język polskijęzyk angielski

Jakubowski, Jarosław

Jakubowski, Jarosław

Urodził się w 1974 roku w Bydgoszczy. Poeta, prozaik, dramatopisarz. Studiował budownictwo na Politechnice Gdańskiej i politologię na Uniwersytecie Gdańskim. Wydał kilka tomów wierszy, prozę oraz sztuki teatralne w antologiach: Generał i inne dramaty polityczne (ADiT, Warszawa 2016) oraz Prawda i inne dramaty (ADiT, Warszawa 2017). Czterokrotny laureat nagrody "Strzała Łuczniczki" za najlepszą bydgoską książkę roku. Jako dramaturg debiutował w 2007 roku w Laboratorium Dramatu w Warszawie czytaniem scenicznym sztuki Dom matki. Na polskich scenach odbyły się premiery szeregu jego sztuk, w tym: Generała, który zdobył Grand Prix festiwalu polskich sztuk współczesnych „Raport” w Gdyni w 2011 roku, oraz Wiecznego kwietnia, za który zdobył Nagrodę Główną Konkursu Metafory Rzeczywistości 2012 w Poznaniu. W roku 2016 jego sztuka Viva Violetta! została wyróżniona w ogólnopolskim konkursie na sztukę teatralną inspirowaną życiem i twórczością Violetty Villas. Dramat Głową w dół miał radiową premierę na Scenie Teatralnej Trójki w 2013 roku. Prawda została zrealizowana jako spektakl telewizyjny przez Teatrotekę w 2016 roku. Ostatnia premiera sztuki Jakubowskiego miała miejsce w Teatrze im. J. Szaniawskiego w Płocku (Magik, reż. Mateusz Olszewski, prapremiera: 14.12.2017). Jego sztuka Incydent znalazła się w finale Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej 2020.

Współpracownik Dwumiesięcznika Literackiego „Topos”. Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Koronowie.

 homepage...

Generał

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
sztuka została opublikowana w miesięczniku „Dialog” (nr 12/2010), a także znalazła się w finale konkursu dramaturgicznego „Metafory rzeczywistości”
Czas akcji
jedna doba po utracie władzy przez Generała
Prapremiera polska
21.04.2011, Teatr Imka w Warszawie, reż. Aleksandra Popławska i Marek Kalita

Były prezydent, generał Wojciech Jaruzelski, to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej historii drugiej połowy XX wieku. Nic więc dziwnego, że stał się przyczynkiem i inspiracją dla dramatu Jarosława Jakubowskiego. Pomimo że w sztuce ani razu nie pojawia się jego nazwisko, to ze względu na pojawiające się w niej szczegóły (antysemickie czystki, wprowadzenie stanu wojennego, tragiczna śmierć syna opozycyjnej poetki), a także pozostałych bohaterów i bohaterki dramatu (Generałową, Córkę, Floriana i Czesława), oczywiste jest, że opowiadana historia dotyczy właśnie jego. Bezimiennego Generała poznajemy jednak już nie jako aktywnego polityka i wojskowego, ale jako emerytowanego dyktatora, zamkniętego z żoną w ścianach swojego mieszkania i oczekującego w nim na wyrok Sądu Najwyższego. Siedzący w domowych pieleszach Generał, rozebrany ze swojego oficjalnego munduru, sprawia wrażenie już nie tyle antypatycznego, co bezbronnego i zalęknionego starszego mężczyzny, walczącego o swój wizerunek. W zasadzie już zdegradowanego do osoby poddanej prawom fizjologii swojego wieku, której miejsce jest na śmietniku historii.

Generał Jarosława Jakubowskiego, zgodnie z deklaracją samego autora, jest próbą przedstawienia dyktatora w domowych kapciach. Przeniesienie akcentu z oficjalnego, historycznego dyskursu na stricte prywatną sytuację sprawia, że w naturalny sposób wzmocniony zostaje subiektywizm opowiadanej historii, podbijany również przez postać pojawiającej się Generałowi, niczym wyrzut sumienia, tajemniczej Kobiety w czerni, widma polskich matek noszących żałobę po swoich synach. Czytając sztukę, można odnieść wrażenie, że w rzeczywistości cała opowieść toczy się w głowie bohatera i wynika z jego neurotycznej potrzeby rozliczenia się z przeszłością, a także współczesną opinią publiczną. Ale Jarosław Jakubowski w swoim dramacie nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Generał nie ma co liczyć na korzystny dla niego wyrok, który przyniósłby mu ulgę i uspokoił sumienie.

 

Incydent

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Sztuka znalazła się w finale Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej 2020; publikacja w antologii "Witaj Barabaszu" (ADiT, Instytut Literatury, 2020)

Jagoda Hernik-Spalińska we wstępie do antologii sztuk Jarosława Jakubowskiego Witaj Barabaszu nazwała Incydent utworem prawdziwie wybitnym, w którym − podobnie jak w innych sztukach pochodzących z tego zbioru − występuje bohater Beckettowski, zmagający się z "bezbrzeżną samotnością". Jak pisze o swojej sztuce sam autor: "to kameralna historia dwojga ludzi – Siwy jest «starym, choć może wcale nie tak starym facetem», Czarna to «kobieta z apteki całodobowej». Los styka ich ze sobą w dramatycznych okolicznościach – w markecie niezrównoważony osobnik próbuje zabić Czarną. W jej obronie staje Siwy, który ginie od ciosu nożem, ratując życie kobiecie. Wszystkiego dowiadujemy się z dwóch monologów Czarnej i Siwego, a następnie z ich rozmowy, do której dochodzi po śmierci Siwego."

Sztuka ma duży potencjał dramaturgiczny i inscenizacyjny, a przede wszystkim jest materiałem na pełnokrwiste role żeńską i męską.

 

  • Sztuka ukazała się w antologii Witaj Barabaszu, wydanej w roku 2020 nakładem wydawnictwa ADiT oraz Instytutu Literatury.

Buława

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Sztuka otrzymała wyróżnienie na ogólnopolskim konkursie na Nową Polską Sztukę Teatralną „Niepodlegli”, organizowanym przez Teatr Polski w Warszawie
Prapremiera polska
jako słuchowisko sztuka została zrealizowana dla radiowej Trójki, premiera na Scenie Teatralnej Trójki, 1.09.2019, reż. Andrzej Mastalerz

Jest jesień 1941. Do Warszawy wraca potajemnie z Rumunii marszałek Rydz-Śmigły. Po to, jak twierdzi, by włączyć się w odbudowę armii podziemnej. Ukrywa się w domu troskliwej i opiekuńczej Generałowej, która, jak zapewnia marszałka Adiutant, „wciąż wierzy w te przedwrześniowe mrzonki / roi sobie że wróci pan na białym koniu / a ona kto wie może u pańskiego boku”. Generałowa, acz niechętnie, donosi podopiecznemu o niekorzystnych wobec niego nastrojach wśród polskiego społeczeństwa. Sam Śmigły zresztą zdaje sobie sprawę z atmosfery wokół swojej osoby. Wie, że zarzuca mu się zdradę, obwinia o klęskę wrześniową, o to, że umknął ze swoim sztabem do Rumunii, zostawiając tysiące żołnierzy. Przez okno słyszy skierowane pod swoim adresem zjadliwe dziecięce rymowanki. Masochistycznie też każe Adiutantowi odczytywać znany już niemal na pamięć paszkwil Hemara, który rzuca mu w twarz: „Ach, pan przegrał coś więcej niż wojnę, coś więcej niż wojsko – zmarnował”.

Marszałek cierpi upokorzenie. Wierząc, lub chcąc wierzyć w swoją niewinność, pieści nabożnie przed lustrem wyciąganą spod łóżka buławę, symbol swej niegdysiejszej chwały. Śmigły  nie umie pogodzić się ze społeczną oceną swoich decyzji, których broni, usprawiedliwiając się – przed Adiutantem, przed Grotem i jego wysłannikiem Nilem, wreszcie przed samym sobą – rzekomym zamiarem przedostania się z ocalałymi wojskami do Francji, aby stamtąd kierować dalszą walką. Nie sypia po nocach, zadręczając Adiutanta dyktowaniem notatek do dzieła, które ma wyłożyć światu jego racje. Adiutant nie oszczędza przełożonego: pod pretekstem wspólnego opracowania kontrargumentów na potencjalne zarzuty wytyka mu ewakuację żony („a przecież podobno wierzył pan w zwycięstwo”), cytując też pogłoski, jakoby miała ona wywieźć ze sobą zabytkowe narodowe pamiątki.
Osamotniony, schorowany, nikomu już nieufający Marszałek uparcie wpatruje się w swoją twarz – malując dzień po dniu autoportret – jakby chciał wyczytać z niej odpowiedź na pytanie, kim jest. W myślach skarży się swojej żonie: „mój adiutant jest ambitny a przez to niebezpieczny / generałowa poczciwa ale obrzydliwe jest to jej / spoufalanie się / Czuję wstręt / do siebie i do tego miejsca / ale odegram tę komedię / do końca.”

Śmigły nie może już żyć w zawieszeniu, chce wiedzieć, jakie decyzje podjęło wobec niego dowództwo. Wiele obiecuje sobie po spotkaniu z Grotem Roweckim, które stanowi kulminację sztuki. Następuje dramatyczna wymiana zdań, ścierają się argumenty. Grot jest zdumiony, że ten sam człowiek, który w „dwudziestym / nie chciał wykonać rozkazu Marszałka odwrotu z Kijowa / we wrześniu trzydziestego dziewiątego wydał dyrektywę / o niestawianiu czynnego oporu Armii Czerwonej”. „To były dwie różne epoki” – odpowiada Rydz, co Grot kwituje: „a ja myślę że to pan się zmienił”. Ostatecznie generał daje Śmigłemu wybór: albo opuści kraj, albo… Zostawia rozmówcę, kładąc przed nim na biurku pistolet. Co zrobi Marszałek? Jarosław Jakubowski jak zwykle umiejętnie splata fakty z fikcją, zastrzegając, że dramat został jedynie luźno oparty na biografii Rydza-Śmigłego.

Autor nie ocenia bohatera. Przedstawia jedynie portret zgnębionego, przegranego człowieka, świadomego kresu swych dni, dokonującego rozrachunku z życiem, rozpaczliwie starającego się, by bilans wyszedł na plus. Jak zwykle u tego autora – znakomite, żywe dialogi wciągają i nie pozostawiają widza obojętnym.

 

  • Sztuka ukazała się w antologii Witaj Barabaszu, wydanej w roku 2020 nakładem wydawnictwa ADiT oraz Instytutu Literatury.

Witaj Barabaszu

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Oglądamy telewizyjny talk show „Na ostrzu noża”, a w nim o „teczkach”, Bogu, aborcji, eutanazji. Program prowadzi okrzyknięty „Złotym Chłopcem Telewizji” Barabasz, dla którego, jak sam mówi, najsprawiedliwszym bogiem jest oglądalność. Co stało się z Barabaszem, gdy, cudem ocalony, zyskał szansę na nowe życie – zastanawia się za Herbertem Jarosław Jakubowski.

Barabasz przyznaje, że ma kłopot z wyjściem z roli, w której przyjmuje kolejne maski, i ma wrażenie, że jego „życie to ciągły program telewizyjny”. Jest tyleż pewny siebie, co zakłamany. Pozorując otwartą dyskusję, nie dopuszcza do głosu sądów mu niewygodnych. Dla widzów stanowi obiektywny autorytet moralny, ale –  choć żegna się z żoną Magdą słowami świętego Ludwika do Maryi „Totus tuus” – wynajmuje z kochanką pokój na godziny. Magdę zdobył, walcząc o nią zaciekle, nie tyle z miłości, co z zazdrości o stan posiadania swego kolegi (o ksywie „Mesjasz”): odwaga, bezkompromisowość moralna, do tego przy boku kobieta jak z obrazka. Zawziął się więc, żeby przejąć chociaż tę ostatnią. A zrobił to, kiedy przyjaciel po czyimś donosie znalazł się na dłuższy czas w więzieniu. Czy doniósł Barabasz? Nie wiadomo, choć, prócz niepewnych podpisów na dokumentach, istnieją ku temu i inne poszlaki. Jedną z nich jest strach Barabasza na wieść, że w mieście pojawił się Jacek i może czegoś od niego chcieć.

Jacek, niegdysiejszy bohater – ów Mesjasz, którego lud skazał na ukrzyżowanie, darowując życie złoczyńcy – jest człowiekiem przegranym. Pije, wygląda jak starzec, do tego musi pożyczać na życie. W więzieniu był długi czas gwałcony i bity, z czego nigdy się nie pozbierał, zostając już na zawsze „cwelem”. Nigdy też nie pogodził się z utratą Magdy. Ale nie tylko w jej sprawie wraca. Chodzi mu o skonfrontowanie Barabasza z prawdą.

Bajkopisarka Magda dokonała kiedyś wyboru i jest konsekwentna. Gotowa walczyć o męża wszelkimi środkami, gotowa zapłacić gotówką i własnym ciałem za zniknięcie Jacka na zawsze z ich życia. Po trosze dlatego, że nie jest wcale taka pewna słuszności swego dawnego wyboru.  Nie jest też pewna niewinności męża. Ale nie chce tego roztrząsać. Swoje lęki woli przelać na stronice bajki, w życiu stara się skupić na chwili teraźniejszej – podobnie jak jej mąż. Pojawienie się Jacka nieco te starania zakłóca:

"BARABASZ
Oboje nie lubimy wracać do przeszłości
MAGDA
Bo lubimy tu i teraz
BARABASZ
Masz rację
tu i teraz jest bezkonkurencyjne
on chyba się zatrzymał w przeszłości
MAGDA
Jego prawo
BARABASZ
I chce nas tam wciągnąć"

Czy Barabasz i Magda dadzą się wciągnąć w przeszłość?

Ta sztuka to starcie postaw. Na linii Barabasz/Mesjasz, ale także Gość I/Gość II, którzy wypowiadają w studio znane nam skądinąd argumenty dwóch stron polskiej politycznej barykady. „Ten dramat – jak pisze autor – zadaje pytanie o cenę, jaką się płaci za wierność swojej prawdzie”.

 

  • Sztuka ukazała się w antologii Witaj Barabaszu, wydanej w roku 2020 nakładem wydawnictwa ADiT oraz Instytutu Literatury.
     

Człowiek z Lodu

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Przeszłość Mariusza jest białą plamą. Wiadomo o nim – i on sam wie o sobie – tylko tyle (choć i to nie na pewno), że wychowywał się w sierocińcu u zakonnic, był architektem i  sam wybudował sobie dom, który wraz z wszystkimi pamiątkami przeszłości doszczętnie spłonął. W wyniku pożaru Mariusz został unieruchomionym na wózku kaleką i stracił pamięć.  Mężczyzną opiekuje się – i podkochuje w nim – pełna poświęcenia Ilona, która coś mogłaby mu o jego przeszłości powiedzieć, ale z troski (a może i we własnym interesie) nie chce. Mariusz obsesyjnie próbuje czegoś się o sobie dowiedzieć. Ma w oczach obraz delikatnych pleców i skóry kobiety, którą trzyma w ramionach, ale nie umie odtworzyć w pamięci jej twarzy. Chodzi na grób, w którym w jego przeświadczeniu spoczęli rodzice, a jednocześnie z dokumentów wie, że był bezimiennym podrzutkiem. Skrawki wiedzy o sobie przychodzą w snach, które nakładają się na rzeczywistość, i nie do końca wiadomo, gdzie kończy się senna wizja, a zaczyna „real”. Ilona pojawia się w obu tych wymiarach, jest niejako łącznikiem między światami, uświadamiając bohaterowi realność nocnych widziadeł poprzez użycie na jawie cytatu z jego wyobraźni. W jednej z powracających wizji Mariusz staje się obiektem doświadczalnym naukowych badań dwóch nieco dziwacznych postaci – Henryka i Profesora, którzy rozważają spełnienie jego życzenia i przeniesienie go w przeszłość w celu ewentualnego naprawienia błędów. Owym błędem Mariusza, winą, za którą w innym śnie, jak zjawa z Mickiewiczowskich „Dziadów”, ma zostać skazany na katusze wiecznej niepamięci, jest to, że nie umiał  dość mocno kochać. A nie umiał, bo...

Mariusz to, jak go nazwie Profesor, Człowiek z Lodu, wciąż, jak zahibernowany, tkwiący w pół-istnieniu, wciąż bezcelowo poszukujący. Nie potrafi – to też diagnoza eksperymentujących naukowców – żyć w teraźniejszości.  Z tego właśnie powodu, jak się w snach dowiaduje, utracił kobietę o delikatnych plecach, utracił wszystko. Miłość Ilony mogłaby być dla niego szansą wyrwania z hibernacji. Może drugą szansą – przy założeniu, że Ilona i kobieta z przeszłości to ta sama osoba (czego autor podsuwa tropy: dziewczyna używa znajomo brzmiącej frazy i – jak już ktoś kiedyś – lubi grejpfruty). Ale zamiast z niej skorzystać, powtarza swój błąd, nie dostrzegając szansy, znów uciekając od tego, co w zasięgu ręki, żyjąc w innym wymiarze. Czy to jeszcze da się zmienić? Czy, żeby „zobaczyć, że wszystko, na czym mu tak zależy, jest martwe”, będzie musiał przejść tam, skąd nie ma już powrotu? Dramat-przestroga, ładna i sugestywna metafora współczesnej ucieczki od rzeczywistości.

 

  • Sztuka ukazała się w antologii Witaj Barabaszu, wydanej w roku 2020 nakładem wydawnictwa ADiT oraz Instytutu Literatury.