najsłodszy. Tłusta Heidi Klum, jako figura kapitalistycznego nienasycenia, razem z pewnym startupcowcem postanawia zmonetyzować swój dar pochłaniania wszystkiego wokół - tworzą aplikację, przez którą można zamówić usługi żarłocznej modelki, która z chęcią pożre "wyborców AfD i ich zwolenników, wszystkich posiadaczy broni w Teksasie i Luizjanie, mafię i gangi z całego świata, skorumpowanych polityków, wszystkich naprutych ojczymów, przeciążone i uzależnione od narkotyków samotne matki, ISIS i kobiety w burkach...". Z kolei Dziecko Chore Na Raka ma tylko jedno życzenie przed śmiercią: "żebyście się wzięli w garść, kurwa mać!".

To absurdalne political fiction Bonna Parka wyrasta z wnikliwej obserwacji rzeczywistości, przede wszystkim wszechobecnej hipokryzji i sposobu uprawiania globalnej polityki. Sztuka składa się przede wszystkim z monologów, a każdy z osobna można potraktować jako występ standupowy. Groteska, szaleństwo i elementy sztuki interaktywnej - to narzędzia, za pomocą których autor podważa i kontestuje status quo. A przy tym zostawia odrobinę nadziei, że na planecie, którą politycy i wielkie korporacje traktują jak plac zabaw, da się jeszcze ocalić jakiś pierwiastek człowieczeństwa.