język polskijęzyk angielski

Zúñiga M., Carla

Dzieciństwo jest domem, w którym już zawsze mieszkać będziemy

Tytuł oryginalny
La infancia es la casa que habitaremos para siempre
Tłumacz
Masa, Paulina Eryka
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Prapremiera
28 stycznia 2022, Centro Extención Instituto Nacional, Chile, reż. Víctor Carrasco

Inspirując się baśniami braci Grimm, chilijska autorka Carla Zúñiga M. konstruuje w tej sztuce makabryczny kolaż rodzinnych dysfunkcji. W badanej przez autorkę w Dzieciństwie... rodzinie nic nie działa tak, jak powinno. Jedna z córek jest zakochana w swoim przemocowym, zmarłym dziadku, którego w związku z tym planuje wskrzesić z pomocą Wróżki Chrzestnej. Druga, w obliczu braku miłości ze strony matki, pragnie uciec z domu i zamieszkać w lesie. Tam jednak czyha na nią niebezpieczeństwo: wilk, który okazuje się przywróconym do życia dziadkiem. Z kolei jedyny syn jest przekonany, że w jego wnętrzu mieszka demon, który przejmuje kontrolę nad jego ciałem, a ojciec... pragnie stać się zwierzęciem albo całym lasem. Tymczasem matka nienawiścią do całej rodziny maskuje poczucie winy, jakie czuje przez swoją bezczynność wobec przemocy, która spotyka dzieci.

Duszną i niepokojącą atmosferę sztuki Zúñigi buduje nie tylko nagromadzenie i intensywność naznaczonych przemocą relacji, ale też zainfekowany tą brutalnością język. Trauma wynaturza wyobraźnię skrzywdzonych dzieci, mieszając porządek baśni z okrucieństwem (choć jest już ono oczywiście obecne u braci Grimm), transgresją i desperacją. Kierowany do matki przez dzieci wielogłos wyrzutów, lęków, zaburzeń i mrocznych fantazji poraża intensywnością ładunku emocjonalnego. Baśniowa konwencja wydarzeń, zamiast łagodzić szokujące treści, bezustannie je podsyca.

Sztuka Zúñigi to jednak nie po prostu horror o przemocy w rodzinie, ubrany w bajkowe szaty, a raczej zręcznie przeprowadzona, ostra feministyczna krytyka patologii patriarchalnego modelu rodziny. Autorka z jednej strony kataloguje rodzinne dysfunkcje i ujawnia ich źródła, z drugiej w złożony i bezkompromisowy sposób przedstawia emocje i przeżycia, które są wynikiem przemocy. Zúñiga na tym nie poprzestaje, wskazując nie tylko na możliwości przepracowania traumy, ale również na alternatywne sposoby budowania relacji rodzinnych, które być może pozwoliłyby na zduszenie patologii w zarodku. Rozstrzygnięcie tego, czy cykl powtarzającej się przemocy daje się przerwać, autorka pozostawia realizatorom i widzom.

Zúñiga M., Carla

Aktorka, dramatopisarka i wykładowczyni na Uniwersytecie ARCIS (Chile). Została zaproszona przez British Council do udziału w drugiej wersji warsztatów Royal Court w Chile przeprowadzonych w latach 2016-2018 oraz organizowanych we współpracy z Argentyną i Urugwajem. Jest autorką ponad piętnastu sztuk, m.in. Los sentimientos, Historias de Amputación a la Hora del Té, La Trágica Agonía de un Pájaro Azul, Prefiero que me coman los perros (w 2018 sztuka została doceniona przez krytyków), Ja też chcę być białym heteroseksualnym mężczyzną (Nagroda za najlepsze dzieło literackie roku 2019), Banda wiedźm latających po niebie (Sztuka nagrodzona za Najlepszą Dramaturgię przez związek krytyków 2020, tu link do prapremierowej realizacji). Wraz z reżyserem Javierem Casangą założyła grupę La Niña Horrible. Pracowała jako nauczycielka na uniwersytetach takich jak Universidad de Chile, Universidad de las Américas, Universidad Academia de Humanismo Cristiano, Universidad Mayor e Instituto ARCOS.
 

Tragiczna agonia niebieskiego ptaka

Tytuł oryginalny
Trágica Agonía de un Pájaro Azul
Tłumacz
Masa, Paulina Eryka
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
współczesność
Miejsce akcji
dom Niny i Emy

Nina to czterdziestoletnia kobieta, która mieszka ze swoją sześćdziesięcioletnią matką, Emą. Pewnego dnia wraca do domu wcześniej niż zwykle. Jak się okazuje, została zwolniona z pracy. Kobieta pod wpływem puszczonej w radiu, ulubionej piosenki swojej zmarłej przedwcześnie córki Pauli, o ptakach uwięzionych w klatce, rozpłakała się i zsikała na oczach wszystkich klientów supermarketu, w którym pracowała. A jakby tego było jeszcze mało, następnie rozebrała się do naga i uderzyła swojego szefa. Kiedy wraca w końcu do domu, wypuszcza z klatki Ester, niebieskiego ptaka zmarłej Pauli. Ptak jednak nie umie latać. Nina morduje go widelcem, po czym wyrzuca do kosza.

Symboliczna sztuka hiszpańskojęzycznej autorki to opowieść o utraconej nadziei. Nina przestaje widzieć w życiu jakikolwiek sens. Swojej matce otwarcie deklaruje, że chce umrzeć. Ema nie chce jednak na to pozwolić. Wraz ze przyjaciółkami próbuje różnych sposobów, aby przywrócić córce apetyt na życie. Stopniowo odsłania się coraz więcej szczegółów dotyczących Niny, które niczym dramaturgiczne puzzle zaczynają składać się w smutną historię samotnego i nieszczęśliwego życia.

W Tragicznej agonii niebieskiego ptaka poznajemy świat z perspektywy dojrzałych kobiet, Emy i jej przyjaciółek, które godzą się na życie takie, jakim jest. Mimo dojmującego bólu i rozczarowań. Młodsza o kilkadziesiąt lat od nich Nina nie chce brać w tym udziału. Żyć w domu naznaczonym śmiercią jej ukochanej córki i pamięcią o jej jedynym, byłym partnerze. Cyrkowym klaunie, który zostawił ją samą z dzieckiem. Spotkanie z nim po latach, które wieńczy dramat, staje się swoistym pogodzeniem i pożegnaniem Niny z życiem. W końcu może odejść bez żalu. Odlecieć niczym niebieski ptak po latach wypuszczony z za ciasnej i niewygodnej klatki.

Gwałt na aktorce teatru

Tytuł oryginalny
La violación de una actriz de teatro
Tłumacz
Masa, Paulina Eryka
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Prapremiera
Centro Cultural Matucana 100, Chile, reż. Javier Casanga

Garderoba teatralna. "Chciałam upić się na śmierć, ale nie wyszło", mówi aktorka, o której stopniowo dowiemy się coraz więcej szczegółów. To bardzo bogata i popularna osoba, uwielbiana przez masy odtwórczyni internetowego, cyklicznego pokazu on-line. Koleżanka po fachu, Estella, stara się rozhisteryzowaną, rozkapryszoną aktorkę doprowadzić do pionu, by "show" mogło "go on".
Jak w innych sztukach Zúñigi, tak i w Gwałcie zastajemy bohaterkę w momencie kulminacyjnym dla jej życia, kiedy długo wypierane krzywdy bądź traumatyczne przeżycia nagle bezwzględnie domagają się głosu. Jak można się domyślić, w tym krótkim, bo zaledwie szesnastostronicowym dramacie chodzi o gwałt. "Już ci powiedziałam, obudziłam się ze snu. Z tego idiotycznego snu, w którym byłam znaną aktorką, która grając jak idiotka w okropnych przedstawieniach w Internecie, stała się milionerką", mówi aktorka, po czym wyjawia Estelli, że widziała, jak ten sam mężczyzna gwałcił również ją. Niby realistyczna sztuka nabiera charakteru alegorii, stając się głosem wielu zgwałconych kobiet wypierających ten fakt ze świadomości dla dobra kariery i samopoczucia. By przetrwać. By nie stać się tą złą. "Bo ja też nie mogę być jedną z tych kobiet, co to niesłusznie oskarżają mężczyzn. Takich kobiet nikt nie chce", pada pod koniec z ust tej drugiej, Estelli.
Gdyby połączyć dialogowe miniatury Carli Zúñigi w jednym spektaklu, można by zobaczyć mapę psychiki kobiecej nierozumianej i tłamszonej przez męskocentryczne poglądy na dobro i zło.
 

Wolę, żeby zjadły mnie psy

Tytuł oryginalny
Prefiero que me coman los perros
Tłumacz
Masa, Paulina Eryka
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Są takie osoby, które nie umieją inaczej: chcąc dobrze, wchodzą z butami w twoje życie i rozwalają je w najgorszym dla ciebie momencie, kiedy i tak się wszystko sypie. To właśnie spotyka pewną panią psycholog: pochopnie przyjęła pacjentkę na terapię, a ona niczym wirus przeniknęła do jej życia tak bardzo, że nawet włamywała się do jej prywatnej rezydencji i sypiała w jej szafie, po kryjomu obserwując swoją panią terapeutkę i w kółko wmawiając sobie: „Ona mnie zrozumie. I pokocha. Kiedyś”. Łatwo zgadnąć, że tak się nie stało…

Eugenia, rzeczona pacjentka, pielęgnuje w swojej głowie głos zmyślonego przyjaciela, który czasem przeradza się w karcący głos ojca:

„Byłaś zmęczona. Nienawidziłaś swojego życia. Swojej pracy. Nienawidziłaś osób, które z tobą pracowały. Krzyków, upokorzeń, różnic między wami. Żal ci było, że dzieci dorastają i będą musiały przechodzić przez to samo. Przez całą tę frustrację”.

Miota się, stara się naprawić swoje życie, ale w istocie jeszcze bardziej się pogrąża. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego terapeutka się wobec niej dystansuje, a z biegiem czasu – całkowicie odcina. W pełnym napięcia finale wychodzi na jaw mroczna tajemnica Eugenii…

Autorka przekładu, Paulina Masa, pisze o sztuce:

„Jak przyznaje sama autorka tekstu, tytuł sztuki ma związek z poczuciem winy, które dogłębnie odczuwa główna bohaterka dramatu, z poczuciem winy, które od chwili nieumyślnego zamordowania dziecka nie opuszcza jej ani na chwilę, pochłania ją do tego stopnia, że lepiej by było zostać pożartą przez zwierzę, niż żyć dalej w całej tej beznadziejności. Jak gdyby nic już gorszego jej spotkać nie mogło, jak gdyby sięgnęła takiego dna, że metaforyczna przemiana w pożywkę dla psów sprawia wrażenie bardziej satysfakcjonującej opcji, niż tkwienie we własnej nędznej egzystencji”.

Wolę, żeby zjadły mnie psy to mocny, gęsty, mroczny thriller psychologiczny o obsesji, która nie rodzi się samorzutnie, ale ma swoje korzenie w poczuciu odrzucenia, jako odpowiedź na społeczne odium. Autorka zrywa kolejne zasłony, stopniowo rzucając światło na tajemnicę bohaterki, jednak nie będzie spodziewanego katharsis – do końca w czytelniku pozostanie poczucie niepokoju i nieukojenia.

Banda wiedźm latających po niebie

Tytuł oryginalny
"Un montón de brujas volando por el cielo"
Tłumacz
Masa, Paulina Eryka
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły obsady
dwie kobiety w wieku 20-35 lat
Prapremiera
listopad 2020, Teatro Nescafe, online

Kobiety poznajemy jakby w biegu, nagle, w środku rozmowy, która jednak niesłychanie wciąga − jedna z kobiet (A) uparcie chce się dowiedzieć, dlaczego krąg kobiet nie chce, by została ich liderką. Druga − kandydatka z poparciem (B) − próbuje zachować spokój, choć niezrównoważone zachowanie tamtej doprowadza ją do szału. W pewnym momencie B zdradza, że wszystkie kobiety z irracjonalnych powodów uważają A za wiedźmę; najwidoczniej zawiązały jakiś spisek. Narasta poczucie osaczenia...

W połowie tej wartkiej rozmowy, ukazującej dwa zupełnie różne charaktery, okazuje się, że "wariatka" była w relacji i znała najlepiej mężczyznę, któremu po jego tragicznej śmierci zadedykowano fanklub, jakim jest tajemnicze grono kobiet. Od tej chwili zaczynamy z nią sympatyzować, choć wcześniej byliśmy zdecydowanie po stronie tej "zrównoważonej" i "normalnej". "Normalna" okazuje się osobą tchórzliwą, hołdującą formom społecznym, które są miłe i przyjemne dla ogółu, ale fałszywe. Jej rozmówczyni być może jest dziwna, ale nad wyraz odważna w walce o swoje prawo do bycia inną, a nawet żałosną czy zagubioną − walczy o swoje imię w sposób szczery i pozbawiony wstydu, choć ryzykuje, że zostanie nazwana idiotką.

Stopniowo odsłania się tajemnica, jaką skrywał wspomniany już mężczyzna, tak samo odsłania się powód, przez który bohaterka zmieniła się w kogoś, kto nie pasuje do kręgu kobiet. Sztuka ma jeszcze kilka zwrotów akcji i trzyma w napięciu niczym thriller psychologiczny. Dialogi kobiet przypominają zażartą walkę na ringu bokserskim. I tu, i tu chodzi o zadanie jak najtrafniejszego ciosu.

"A: Te okropne rzeczy to sama prawda i pozostaną prawdą dla nas wszystkich. Czy będziemy przewodniczącymi, czy nie, czy będziemy wymiotować na urodzinach, czy nie, i tak wszystkie skończymy martwe, w zgniliźnie, tak jak Nancy. Tak jak mój tata, jak moja mama, jak mój brat, mój pies, mój kot. Tak jak on i reszta osób, które były wtedy w tym samolocie…

B: Czasami jesteś tak nieczuła, że mam ochotę cię zabić. Czasami mam wrażenie, że nie jesteś człowiekiem, że jesteś obcym, który przybył na ten świat, żeby zniszczyć nam życie. Nie zwracasz uwagi na to, że to, co mówisz może zranić drugiego człowieka".

Ja też chcę być białym heteroseksualnym mężczyzną

Tytuł oryginalny
Yo también quiero ser un hombre blanco heterosexual
Tłumacz
Masa, Paulina Eryka
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły obsady
(możliwe jest zmniejszenie obsady)

Haitańska Kobieta została kilkukrotnie zgwałcona. Na domiar złego kocha inną kobietę, za co grozi jej lincz. Bezimienna bohaterka marzy o odwróconej Kafkowskiej metamorfozie: "Ja jestem ogromnym robakiem, który marzy o tym, by magicznie stać się człowiekiem". Bohaterowie uprawiają szczególny rodzaj społecznej mimikry. Realne i metaforyczne trupy w szafach powodują rozpad rodziny z klasy średniej, a w szerszej perspektywie − być może zatrząsną fundamentami społeczeństwa.

Motyw przemiany będzie konsekwentnie rozwijany w sztuce. Haitanka pojawi się przy stole Clary i Lorenza, dość zamożnych ludzi, i będzie wmawiać im, że jest w istocie ich córką. Małżonkowie grożą intruzce wezwaniem policji, a kiedy ciemny kolor skóry dziewczyny nie daje się zmyć za pomocą płynu do demakijażu, przemoc eskaluje. W innej scenie Rzekomo Biała Kobieta rodzi swojemu porządnemu białemu mężczyźnie czarnoskórą córkę. Jest jeszcze kolejna rodzina z klasy średniej − syn Damian, ku oburzeniu matki, w ramach młodzieńczego buntu szwenda się po gorszej części miasta, jedząc z ubogą rodziną psa i próbując cracku, zaś głowa rodziny, Ernesto, przeżywa kryzys tożsamości... a może po prostu chce ujawnić szokującą prawdę o sobie?

Wszystkie sceny, pozornie ze sobą niezwiązane, łączy jeden konflikt. Haitańska Kobieta, Rzekomo Biała Kobieta i Ernesto to Inny noszący trzy różne maski − a może jedna i ta sama osoba ulegająca wspomnianym metamorfozom, by "stać się człowiekiem". Wykluczony marzy o innym życiu, dlatego jako intruz przekracza linię społecznych podziałów i próbuje się dopasować. Ten akt mimikry prowadzi każdorazowo do konfliktu, którego nie można rozwiązać ugodowo i który zawsze ma swoją cenę. Akt przemiany jednocześnie ma potencjał subwersywny. Obecność Innego zaburza rytm funkcjonowania osób białych, heteroseksualnych, żyjących we względnym dostatku, dysponujących pewnym kapitałem społecznym. Jątrzy, judzi, nie daje spokoju, jest wyrzutem sumienia, nad którym jakoś trzeba przejść do porządku dziennego...

Ja też chcę być białym heteroseksualnym mężczyzną to mocny, ironiczny, niestroniący od obrazów przemocy utwór oparty na mechanizmie demaskacji. Zuniga pokazuje, jak iluzoryczne jest szczęście i poczucie bezpieczeństwa oparte na izolacji od tego, co "nie jest nasze".