Nowe sztuki, nowi autorzy

Witaj, Dalí

Kolo, Andrew J.

Hiszpańska Liga Przyzwoitości Artystycznej ściga niepraworządnych artystów, którzy mają czelność obrażać swymi dziełami  obywateli – a nie daj Boże samego Generalissimusa… To lata pięćdziesiąte, ale, jak widać, historia kołem się toczy, bo równie dobrze mogłaby się wydarzyć we współczesnej Polsce, w której niezbyt rozsądnie jest wyróżniać się z tłumu. Na celowniku władz znalazł się ekscentryczny przybysz z Nowego Jorku – Salvador Dalí, genialny malarz surrealista. Szykuje się proces, w którym oskarżycielem jest była kochanka Dalego.

Kolo, Andrew J.

Andrew J. Kolo, fot. Jerzy Koba

Kalifornijski dramatopisarz, malarz i poeta polskiego pochodzenia (właśc. Andrzej J. Kołodziej). W roku 1968 ukończył malarstwo na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Po krótkim pobycie w rodzinnym Krakowie, w 1973 roku wyjechał do Los Angeles, gdzie kontynuował studia w Otis Art Institute. Jego dorobek artystyczno-literacki to między innymi opublikowany przez wydawnictwo Exlibris zbiór sztuk scenicznych oraz wierszy pt. Polka Dot Tuxedo.

Lesistan

Kozłowski, Dariusz

Dwaj mężczyźni, mieszkańcy stolicy, przedstawiciele śmietanki towarzyskiej, gubią się w Puszczy Kampinoskiej czy raczej, cytując Dantego, „w głębi ciemnego znaleźli się lasu”. Autor parafrazuje Boską komedię, tworząc (tragi)farsę o fantazmatach polskości. Jan i Marek nawiedzają kolejne „kręgi piekielne”, i choć ich perypetie są komiczne, to jednak całość podszyta jest refleksją nad tożsamością współczesnych Polaków. Bohaterowie spotykają na swojej drodze różne postaci inspirowane polskim imaginarium, ale zmagające się z bardzo realnymi problemami.

Kozłowski, Dariusz

Kozłowski, Dariusz

Rocznik 1959, absolwent UW. Końcówkę wieku średniego spędzam po trosze w górach Nadrenii-Palatynatu i w Warszawie, a częściej jeszcze gdzieś w trasie, w kabinie ciężarówki. Kiedyś pracowałem w muzeach, galeriach sztuki, antykwariatach, wydawnictwach i na uniwersytecie. To wcale nie było tak dawno, gdy zapierniczałem jak poparzony w kilku miejscach naraz, biegając sprintem po mieście i ślęcząc po nocach. Pewnego razu wszystko się posypało. Nie, nie dostałem zawału.

Kanikuła

Blasco, Lola

Trójka braci siedzi w poczekalni przed drzwiami, za którymi umiera ich brat. Dołączają do nich ich siostry – bliźniaczki. W iście Beckettowskiej sytuacji rozważają, czy wejść do pokoju i pożegnać się z bratem. A jeśli pożegnanie w ogóle nie jest potrzebne? Jeśli to tylko jakiś fortel ze strony brata? Nie mogąc poradzić sobie ze śmiercią, zagadują ciszę. Milczenie i zdawkowe komunikaty przeradzają się w ściany słów. Jak pisze Piotr Olkusz w „Dialogu” 10/2019: „To opowieść o współczesnym eskapizmie ubierania wszystkiego w okrągłe słowa, by tylko nie przejrzeć na oczy?

budowniczy świątyni, sztuka o wznoszeniu

Schmalz, Ferdinand

Heinar wie, czego chce: zbudować dom. Własnymi rękami. Na wsi. Dla jego żony, Petry, to oczywiste: skoro spodziewają się dziecka, czas wyjechać z miasta. A praca fizyczna dobrze zrobi Heinarowi. Wreszcie stworzy coś sam, jak prawdziwy mężczyzna. Tylko ojciec Petry jest nieco sceptyczny, nie ceni zięcia. Postanawia jednak sfinansować ten pomysł, żeby córka wreszcie przejrzała na oczy. Bo jego zdaniem Heinar na pewno poniesie porażkę. Zgadza się z nim kolega Heinara, Markus, z zawodu architekt.

Zero

Zubrzycki, Kuba

Do you know the feeling of being God, of having someone's life depend on you? And you have to decide on a person's fate? This feeling is a side effect of being involved in helping the needy, the sick or the disadvantaged. And do you know it when, in order for someone to trust you, you have to give up a part of yourself and expose your weaknesses? This is what Zero is about.

Seanse bliskości

Jurek, Paweł

Czasem pozornie błahe rozmowy i gesty, jak choćby przytulanie, mają ogromne znaczenie. Choć autor przez pewien czas utrzymuje czytelnika w przekonaniu, że bohaterowie są parą kochanków, okazuje się, że bynajmniej nie o seks tu chodzi. Między Michałem a Ireną zaczyna kiełkować głęboka relacja. Wszystko wydaje się układać − do czasu, kiedy Michał znajdzie w mieszkaniu Ireny zaadresowaną do niego kopertę...

Buty Torebki Mężczyźni

Vögel, Stefan

Tessa rozwiodła się z Ralfem pięć lat temu. Teraz zostawił ją rockowy muzyk Rainer. Co ona takiego robi źle? Oprócz facetów potrzebuje przecież do szczęścia tylko butów i torebek. Dziś Tessa wyła pod drzwiami swojego byłego męża, by ją przenocował, bo została znowu sama. Po kilku butelkach wina i na kacu powstaje w jej głowie plan: odzyskać Ralfa. Doskonale się składa, że jutro mają wpaść na brunch ich dawni znajomi, Nadine i Eryk. Będzie jak za dawnych czasów. Tylko że Nadine i Eryk już nie są razem... co więcej, Nadine związała się z Ralfem.

Wiek to tylko liczba

Vögel, Stefan

Dlaczego jest tak, że starsze kobiety nie mają facetów, którzy mogliby być ich synami, a starsi faceci mają kobiety, które spokojnie mogłyby być ich córkami? Gdzie to całe równouprawnienie? Po rozwodzie z Leonem pięćdziesięcioletnia Vera razem ze swoim wieloletnim kolegą Mauritzem założyła skromne prywatne przedsiębiorstwo. Teraz sprzedają za zawrotną sumę firmę z luksusową odzieżą używaną, a były mąż Very, Leon, pragnie do niej wrócić, bo właśnie rozstał się ze swoją młodziutką kochanką. Tyle że Vera zmieniła swoje życie nie tylko na polu zawodowym.